Pancernik.eu
Kategorie blog
Chmura tagów
Adam Brzozowski Trading Bizon
Lotnicza 35A
63-400, Ostrów Wielkopolski
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30
Koniec marki Sony Xperia, czyli klątwa niszowego produktu ... 1
Koniec marki Sony Xperia, czyli klątwa niszowego produktu ...

 

Mój sentyment do Sony

sony-xperia-koniec-marki

 

Odkąd pamiętam Sony to marka sytuująca się na mapie smartfonów jako taki niepoprawny romantyk, który od lat konsekwentnie nie zważa na to czego chce masowy odbiorca, tylko wyznaje zasadę, że kierunek pod prąd jest tym jedynym i właściwym.

No i jak to zwykle bywa, co jakiś czas docierają do nas informacje o tym, że tym razem Sony przez tą swoją donkiszoterię naprawdę doprowadzi do rychłego końca marki, czego najlepszym dowodem ma być zatrważająco niski udział w globalnej sprzedaży ich smartfonów.

I to jest chyba pierwszy raz, kiedy ja sam odczuwałbym żal, gdyby właśnie ta marka podzieliła losy innego dużego producenta elektroniki jakim jest Lg, który również w swoim czasie chciał zwojować rynek urządzeń mobilnych.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Dlaczego tak zależy mi na Sony? Bo zwyczajnie cieszy mnie fakt, że jest producent, który oferuje realną alternatywę i jedyny w swoim rodzaju produkt.

Poza tym dla wielu osób, w tym dla mnie, marka Sony, to wartość sama w sobie ze względu na ogromny sentyment, który wywołuje.

Założę się, że wielu z Was doskonale pamięta czasy, kiedy królował duet Sony i Ericssona dając nam chociażby serię Walkman, czy model K700i, który wiele osób z mojego otoczenia posiadało i aż boje się myśleć jak dawno temu to było …

 

sony-xperia-koniec-marki

sony-xperia-koniec-marki

 

Ja sam z marką Sony jestem emocjonalnie związany odkąd do naszego domu trafiła pierwsza tzw. Cyfrówka i w tym wypadku był to cyber shot z wysuwanym obiektywem i matrycą o rozdzielczości 2 megapikseli.

A jakiś czas później dostałem od rodziców na 18-ste urodziny Sony Dsc R1, który ostatecznie popchnął mnie w stronę fotografii, no i w przyszłości do zakupu kolejnych aparatów właśnie od Sony, a ostatnio kamery.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

I jako posiadacz tych sprzętów, a ostatnio w ramach testów również jako okazjonalny użytkownik smartfonów Xperia, mogę przyłączyć się do grona tych osób, które mają bardzo dobre zdanie o tej marce.

Oczywiście i tutaj znajdzie się wiele rzeczy, na które zawsze możemy ponarzekać, chociażby na nieintuicyjnie menu w aparatach tej marki, którego nigdy się chyba dobrze nie nauczę, czy bardzo nagrzewający się Snapdragon w Xperii 1 mark iv.

Ale całościowo to jest jedna z tych marek, którą jednak każdy z nas poleca właśnie w kontekście aparatów, kamer, obiektywów, słuchawek, czy telewizorów.

 

Co dalej z telefonami od Sony?

 

sony-xperia-koniec-marki

 

I o ile w tych, czy innych produktach Sony może czuć się silne, a nawet mieć poczucie, że rozdaje karty, tak ten dział mobilny stanowi trochę taki kamień w bucie dla tej marki.

I choć uwiera, to jednak nikt nie ma zamiaru go stamtąd wyrzucić, bo lada moment czeka nas premiera kolejnej generacji flagowej jedynki, a mówi się także o pomyśle na bardzo przełomowy smartfon, który miałby ukazać się w przyszłym roku i otworzyć nowy rozdział dla Sony.

Być może rozpocznie też kolejne nazewnictwo modeli, z czego zresztą Sony jest nam znany. Mów się o tym, że Sony miałoby wówczas zrezygnować z nazwy Xperia.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Bazując na dwóch ostatnich modelach, czyli Xperia 5 mark V i Xperia 1 mark 5, może warto zastanowić się wspólnie, gdzie są mocne strony tych telefonów, gdzie są z kolei ich słabostki i czy w ogóle dałoby się uczynić te telefony bardziej masową propozycją.

