Najpierw kontekst… potem wygląd
![]()
Mam wrażenie, że dzisiaj coraz trudniej przekonać przeciętnego użytkownika takiego kilkuletniego telefonu by wbrew swoim planom wymienił go na nowy model. Po prostu.
Część ludzi, mówiąc kolokwialnie, zajeżdża swoje telefony i zdaje się, że jest odporna na marketingowe podszepty producentów.
Czytając wasze komentarze, dowiaduję się że ci, którzy wymienili swoje telefony, odkrywają z trwogą, że to doświadczenie nowego urządzenia, nie daje im wcale przełomowych zmian na jakie liczyli.
![]()
Owszem, dostajemy nowy akumulator, ekran może być jaśniejszy na miarę dzisiejszych standardów, tu i ówdzie znajdą się jeszcze jakieś ulepszenia, ale tak całościowo dostajemy to co z grubsza znamy.
Ba, zdarza się, że dopada was spore rozczarowanie, bo przykładowo płacąc za nowy tegoroczny telefon dostaliście niemal ten sam system aparatów sprzed kilku lat.
![]()
A dlaczego w ogóle o tym mówię? Bo moja percepcja telefonów jest mocno zaburzona.
Od dobrych kilku lat testuję nowe na rynku smartfony i dochodzę do wniosku, że dzisiaj ten próg minimum stoi na o wiele wyższym poziomie, niż to niegdyś bywało.
![]()
Budżetowa półka potrafi dzisiaj niejednokrotnie zaskoczyć.
Za relatywnie niewielkie pieniądze można mieć urządzenie, które daje dostęp do najważniejszych funkcji, które potrzebujesz mieć by nie czuć się jakkolwiek wykluczonym z udziału w cyfrowej rzeczywistości.
Już od dawna o telefonach nie mówimy jak o urządzeniach do inicjowania i odbierania połączeń.
![]()
No, ale rzecz w tym, że część z nas lubi się snobować.
Lubimy mieć te droższe rzeczy, niedostępne dla każdego i czasami lubimy po prostu zapłacić więcej dla samego faktu, że zapłaciliśmy więcej, a smartfony, tak jak inne gadżety, też mają swój limit racjonalności.
![]()
Kupując zatem taki telefon jak Pixel 9 za te miniumum 4 tysiące złotych moglibyśmy spodziewać się, że dostaniemy w zamian jakieś unikalne doświadczenie.
Prawda jest jednak taka, że tu wkraczamy do świata technologicznych zapaleńców.
![]()
Łakną oni nowości i wszystkiego co najlepsze.
W tym samym świecie istnieje też spore ryzyko, że dobijając do pewnych kwot nie będziemy dostawać wielokrotnie więcej, tylko dlatego, że wielokrotnie więcej zapłaciliśmy.
I niestety w mojej opinii Pixel 9 jest tego po części przykładem.
![]()
Jest tu oczywiście cała lista rzeczy, które niewątpliwie stawiają ten telefon na osobnej półce z napisem „premium”.
Z drugiej strony są tu miejscami niedostatki, które po prostu nie uchodzą nawet w dużo tańszych urządzeniach.
![]()
Wkraczamy na coraz to wyższe poziomy incepcji i trudno będzie nam w pewnym momencie pojąć własne motywacje zakupowe względem tego konkretnego telefonu, który jest jednak sumą sprzeczności.
![]()
Kiedy bierzemy go w ręce, to nie mamy wątpliwości, że jest to rzeczony produkt premium.
I choć mi nowy design Pixeli przypadł do gustu, tak patrząc z dystansu na cały rynek smartfonów, dochodzę do wniosku, że dzieje się coś ostatnio niepokojącego.
![]()
Odnoszę wrażenie, że następuje jakaś unifikacja i że wszystkie te urządzenia stają się coraz bardziej do siebie podobne.
Zarówno jeśli chodzi o ogólny projekt bryły, jak i coraz bardziej jeśli chodzi o koncepcję systemów i nakładek na nie.
