Recenzja Samsung Galaxy Watch 8 Classic: kupiłbym, gdyby nie mój Apple Watch
Ten tekst powstał na podstawie materiału wideo, który znajdziesz na naszym kanale YouTube. Zobacz film tutaj.

Klasyka w nowoczesnym wydaniu — Galaxy Watch 8 Classic wraca do gry
Wersja Classic zegarka Galaxy Watch pojawia się w ofercie Samsunga właściwie co dwa lata.
Wygląda to trochę tak jakby producent celowo dążył do tego by użytkownicy zdążyli zatęsknić za tym fizycznym, obrotowym pierścieniem do nawigacji i eleganckim, bardziej szlachetnym wykończeniem.
W tym roku przypadła premiera kolejnej wersji Classic, która zdaje się być swoim najlepszym dotychczasowym wcieleniem.
Choć muszę dodać, że jest tutaj pewna nuta niedosytu i o tym wszystkim opowiemy sobie w dzisiejszym materiale.
Tegoroczna oferta smart zegarków od Samsunga nie pozostawia wątpliwości — najwięcej zmian przypadło na wersję Classic.
W mojej ocenie to właśnie ona wydaje się być obecnie najciekawszą propozycją w gamie tego producenta.

To co jest wspólną cechą tegorocznych modeli, to język projektowy przeniesiony z ubiegłorocznego modelu Ultra. Wszystkie te, w teorii okrągłe, koperty składają się z dwóch warstw.
Główna z nich nie wtóruje swoim kształtem wyświetlaczowi, lecz stanowi dla niego kontrapunkt w postaci — jak to określił na konferencji Samsung — poduszkowego designu.
W ten sposób uciekliśmy od nieco sztampowych krągłości na rzecz czegoś zdecydowanie bardziej oryginalnego.
Ja ten ruch mocno doceniam, zwłaszcza że finalnie przełożyło się to na kawał solidnie wyglądającej bryły. Pod względem wagi jest ona wciąż akceptowalna.

Tu również warto zaznaczyć, że urządzenie występuje w jednym rozmiarze koperty wynoszącym 46 mm.
Rozmiar ten może być nieco mylący w porównaniu z podstawowymi modelami z serii 8, które dostępne są w wariantach 40 i 44 mm.

Rzecz w tym, że w przypadku wersji Classic ekran ma wielkość odpowiadającą temu z modelu 40 mm.
Sama koperta wersji Classic wygląda jednak na zdecydowanie większą. Podstawowy wariant w wersji 44 mm posiada w tym zestawieniu największą przekątną ekranu, co myślę, że warto odnotować.

A jeśli tego byłoby wam nadal mało, to pozostaje jeszcze tegoroczny model Ultra posiadający 1,5 calowy wyświetlacz.
Na tym etapie mam właściwie tylko jedno zastrzeżenie — dotyczy ono wykończenia i samego odcienia stali, która w tym przypadku sprawia nieco zbyt plastikowe wrażenie.

Trudno powiedzieć, czy kamera dobrze odda ten efekt, ale różnica staje się bardzo wyraźna, gdy zestawi się ten zegarek z moją Certiną.
Tam zastosowano klasyczny i bardzo popularny stop 316L, który wyróżnia się cieplejszym tonem.

Dodatkowo, Certina postawiła na szczotkowane wykończenie, co nadaje całości bardziej stonowany i elegancki charakter.
W przypadku Galaxy Watch 8 Classic nie wiadomo, po jaki dokładnie stop stali sięgnął producent.
Efekt końcowy to wyraźnie chłodniejszy odcień metalu oraz mocny połysk, wynikający z polerowanego wykończenia. Powierzchnia bardziej odbija światło.
Może popadam zbytnio w niepotrzebne subtelności, ale jest to rzecz, która dość łatwo rzuciła mi się w oczy i która pozostawia uczucie niedosytu.
Detale i komfort użytkowania — jak Samsung poprawił detale?
A elementem, którego napewno nie przegapicie jest rzecz jasna fizyczny pierścień.
Obracanie go ułatwia nawigację po interfejsie. Przez pierwsze godziny łapałem się na tym, że odruchowo kierowałem kciuk w stronę bocznej koronki, której w istocie tu nie ma.

