Myśląc o tym telefonie nie sposób uciec od motoryzacyjnych analogii. Pamiętam, że za nastolatka marzyłem o Fiacie…
Kojarzycie model Barchetta nazywany też drogową łódką? Absolutne dzieło sztuki, które zresztą było rzadkim gościem na polskich drogach, ale podziwiałem je ilekroć miałem okazję widzieć ten samochód na żywo.
Ironia losu polega na tym, że dzisiaj w końcu po wielu latach mógłbym je sobie sprawić, ale wiem, że byłby to zakup kompletnie nieracjonalny i podyktowany wyłącznie emocjami i dokładne to samo myślę o tym telefonie.