![]()
Jeśli potwierdzą się rewelacje odnośnie nowego wyglądu S25 Ultra, to wówczas okaże się, że doczekaliśmy bardzo nudnego okresu w branży.
Nie dość, że pewne aktualne limity technologiczne są zastępowane innowacjami w oprogramowaniu, to w dodatku telefony zaczną już kompletnie tracić swoją tożsamość i historię ich marek.
![]()
Niestety Pixel 9 to właśnie urzeczywistnia. Google wyraźnie chce być tym trzecim jeśli chodzi o rynek smartfonów, a ambicje te widać jak na dłoni.
Kiedy trzymasz ten telefon, to tak jakbyś obcował z czymś co już doskonale znasz u innych marek, a jedyna rzecz, która zachowuje tu jeszcze pozory, to ta wciąż charakterystyczna wyspa aparatów.
![]()
Pixel nie potrafi zdecydować się co do przekątnej ekranu w podstawowym modelu.
Gdy prześledzimy poprzednie generacje, to zobaczymy, że producent oferował niegdyś 6.4 cala, potem zbijał tę przekątną dochodząc do 6.2 cala w modelu 8, by w tym roku ponownie zwiększyć ją do 6.3 cala.
![]()
Na całe szczęście w aktualnym modelu nie odbija się to znacząco na poręczności samej bryły, ale mimo wszystko to nie jest to samo odczucie, które znam z urządzeń z ekranem o przekątnej 6.1 cala.
Globalnie zaczynamy oddalać się od typowych kompaktowych flagowców, które zawsze szczyciły się idealnym zbalansowaniem jeśli chodzi o poczucie mobilności, a możliwościami jakie oferują.
![]()
Na koniec tej części dodam, że ponownie przebywając w domu korzystałem z Pixela bez etui by jak najlepiej czuć to urządzenie.
Po wyjściu zabezpieczałem telefon.
![]()
Korzystałem w tym celu etui od marki Spigen z wbudowanym pierścieniem magnetycznym, tak by nadal móc wygodnie korzystać z uchwytów, które są kompatybilne z MagSafe.
![]()
Ekran i dźwięk
![]()
Mogłoby się wydawać, że przejście z modelu Pro XL na podstawową 9 będzie mocno doskwierającym doświadczeniem, ale nic bardziej mylnego.
Szybko zaadoptowałem się do nowych warunków, jeśli chodzi o konsumpcję treści.
![]()
Samo obcowanie z tym ekranem jest dokładnie takie samo jak w modelu Pro, gdzie ponownie dostajemy tutaj wszystko to co najlepsze jeśli chodzi o ekrany we flagowcach.
Z tą jednak różnicą, że modele Pro obsługują dodatkowo LTPO, którego tutaj nie uświadczymy.
![]()
Nie przepadam za takim, wydaje mi się, celowym zubażaniem produktu, bo przykładowo jakoś Samsungowi nie przeszkadzało to, żeby ich kompaktowy flagowiec miał w końcu rzeczone LTPO.
![]()
Takich więc zależności w linii modelowej nie oceniam dobrze i jedynie pocieszam się, że zawsze mogło być gorzej.
Przypomnijmy, że z kolei Apple wciąż z uporem maniaka limituje częstotliwość odświeżania ekranu w swoich podstawowych modelach.
![]()
Tak, czy inaczej na kwestie związane z samą pracą ekranu nie mogę narzekać.
Dodam tylko, że w ponownie korzystałem z manualnych ustawień jeśli chodzi o kontrolę jasności panelu, który to w trybie automatycznym ma tendencję do zaniżania siły jasności.
![]()
Ponownie w samych superlatywach mogę wypowiedzieć się również o tutejszym czytniku linii papilarnych, który w tym roku uzupełnił wszystkie modele producenta o ultradźwiękowy czujnik.
Sprawdza się on naprawdę świetne i niestraszne są mu nawet lekko wilgotne palce.
![]()
Przychylnych słów nie będę także szczędzić w kierunku tutejszych głośników reprezentujących naprawdę solidny poziom, a także w kierunku haptyki, którą Pixel ponownie zdobył sobie moje dozgonne uznanie.