Po kilku dniach zacząłem odczuwać brak obrotowego pierścienia w moim Apple Watchu.
I tu muszę przyznać, że w dłuższym dystansie użytkowania jest to w moim odczuciu wygodniejsze rozwiązanie, zwłaszcza w połączeniu z tym oprogramowaniem, o czym zresztą powiemy sobie później.

Pierścień w tym wypadku stanowi również dodatkową ochronę ekranu ilekroć przypadkiem zahaczymy zegarkiem o jakąś powierzchnię.
Ekran chroni szafirowe szkło, a całość urządzenia została objęta certyfikatem IP68.

Obejmuje to możliwość zanurzenia zegarka, choć warto podkreślić, że mówimy co najwyżej o pływaniu powierzchniowym, a nie o pełnoprawnym nurkowaniu głębinowym.
Wodoodporność na ciśnienie 5 atmosfer odpowiada ciśnieniu na głębokości 50 metrów. Nie oznacza to jednak, że z tym zegarkiem możemy swobodnie nurkować na tę głębokość.
Model Classic posiada od teraz dodatkowy przycisk funkcyjny znany z modelu Ultra, do którego możemy przypisać wybraną akcję, bądź funkcję.
Do tego doszedł nam nowy system mocowania pasków, który został zaprojektowany tak, by przede wszystkim skuteczniej dociskać obszar czujników do nadgarstka.
Dzięki temu zegarek ma precyzyjniej zbierać dane — zarówno w spoczynku, jak i w trakcie aktywności.
Poza tym wymiana pasków ma być od teraz prostsza, a przynajmniej w teorii, bo w praktyce okazuje się to nieco mniej intuicyjne, niż można by przypuszczać.

Rzecz w tym, że mocowanie działa tylko w jednym konkretnym położeniu i wymaga od nas nabrania wprawy.
Galaxy Watch 8 Classic dostępny jest w 2 wariantach kolorystycznych (czarnym i białym), należy tu dodać, że różnica dotyczy wyłącznie koloru samego pierścienia i części obudowy spajającej boczne przyciski.

Pozostała część koperty jest taka sama. Urządzenie można kupić w zestawie z jednym z czterech dostępnych pasków.

Naturalnym wyborem wydaje się być ten hybrydowy łączący skórę ekologiczną na stronie zewnętrznej oraz fluoroelastomer znajdujący się po wewnętrznej stronie.

Tu jednak muszę zastrzec, że pasek nie zapewnia zbyt dużej oddychalności o czym szybko przekonałem się w trakcie intensywniejszego treningu biegowego.
Tu zdecydowanie lepiej sprawdza się mój pasek od Apple Watch z wytłoczonymi otworami zapewniającymi zdecydowanie lepszą przewiewność.

Zatem pasek hybrydowy Samsunga jest dobrą propozycją do korzystania na co dzień, zaś z myślą o intensywniejszej aktywności poszukałbym jednak czegoś innego.

Zaglądajcie na stronę naszego sklepu pancernik.eu, gdzie stale uzupełniamy ofertę pasków oraz etui osłaniających obudowę.
Technologia i zdrowie — nowe funkcje i czujniki
Tym razem producent raczy nas 64 GB pamięci, co daje nam pełną swobodę w gromadzeniu danych, np. muzyki pobranej do odtwarzania w trybie offline.
Sercem urządzenia jest ubiegłoroczny Exynos W1000 oraz dokładnie ten sam zestaw czujników Samsung BioActive.

