Po czterech latach wraca do nas temat tzw. opłaty reprograficznej. Dodajmy, że był to temat, który jak na dynamikę współczesnych mediów, miał nieprzeciętnie długie życie, najpewniej dlatego, że wzbudził on powszechny sprzeciw i przy tym wielkie emocje.
Temat ten dotyczył właściwie większości z nas, czyli konsumentów elektroniki, na których to rząd planował nałożyć kolejną opłatę, a właściwie zaktualizować tę, która już istnieje w polskim prawie.