![]()
Te zróżnicowane informacje zwrotne pochodzące z interfejsu traktuje jako osobne doznanie - za każdym razem, kiedy korzystamy choćby z klawiatury, czy wirtualnych potencjometrów.
Jest to jedna z tych rzeczy, od których trudno jest się potem odzwyczaić.
Bateria
![]()
W kontekście baterii mam dokładnie takie same przemyślenia jak w przypadku większego modelu, co jest jednak zaskakujące zważywszy na mniejsze ogniwo i choćby brak LTPO.
![]()
Otóż sam czas pracy na baterii przy moim schemacie użytkowania oceniam naprawdę dobrze.
Również warto zauważyć, że dysponujemy tutaj ponadprzeciętnym akumulatorem, bo jest to aż 4700 mAh - dodajmy, że S24 ma 4000 mAh, a iPhone 15 3349 mAh.
![]()
Tu ponownie korzystałem przy użyciu ręcznego ustawienia dla jasności ekranu.
Miałem na stałe włączone 120 Hz, dalej wysoką rozdzielczość, wyłączone opcje ekranu blokady, włączoną lokalizację, cały czas aktywną sieć albo połączenie WiFi i do tego w tle kilka aktywnych aplikacji.
![]()
Również i tutaj korzystałem z dwupoziomowego oszczędzania energii. Tym razem jednak nie korzystałem z programu beta i całość pracowała na Androidzie 14.
Rzecz jasna, nasze wyniki będą zawsze uzależnione od tego w jaki dokładnie sposób korzystamy z telefonu i to z kolei będzie wiązać się z mniejszymi, bądź większymi rozbieżnościami.
![]()
Posłużę się dwoma przykładami.
W piątek o godzinie 9 rano naładowałem telefon do pełna.
Korzystając głównie z połączenia WiFi dobiłem do niedzieli do godziny 9 rano z wynikiem 22%, co w tym wypadku przełożyło się na 6 godzin i 30 minut SOTu.
![]()
Następnie w tę samą niedzielę dokładnie o godzinie 10:25 naładowałem telefon do 100%.
Niemal przez cały czas korzystając z połączenia 5G i LTE dobiłem do godziny 21 w poniedziałek z wynikiem 15% co dało 7 godzin i 8 minut SOTu.
Wnioski pozostawiam już Wam.
![]()
To co rzecz jasna jest ponownie rozczarowujące, to prędkość ładowania telefonu.
Tutejsze ładowanie z mocą 27 Watów pozwala zregenerować telefon od zera do stu procent w ponad 1,5h godziny.
![]()
Gdybyście zdecydowali się na zakup tegorocznej ładowarki od Google obsługującą maksymalnie 45 watów, to moglibyście delikatnie poprawić ten wynik, ale nie będą to spektakularne różnice.
Ponownie urządzenie nie ma tendencji do nagrzewania się w trakcie ładowania.
Procesor
![]()
Kolejną rzeczą, która oddala nas ponowne od pełnoprawnej definicji flagowca, tudzież produktu premium, jest rzecz jasna procesor.
Jak wspomniałem w recenzji modelu Pro XL, procesor jest nastawiony na emisję niższych temperatur i efektywność energetyczną, kosztem niższej mocy obliczeniowej.
Warto również dodać, że Google zaczęło wykorzystywać w swoich flagowcach komorę parową.
![]()
Zupełnie jakby producent stojąc na rozdrożu uznał, że od tego miejsca chce podążać już jedną ścieżką i uwzględnia konsekwencje tej decyzji.
I to jeszcze byłbym w stanie zrozumieć, natomiast nie rozumiem dlaczego Google w 2024 roku raczy nas pamięcią masową w standardzie UFS 3.1.
Do tego dorzuca wcale nienajnowszy standard pamięci LPDDR, choć tym razem awansujemy z 8 do 12 GB Ramu.