Różnicę w przypadku nowych modeli stanowią nowe funkcje oprogramowania. Flagowymi z nich są indeks antyoksydantów oraz wskaźnik obciążenia układu krążenia.
Najpewniej te oraz pozostałe ulepszone algorytmy śledzące, np. sen, są przypisane właśnie do najnowszych modeli.

Zatem pod znakiem zapytania stoi to, czy poprzednie modele otrzymają te same funkcje w ramach aktualizacji.
Rzecz jasna, poza samym interfejsem One UI 8 i obsługą asystenta głosowego Gemini, które wkrótce mają być dostępne dla starszych urządzeń.
Samsung zwraca naszą uwagę przede wszystkim na możliwość samodzielnego monitorowania poziomu karotenoidów w skórze.
To barwniki występujące w warzywach i owocach o intensywnych kolorach, przez co mają być łatwo wykrywalne przez sensor, do którego przykładamy kciuk.
Pomiar trwa około 5 sekund, zaś sam wynik pokazuje się w aplikacji, a nie na ekranie zegarka.
W ten sposób możemy ocenić, czy spożywamy przynajmniej 400 g warzyw i owoców dziennie, zgodnie z zaleceniami WHO.

Dotychczasowi użytkownicy zgłaszają, że pomiar reaguje na zmiany w diecie, kiedy zostają wprowadzone produkty bogate właśnie w karotenoidy.
To ich obecność w organizmie wspiera obronę przed tzw. stresem oksydacyjnym, którego długofalową konsekwencją może być przyspieszony proces starzenia organizmu.

Nie mniej, tu warto podkreślić, co zresztą robi sam producent, że funkcja ta nie ma statusu medycznego i obecnie występuje w formie eksperymentalnej.
Poza tym, już pobieżne zapoznanie się z tematem upewnia nas, że nie mamy tu do czynienia z pełnym pomiarem wszystkich antyoksydantów w organizmie.

Taki pomiar możemy osiągnąć jedynie za pomocą badań laboratoryjnych, gdzie wyniki pochodzą bezpośrednio z naszej krwi.
Musimy jednak brać poprawkę na miarodajność tych wyników, które dodatkowo mogą być uzależnione od pory dnia czy choćby czystości naszej skóry.

Nie inaczej jest w przypadku pomiaru stresu wywieranego na układ krwionośny w trakcie snu.
Nie mówimy tu o kompleksowej i w pełni kompetentnej diagnostyce, a przede wszystkim o motywacji do lepszych nawyków żywieniowych, czy narzędziach wspierających monitorowanie zdrowia.

Jest to z pewnością nieoceniony sposób na śledzenie trendów, zwłaszcza przy systematycznym noszeniu zegarka i ewentualne wykrycie sygnałów ostrzegawczych.
Natomiast jest to dalekie od pełnozakresowych badań kardiologicznych.

Całość opiera się wyłącznie na pracy optycznych czujników, które dodatkowo mają swoje ograniczenia.
Na przykład problemy z odczytem przy zbyt owłosionej skórze lub przy zbyt luźnym dopasowaniu zegarka do nadgarstka.

W związku z tym uzyskane wyniki będą miały jedynie charakter orientacyjny.
Nie mniej cały przebogaty zestaw funkcji, który mamy tu do dyspozycji idealnie nada się do zastosowań typowo prewencyjnych i do wspierania zdrowego stylu życia.

Warto zaznaczyć, że Samsung w swojej aplikacji oferuje, moim zdaniem, bardziej holistyczne podejście.
Wynika to z faktu, że poszczególne sekcje ekranu głównego składają się na spersonalizowane podsumowania.
W to miejsce aplikacja zdrowie od Apple częstuje nas częściej suchymi danymi oraz trendami, ale nie pomaga w łatwym wyciąganiu konkretnych wniosków.
Nie należę do osób, które skrupulatnie analizują każdy parametr.

