Produkt dnia
75,00 zł
Cena regularna:
105,00 zł
Google właśnie pokazało system, który nie czeka na Twoje polecenia. On je przewiduje. Wie, gdzie jesteś, co robisz i czego prawdopodobnie będziesz potrzebował za chwilę.
I właśnie dlatego po raz pierwszy od dawna pytanie nie brzmi: „co potrafi nowa sztuczna inteligencja?”, ale raczej: „ile codziennych decyzji jesteśmy gotowi jej oddać?”. Czy to jeszcze wygoda… czy początek świata, w którym technologia przestaje być tylko narzędziem?
Google właśnie rozpoczęło nowy rozdział Androida i Gemini Intelligence. Zobaczmy, jak będzie wyglądać przyszłość, która zaczyna się już tego lata.
Zauważyliście, że odkąd zaczęły pojawiać się w sieci pierwsze zagraniczne recenzje Pixeli, to tam co drugi youtuber żegna iPhone’a i przechodzi właśnie na Pixela?
Jeszcze rok temu podzielałem ten hurraoptymizm i sam, znudzony już nieco iOS’em brałem taki scenariusz pod uwagę, ale będę z wami zupełnie szczery. Ta przesiadka nadal będzie trudna i mało kto się na nią zdecyduje.
Pixel to wciąż niszowy gracz, a iPhone pozostaje liderem segmentu premium. Ten pierwszy długo przypominał niepozornego kujona, podczas gdy drugi brylował jak szkolna gwiazda. Dziś jednak „kujon” dorósł — zyskał charakter, odwagę i solidne zaplecze, podczas gdy jego popularny kolega wciąż powtarza te same sztuczki.
Pixel nadal nie robi tyle hałasu, ile chciałby producent, ale konsekwentnie buduje realną alternatywę dla iPhone’a, powoli odbierając mu jego dawną przewagę.
Google Pixel 10 wprawdzie nie został jeszcze oficjalnie zaprezentowany, a ma to nastąpić już 20 sierpnia, natomiast mam wrażenie, że nie budzi on wielkich emocji.
A szkoda, bo w końcu jest to flagowiec tworzony przez twórców Androida i powinien mieć swoje znaczące miejsce w rynkowej czołówce smartfonów, tymczasem wciąż pozostaje urządzeniem względnie niszowym.
Sprawy również nie ułatwia to, że ponownie wyciekły niemal wszystkie informacje z obozu Google i wygląda na to, że fani marki kolejny raz nie dostaną swojego wymarzonego Pixela, choć przecież rok temu było już naprawdę blisko.
Blog Pancernik.eu