![]()
To wszystko razem wzięte już mocno oddala nas od flagowej wydajności, co jednocześnie nie koresponduje z ceną tego urządzenia, która jak najbardziej flagowa jest.
Zapytany dzisiaj o to jak ten telefon sprawuje się w codziennym użytkowaniu odpowiedziałbym, że dobrze i że nie mam wobec niego żadnych poważnych zastrzeżeń.
Interfejs działa płynnie, niektóre aplikacje czasami nawet dłużej przechowują informacje, niż na innych telefonach, które do tej pory testowałem.
![]()
Ponownie Android auto działa bez zarzutu, dłuższa podróż przy wykorzystaniu nawigacji z jednoczesnym streamingiem audio również nie była w stanie podnieść temperatury Pixela 9.
![]()
Ale to jest odpowiedź na dziś. Mając z tyłu głowy, to czym tu dysonujemy, sceptycznie patrzę w przyszłość.
Naprawdę trudno mi traktować ten telefon jako solidną propozycję dla długodystansowców, zwłaszcza tych, którzy korzystają z bardziej wymagających aplikacji, czy gier mobilnych.
Aparat
![]()
Na temat asystenta Gemini oraz nowościach AI zaszytych w funkcjach aparatów wypowiedziałem się w moich poprzednich filmach na temat Pixeli, więc w tym miejscu gorąco zachęcam Was do ich obejrzenia.
![]()
Tym razem chętnie docenię, że w przypadku aparatów producent daje nam wspólny mianownik w postaci głównej jednostki oraz nowego aparatu ultraszerokokątnego.
Obie wymienione rzeczy znajdziecie w każdym Pixelu z serii 9.
![]()
Nie ma tu więc sytuacji, że podstawowa 9 ma jeszcze ten starszy 12 Mpix ultra szeroki kąt, a model Pro już ten nowy 48 Mpix.
Tu wszystkie modele są traktowane na równi, a wyróżnikiem modelu Pro jest obecność dodatkowego aparatu z zoomem optycznym i to odczytuję jako taką uczciwą i naturalną gradację.
![]()
Szkoda, że zabrakło tu konsekwencji i że frontowa kamera o rozdzielczości 42 Mpix nie pojawiała się we wszystkich modelach, tylko jest ona dostępna wyłącznie w modelach Pro.
Po prostu uważam, że jeśli coś jest zarówno w jednym, jak i w drugim modelu, to powinno to reprezentować dokładnie tę samą jakość dla danej marki.
Dopłacając do modelu Pro powinniśmy dostać coś czego podstawowy model po prostu fizycznie nie ma. Wiem, jestem naiwny.
![]()
Główna jednostka jest dokładnie taka sama, zaś sporo zmian zawędrowało do wspomnianej już jednostki ultraszerokokątnej, która to posiada większą fizycznie matrycę i znacząco większy otwór przysłony.
![]()
Ogólną jakość zdjęć oceniam wysoko, ale tu ponownie podkreślam tak jak w przypadku modelu Pro XL, że algorytm odpowiedzialny za post produkcje bywa humorzasty.
![]()
Jego nieprzewidywalność objawia się zbyt wysoką rozpiętością tonalną.
Jesteśmy atakowani zbyt dużą porcją detali w miejscach, które normalnie powinny być pokryte głęboką czernią i adekwatnym do całości kontrastem.
![]()
To z pewnością nie jest styl, który jest w smartfonach od Sony, czy choćby we flagowcach Xiaomi.
Google bliżej do estetki tego co produkuje Samsung, choć ten znany jest z tego, że czasami nie potrafi zachować umiaru w żadnym z parametrów.
![]()
Do tego stopnia, że przesadnie podbija nasycenie, co również generuje niepotrzebną cyfrową ostrość doprowadzając nawet niekiedy do ząbkowania krawędzi obiektów, gdy te analizujemy na zbliżeniach.
![]()
Jeśli ciekawi was jak działa tutaj algorytm, to zapraszam was do mojej recenzji Pixela 9 Pro XL, gdzie poświęciłem więcej miejsca aparatom i ich funkcjom.