Od takiego urządzenia jak smartwatch oczekuję przede wszystkim gotowego, całościowego raportu — na przykład dotyczącego poziomu mojej energii — opracowanego na podstawie wielu różnych pomiarów.
Liczę też na konkretne podpowiedzi, jak choćby wskazanie optymalnej godziny snu dostosowanej do mojego stylu życia i rytmu dobowego. Samsung zwyczajnie nam to daje.
Trener biegu i inteligentne wsparcie — smartwatch dla aktywnych

Funkcja, która zdecydowanie przypadła mi do gustu, to trener biegu dostępny narazie w wersji beta.
Ma on za zadanie w ciągu 12 minut biegu przeanalizować naszą kondycję i przydzielić nas do jednego z 10 poziomów, na podstawie których dostosuje nam dalszy plan treningowy.
A zatem rozpędzamy się i probujemy przebiec jak najdłuższy dystans by po upływie 12 minut przejść do tempa spacerowego i obserwować w jakim czasie nasze tętno spadnie do poziomu 115 uderzeń na minutę.
W ten sposób dowiedziałem się, że obecnie reprezentuję poziom siódmy i tym samym mój potencjał tlenowy pozwoli mi na przebiegnięcie półmaratonu.
Aplikacja rozpisała mi dokładny plan treningowy na najbliższe 5 tygodni tak by przygotować się do biegu na dystansie 21 kilometrów. Dla mnie, jako biegacza-amatora, jest to świetne narzędzie.
Pozwoliło mi zrozumieć zależności pomiędzy poszczególnymi typami treningów oraz to, w jaki sposób bezpiecznie zwiększać dystans i budować wytrzymałość.
Moją uwagę przykuło to, że od teraz, ilekroć uruchamia się automatyczne mierzenie aktywności, informacja ta pojawia się w formie panelu now bar, znanego z One UI 8 oraz poprzedniej wersji tej nakładki.
Ten niewielki pasek informacji pokazuje nam tylko to, co istotne w danym momencie i funkcja ta sprawdza się tu świetnie.

Zresztą w tym miejscu muszę uderzyć się w pierś i uznać, że po prostu interfejs Galaxy Watch w połączeniu z obrotowym pierścieniem stanowi duet idealny.
W miejsce stosu w Apple Watch, zdecydowanie bardziej preferuję pełnoekranowe kafelki, czy powiadomienia, które w dodatku lepiej wykorzystują nawigację po lewej i prawie stronie cyfrowej tarczy.

W ten sposób w Apple Watch możemy jedynie nawigować po liście naszych skonfigurowanych wcześniej tarcz.
Również pomocna jest górna sekcja w szufladzie aplikacji zawierająca sugestie odnośnie tych najczęściej uruchamianych.
Całość działa płynnie i pozwala szybko zorientować się w zawartości nakładki, co jest ważną informacją dla nowicjuszy, czy osób takich jak ja, które cenią sobie prosty i minimalistyczny design.
Pod tym względem jest to zdecydowanie moje ulubione oprogramowanie i nakładka w smart zegarku z jaką dotąd miałem do czynienia.

Bardzo przypadła mi do gustu tarcza sportowy klasyczny, która nawiązuje do typowego zegarka z chronografem.
Mamy tu więc dodatkowe subtarcze i liczne indeksy tworzące razem naprawdę miłe dla oka urządzenie.

Tarcza ta obsługuje również automatyczny tryb nocny imitujący efekt powłoki o właściwościach fluorescencyjnych. Tu warto dodać, że również za dnia tarcze są wystarczająco jasne i czytelne.
Gemini — asystent głosowy, który zmienia zasady gry
A to, co kompletnie redefiniuje koncepcję smart zegarka, to debiutujący tu asystent głosowy Gemini.
Jest on dostępny bezpośrednio z poziomu urządzenia i nie wymaga połączenia z telefonem. Same funkcje AI wymagają rzecz jasna stałego połączenia z internetem.

