Google ma wreszcie swojego iPhone’a? Pierwsze wrażenia z Pixel 10 i 10 Pro
Ten tekst powstał na podstawie materiału wideo, który znajdziesz na naszym kanale YouTube. Zobacz film tutaj.
Pixel kontra giganci rynku – walka o miejsce na szczycie
![]()
Ok, powiedzmy to sobie wprost.
Pixel od tak nie wygryzie firmy, która rocznie potrafi sprzedać 200 mln egzemplarzy samych iPhonów, podczas, gdy w analogicznym okresie Google generuje sprzedaż na poziomie zaledwie 10 milionów.
Natomiast widać jak na dłoni, że marka nieustannie rozwija możliwości swojego oprogramowania.
Utrwalony i dopracowany język projektowy tych urządzeń zaczyna być wreszcie tylko uzupełniany o takie elementy jak Pixelsnap, czyli nic innego jak znany nam MagSafe z iPhone’a.
Design i akcesoria – Pixel coraz śmielej
Pixel 10 w kolorze indygo całkowitym przypadkiem wyglądający niemal jak iPhone 16 w wersji ultramaryna?
Dorzucanie do tego trzeciego obiektywu w podstawowej wersji, żeby przypadkiem Samsung nie czuł się za dobrze ze swoimi kompaktowymi S-kami?
Pixel naprawdę zaczyna sobie tutaj coraz śmielej poczynać. Szkoda tylko, że przy tym wszystkim wymaga od nas naprawdę dużego zaufania.
Mówimy tu ponownie o cenach, które kojarzymy z największymi graczami.
![]()
Zresztą akcesoria również są wysoko wycenione, bo Google za swoje etui każe zapłacić 250 złotych.
Zdecydowanie tańsze i przy tym w niczym nie ustępujące jakością propozycje znajdziecie w naszym sklepie, więc już teraz zapraszam was do zapoznania się z naszą ofertą.
Natomiast wracając do samej ceny tych urządzeń w okresie premierowym, trzeba zauważyć, że rynek dość szybko je weryfikuje.
Ubiegłoroczne smartfony Pixel, zwłaszcza w konkretnych kolorach, są już wyraźnie tańsze i dla wielu osób będą dobrym wyborem.
W końcu mamy tu siedmioletnie wsparcie producenta, więc zakup tego urządzenia rok po premierze nie będzie dla nas w żaden sposób dokuczliwy.
Zmiany w konstrukcji i nowe funkcje
![]()
Ale jeśli ktokolwiek z Was wahał się ze zmianą i być może mówimy tu również o wieloletnich użytkownikach iPhonów, to zauważcie, że Pixel robi kolejne ukłony w waszą stronę.
Wygląda na to, że producent nie zamierza co roku prezentować zupełnie nowego, przeprojektowanego wyglądu.
![]()
Wreszcie znalazł dla siebie idealny środek wyrazu — taki prawie jak iPhone, ale z najbardziej Pixelowym akcentem, jaki mógł się tutaj pojawić.
Chodzi o charakterystyczną wyspę aparatów, która nieznacznie różni się rozmiarami od tych ubiegłorocznych. Mi się podoba i cieszę się, że producent uznał ten projekt za skończony.
Pojawiło się tu kilka drobnych różnic. We wszystkich nowych modelach slot na fizyczną kartę SIM powędrował do góry.
Na dole pojawiły się dwie symetryczne maskownice – jedna ukrywa mikrofon, a druga główny głośnik.
![]()
No i ponoć ulepszeniu miał ulec również ten górny głośnik. W przypadku modelu 10 i 10 Pro różnica objawia się w grubości ramek ekranu - wersja pro posiada odrobinę węższe marginesy.
No i tak jak wspomniałem mamy tutaj Pixelsnap, czyli innymi słowy ładowanie bezprzewodowe w standardzie Qi2 z magnetycznym mocowaniem wbudowanym w telefon.
![]()
I ok. Ktoś powie, że to jedna z tych rzeczy zahaczająca tu o plagiat, ale wiecie co?
![]()
Ja nie mam zamiaru narzekać, bo mnie jako zwykłego użytkownika interesuje po prostu to co finalnie dostaje.
Dlatego nie mam nic przeciwko, że ten telefon działa z moimi akcesoriami i że oferuje ładowanie bezprzewodowe z mocą 15 W.
Warianty pamięci i wyświetlaczy – co warto wybrać?
To, co mi się nie podoba, to fakt, że tylko Pixel 10 Pro w wersji XL startuje od razu z wariantem pamięciowym 256 gigabajtów.
Pozostałe modele w bazowej wersji posiadają nadal 128 gigabajtów, co dodatkowo oznacza obecność standardu pamięci UFS 3.1.
Miłym urozmaiceniem jest ponownie etykieta unijna, z którą spotkałem się już przy okazji Nothing Phone’a 3.
Informuje ona o klasie energetycznej smartfona, czasie działania baterii, liczbie przewidzianych cykli ładowania, łatwości naprawy sprzętu oraz jego trwałości.
Dodatkowo pokazuje klasę odporności na czynniki zewnętrzne – w tym wypadku jest to IP68.