![]()
Tu z kolei przypomnę, że Pixel nie jest nadal mistrzem w przełączaniu się pomiędzy aparatami, choć efekt ten nie razi aż tak bardzo ze względu na brak trzeciej jednostki z zoomem optycznym.
![]()
Nie zmienia to jednak faktu, że nie wpływa to dobrze zarówno na sam odbiór podglądu, kiedy robimy zdjęcia, jak i wreszcie, kiedy oglądamy zarejestrowany film, w trakcie którego zmieniamy ogniskową.
Wrażenie to możemy nieco zniwelować, kiedy będziemy posługiwać się suwakiem, ale nadal nie jest to płynny efekt przejścia, który znam z innych flagowców.
![]()
Wprawdzie mamy tutaj wyraźnie ulepszoną jednostkę ultraszerokokątną, ale nagrywanie filmu nadal w łatwy sposób ukazuje różnicę w jakości obrazu, szczególnie w trudniejszych warunkach oświetleniowych.
![]()
Nadal większy fizycznie sensor będzie przechwytywać większe porcje światła w tym samym czasie i ujawniać więcej detali, których nie trzeba podbijać światłoczułością i w ten sposób generować cyfrowy szum.
Warto jednak podkreślić, że wyniki z głównej jednostki są naprawdę zadowalające, szczególnie gdy przyjrzymy się temu jak nowe pixele sprawnie reprodukują choćby niebo.
![]()
Stabilność rejestrowanego obrazu w ruchu ponownie oceniam na zupełnie przeciętną i nie jest to wrażenie, do którego przyzwyczaiły mnie inne telefony z wysokiej półki.
Podsumowanie
![]()
Dysonans. To słowo najlepiej opisuje tegoroczne Pixele, bo z jednej strony mamy fajny, modny design, świetny ekran, haptykę, niezłą baterię, idealną optymalizację pod Androida.
Kiedy jednak przejdziemy już do aparatów, to jednak tu zaczynamy odczuwać pierwszy wyraźny niedosyt.
![]()
By wreszcie przejść do zwyczajnych rozczarowań jak wolne ładowanie, czy procesor oraz cała jego infrastruktura, która nie budzi pewności, że ten telefon będzie utrzymywać swoją formę przez następne lata.
![]()
Finalnie okazuje się, że Pixel 9, to taki bardziej średniak, ale niestety w cenie flagowca.
Kiedy dodamy jeszcze do tego tegoroczną premierę tych telefonów w Polsce i atmosferę wokół niej, to mam wrażenie, że ta marka naprawdę potrzebuję się dzisiaj zatrzymać.
![]()
Może nawet zrobić dwa kroki do tyłu, zanim ponownie zacznie brać udział w grze, w której to karty nadal rozdaje głównie Apple i Samsung.
Czas szybko pokazał, że Google niepotrzebnie spieszyło się z wydaniem Pixeli 9.
Finalnie i tak nie dowieźli na czas wszystkich funkcji AI, a ich urządzenia nie uświetniły oficjalnej premiery Androida 15, który zresztą też nie przyniósł nam póki co wielkich zmian.
![]()
Pozostaje nam grzecznie czekać i wypatrywać w przyszłym roku jubileuszowej dziesiątki z nadzieją, że ta upora się z obecnymi bolączkami Pixeli.
Podejrzewam, że to przede wszystkim ucieszyłoby fanów tej marki, niż choćby kolejna niedopracowana i wydana pośpiesznie funkcja AI.
![]()
I tym akcentem kończę moje wywody na temat smartfonów Pixel w tym roku.
Jak się domyślacie, będę w najbliższym czasie bombardować Was głównie nowościami od Apple, zatem osoby niezainteresowane tym uniwersum muszę poprosić o cierpliwość.
![]()
Tymczasem z mojej strony to wszystko, jak zawsze życzę wam dużo zdrowia, cieszcie się życiem, pamiętajcie, że smartfony, to tylko tylko smartfony, udanego dnia i do zobaczenia!