Czy to z pomocą LTE, czy WiFi. Rozwiązanie to szybko wchodzi w nawyk i właściwie jest bardziej odruchowe, niż dotychczasowe korzystanie z asystenta zintegrowanego ze smartfonem.
Wystarczy bowiem unieść nadgarstek i powiedzieć „hey google”, bądź wcisnąć dłużej przycisk boczny.

Podoba mi się to, że wyniki nie ograniczają się wyłącznie do samego tekstu i że mamy tu dostęp do pełnej kontekstowości. Naturalnie wszystko integruje się z zawartością naszego telefonu.

Bateria i podsumowanie — czy Classic spełnia oczekiwania?
Na koniec zostawiłem rzecz, która wiem, że najbardziej podzieli odbiorców tego zegarka. I ja sam czuję, że również nie jestem tu wolny od pewnych dylematów, ale na początek suche fakty.
Dwa pełne dni, tyle maksymalnie udało mi się utrzymać Galaxy Watch z dala od ładowarki.

Na koniec witał mnie już tylko podstawowy tryb zegarka, który uruchamia się automatycznie przy krytycznie niskim poziomie baterii.
Moja praktyka pokazała, że realnie trzeba tu nastawić się raczej na około 1,5 dnia pracy.

Mój egzemplarz testowy nie obsługuje połączenia lte, ale można założyć, że jego włączenie skróciłoby ten czas jeszcze bardziej.
Oznacza to, że dostajemy dokładnie to, do czego Samsung przyzwyczaił nas w swoich podstawowych zegarkach.
Trzeba też pamiętać, że faktyczna długość pracy na baterii będzie mocno zależna od tego, w jaki sposób korzystacie ze smartwatcha.
Jeśli traktujecie go jako przedłużenie smartfona – z pełną synchronizacją, powiadomieniami, odtwarzaniem muzyki czy nawigacją – ładowanie go może być Waszą codzienną rutyną.
Jeśli jednak ograniczycie się do funkcji zdrowotnych i podstawowego monitorowania aktywności, czas pracy może być zauważalnie dłuższy.
Jak pamiętacie recenzję Apple Watch Ultra to wiecie, że bardzo często to właśnie smartwatch jest jedynym urządzeniem, które zabieram ze sobą poza dom i to właśnie z niego korzystam na co dzień w trybie LTE.

W zależności od tego, jak wyglądają kolejne dni — ile czasu spędzam poza domem i jak intensywne mam treningi, mogę liczyć na stabilne 1,5 do 2 dni pracy na jednym ładowaniu.
I szczerze mówiąc, to czas, który w pełni mi odpowiada, zwłaszcza że niemal wszystkie funkcje mam cały czas aktywne. W ciągu dnia zwykle zdejmuję zegarek, żeby skóra pod nim mogła swobodnie „odetchnąć”.

Nie noszę go również pod prysznicem, więc naturalnie zawsze pojawia się kilka okazji, by odłożyć go na ładowarkę.
Nawet jeśli nie ładuję go do pełna — bo jak wiadomo, ostatnie 10% zawsze trwa najdłużej — to i tak bez problemu można w tym czasie uzupełnić kilkadziesiąt procent baterii.
Galaxy Watch potrafi w ciągu około 20 minut doładować się o mniej więcej 30%.
Z drugiej strony cały czas mam w pamięci moją przygodę z Huawei Watch Fit 4 Pro, który pokazał mi, że smartwatche naprawdę mogą działać ponad tydzień bez potrzeby ładowania.

W kontekście dłuższych wyjazdów czy intensywnego podróżowania, taka wydajność baterii to ogromna zaleta.
Nie trzeba wtedy nerwowo zerkać na poziom naładowania, ani szukać gniazdka co drugi dzień i to naprawdę robi różnicę.

Podsumowując: Galaxy Watch 8 Classic to dopracowana i kompleksowa odsłona klasycznej linii zegarków Samsunga.
Powrót fizycznego pierścienia, solidna stalowa koperta oraz świetny ekran chroniony szafirowym szkłem to cechy wyróżniające to urządzenie.