Ponownie w tym roku będzie trzeba stanąć przed dylematem, czy lepiej kupić podstawowy model Pixela, czy warto jednak dołożyć do kompaktowej wersji Pro, bo szczerze?
![]()
Wbrew pozorom tych różnic nie ma spektakularnie dużo.
Co więcej, model 10 oferuje już wystarczająco dużo i stanowi najbardziej odczuwalne rozwinięcie względem ubiegłorocznej 9-tki, szczególnie dzięki debiutowi trzech aparatów w podstawowej 10-tce.
![]()
No bo tak. Oba telefony mają ten sam rozmiar – 6,3 cala.
Wyświetlacz Pro ma nieco wyższą rozdzielczość, jest trochę jaśniejszy i ma LTPO 1–120 Hz zamiast standardowego 60–120 Hz w bazowej wersji.
Umówmy się, na tym etapie dla sporej części osób nie robi to żadnej różnicy. Ta dopiero może być odczuwalna, gdy zobaczymy, że wersja Pro ma więcej RAMu i oferuje większą rozbudowę pamięci.
Aparaty i sztuczna inteligencja – nowe możliwości fotografii
![]()
Narazie pod znakiem zapytania jest dla mnie przede wszystkim bateria i możliwości aparatów.
Reklamowany tutaj Pro Res Zoom wsparty Ai jest dostępny dla wersji Pro, które korzystają z większej rozdzielczości teleobiektywu.
![]()
W podstawowym modelu mamy zaledwie 10 megapikseli, zaś w wersji Pro 48. Ale z drugiej strony, trzeba zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście będziemy często potrzebować tak dużego powiększenia?
![]()
Nie mniej, ja do wczoraj myślałem, że takowego nie potrzebuję.
Odkąd jednak zacząłem bawić się stukrotnym zoomem, choć częściej były to bardziej okolice 50-krotnego powiększenia, muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem nowych możliwości oprogramowania.
Jest to kolejny krok pokazujący, że jeśli ta mała optyka czy matryca mają coraz trudniejszy rozwój, to od teraz mają wsparcie, które moim zdaniem dokonało gigantycznego postępu.
Nie musisz się zastanawiać, czy fotografujesz właśnie główną jednostką, czy teleobiektywem - po prostu gestem uszczypnięcia kadrujesz i masz pewność, że cokolwiek sfotografujesz, to wstydu nie będzie.
Każde ujęcie przechodzi w sumie trzy etapy. Najpierw obserwujemy przetwarzanie podglądu zaraz po zrobieniu zdjęcia. Następnie otrzymujemy dwie wersje do wglądu.
Pierwsza z nich ma już naniesione wstępne poprawki, zaś wersja finalna, określana mianem zdjęcia głównego, otrzymuje dodatkowe wsparcie. Różnice między nimi potrafią zrobić wrażenie.
Odnotowałem także poprawioną programowo stabilizację, co też ułatwia kadrowanie przy tak dużych powiększeniach.
Przyjrzę się temu bliżej, ale już teraz mogę powiedzieć, że daje to nadspodziewanie dobre efekty - aż chciałoby się powiedzieć, Apple patrz i ucz się.
Procesor i oprogramowanie – serce Pixela
W przypadku procesora nie mogę tego jednoznacznie ocenić, choć nie oznacza to, że jest źle. Jak na standardy Pixeli, jest i tak lepiej niż wcześniej.
Mamy tu procesor Tensor, produkowany tym razem przez TSMC, w dodatku w 3-nanometrowym procesie technologicznym.
Jak narazie o płynność się nie martwię, natomiast w przeszłości zawsze zadawałem sobie pytanie, czy Pixele są rzeczywiście smartfonami na długie lata. Oby ten takim właśnie był.
Nie mam za złe, że producent nie ściga się na liczby. Ewidentnie kroczy starą szkołą Apple i Samsunga, które mają zaufanie wielu klientów.
![]()
Ci klienci często nie potrzebują, a czasem nawet nie chcą analizować parametrów.
Nie mniej, maniacy technologii mają pełne prawo wskazywać ten procesor jako zwyczajnie przeciętny, podobnie jak obecne tu moce ładowania przewodowego.
To co jednak stanowi główną siłę Pixeli to oprogramowanie i temu zamierzam się bliżej przyjrzeć. Dla mnie jak narazie to Samsung stanowi najlepsze doświadczenie Androida.
Seria Pixel 9 pokazała się jako ścisła czołówka średniaków.
Z drugiej strony nie można ignorować faktu, że to właśnie Pixel często przeciera szlaki, wprowadzając funkcje, które później stają się standardem w całym Androidzie, zwłaszcza w warstwie AI.
Niepokojące jest tylko to, że narazie część z nich nie jest dostępna w Polsce, ale mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni.
No i nie ukrywam jestem też ciekaw tego procesora w codziennym użytkowaniu, a nie tylko w sytuacjach, kiedy będzie przetwarzać zdjęcia, czy generować treści.
A jeśli Wy macie jakieś pytania, bądź chcecie abym sprawdził dla Was konkretne rzeczy, to koniecznie dajcie znać w komentarzu. Tymczasem żegnam się z Wami, do zobaczenia, cześć!