Nowy system pasków sprawia, że nie tylko dobrze wygląda, ale także daje dużą przyjemność z codziennego użytkowania.
Do tego dochodzi bogaty zestaw funkcji zdrowotnych, nowy interfejs, inteligentne podsumowania i debiut asystenta Gemini, który wnosi zupełnie nową jakość do obsługi smartwatcha.

Oczywiście, nie obyło się bez zastrzeżeń. Polerowane wykończenie stali nie każdemu przypadnie do gustu, a system mocowania pasków wymaga wprawy.
Bateria, choć akceptowalna, w żaden sposób nie dorównuje konkurencji i ten parametr może powstrzymać sporą część osób przed zakupem tego urządzenia.

Z drugiej strony możliwość podładowania zegarka przy okazji codziennych rytuałów łagodzi ten problem.
Jeśli podchodzicie do smartwatcha w sposób funkcjonalny, Galaxy Watch 8 Classic dostarczy Wam niemal wszystkiego, czego można oczekiwać od zegarka tej klasy.

Na koniec dodam, że serio. Poważnie rozważyłbym zakup tego zegarka, tudzież wersji Ultra, ale nadal czuję chyba zbyt duże przywiązanie do ekosystemu Apple.
Nie mniej, Galaxy Watch jest na moim radarze i kto wie. Może kiedyś dołączy do duetu z S25 Ultra, który jest ze mną od lutego.
Patryk
Witam, Posiadam Galaxy Watch 7. Co mogę zrobić w tym artykule to ostrzec przed zegarkami Samsunga. Bateria to jakiś dramat 2 dni i po baterii. Ogólnie zegarek całkiem fajny ale bardzo mnie rozczarowało że do mierzenia ciśnienia i EKG potrzebny jest zegarek Samsung - celowe ograniczanie możliwości zegarka tylko po to by kupić ich smartphone. Zazwyczaj czytam dokładnie opis produktów przed zakupem, ale tutaj to przecież Samsung, rzetelna marka, przecież nie muszę... No i zostałem wymydlony... Szczerze to nawet po przeczytaniu opisu była do tego małym druczkiem "gwiazdka". Dla mnie to ewidentnie celowy zabieg. Ale najgorsze jest to że Galaxy Watch 8 ma dokładnie te same podzespoły co 7 a nie dostanie aktualizacji do antyoksydacji oraz mierzenia naczyń krwionośnych. Co z tego że oferują kilka lat aktualizacji jak celowo nie dają aktualizacji. Jak dla mnie to celowy zabieg napędzania konsumpcjonizmu i postarzanie produktu... To mój ostatni zegarek Samsunga...
Traiv
@Patryk To chyba logiczne, że kupujesz Samsung to wchodzisz do ekosystemu Samsung. Ja natomiast po 2 latach z Garmin Venu wracam do Samsunga. Nie sądziłem, że te amerykańskie zegarki mają tyle bugów i potrafią się zawiesić przy dłuższym treningu. Opcja dzwonienia i odbierania połączeń to jakiś żart. Przez jedną z aktualizacji przez kilkanaście tygodni nie można było odbierać w ogóle połączeń. Jedyny plus to przy włączonych wszystkich czujnikach i aod wytrzyma spokojnie 3 dni czyli 3x dłużej niż Samsung. Tylko że tak naprawdę nie jest to konieczne bo jak idę się myć to odkładam każdy zegarek na ładowarkę...
Krzysztof Broccoli
Odradzam. Wyładowuje się czasami ekspresowo szybko.
Adam Gotowiec
Nie rozumiem dlaczego tak bardzo zmniejszyli wyświetlacz. Watch 6 Classic miał 47 mm i było to bardzo komfortowe. Obecnie koperta wielka a ekran to straszne maleństwo. Całkowicie mnie to zniechęca do wymiany na nowy model.