A być może ich przekleństwo polega właśnie na tym, że kiedy zaczniemy je dostosowywać pod masowego klienta, to właśnie stracą swój wyjątkowy charakter.

Bo jak się okazuje, masowy klient nie jest aż tak wymagający jak moglibyśmy przypuszczać. A główną bolączką Sony jest właśnie, to, że owszem, wycenia wysoko swój smartfon, ale przeznacza go do osób, które wiedzą, czego oczekują i potrafią to właśnie docenić.

 

Smartfony od Sony, czyli idziemy pod prąd  

sony-xperia-koniec-marki

 

To co jest najbardziej charakterystyczną rzeczą dla tych urządzeń od dobrych kilku lat, to ich nietypowe proporcje jeśli chodzi o bryłę, co z kolei jest wywołane przez sam ekran oferujący tzw. kinowe proporcje wynoszące 21:9.

U mnie ten ekran wywoływał zawsze mieszane uczucia, bo z jednej strony cenię to, że ktoś tutaj ewidentnie myśli potrzebą tych odbiorców, którzy chcą lepszych wrażeń jeśli chodzi o oglądanie filmów.

Mamy do tego bardziej przyjazne proporcje, które pozwalają efektywniej wypełnić ekran, nie mamy widocznych otworów na frontową kamerę i do tego dostajemy standard BT.2020 właściwy dla rozdzielczości 4k.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

I o ile sama ta rozdzielczość nie ma tutaj większego znaczenia, bo operujemy na zbyt małej przekątnej by to realnie docenić, o tyle dostajemy wraz z tym 4k świetny zakres dynamiki, głębię bitową, czy gamut kolorów.

Nie bez powodu w ustawieniach ekranu mamy do wyboru odpowiednie profile kolorystyczne.

Warto również odnotować, że te proporcje ekranu na pewno sprzyjają konsumowaniu treści w orientacji pionowej, zwłaszcza, kiedy będziemy korzystać z dzielonej przestrzeni przez jednocześnie dwie aplikacje. 

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Z drugiej strony tym ruchem producent jednak w jakimś stopniu odmówił użytkownikowi wygody w korzystaniu z tutejszej klawiatury, która zwyczajnie ma mniej miejsca na szerokość.

O ile sam chwyt tych urządzeń jest naprawdę wygodny, tak trzeba też pogodzić się z tym, że druga połowa ekranu będzie niedostępna dla naszego kciuka i że to telefon, który bardziej wymaga obsługi obiema dłońmi.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Natomiast ironia losu polega na tym, że jeśli producent ugnie się i stwierdzi, dobra, róbmy bardziej przyjazne użytkownikowi proporcje ekranu, to tym samym odbierze on jedną z głównych cech tego produktu, który wiele osób właśnie polubiło.

Do tego rzecz, której nie potrafię pojąć w kontekście tak dobrego ekranu, czyli poglądu na żywo, który generuje aplikacja aparatu - jakość tamtejszego obrazu daje wiele do życzenia.

Pocieszeniem może być to, że Xperia może być użyta jako monitor podglądowy do kamery i wtedy z kolei sprawdza się wyśmienicie.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Kolejna rzecz, która może wielu dziwić, to to, że mamy pełnoprawnego flagowca, który nie pozbywa się gniazda słuchawkowego. I nie robi tego dlatego, żeby nabić sobie kilka dodatkowych punktów u tych, którzy będą rozważać jego zakup.

Tutejsze gniazdo słuchawkowe, to w moim przekonaniu jedna z głównych cech tego telefonu. Dlaczego?    

Bo jeśli jesteś purystą i lubisz słuchać muzyki w jej niezubożonej jakości poprzez przewodowe słuchawki, to tak się składa, że Sony oferuje ci tutaj wszystkie najlepsze kodeki audio wysokiej rozdzielczości - do tego również mnogość ustawień dźwięków w menu. 

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Będąc przy dźwięku również warto podkreślić, że w ramach aplikacji Music Pro możemy wykorzystać z naprawdę rewelacyjnej jakości wbudowanego mikrofonu, którym spokojnie można nagrać naprawdę porządny voice over do filmu.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Jeśli więc weźmiemy pod uwagę taką, a nie inną charakterystykę ekranu i mocno postawiony akcent na dźwięk, to zrozumiemy, że Sony naprawdę chce nas uraczyć nieprzeciętnymi wrażeniami audio-wizualnymi.

Przy zakupie smartfona marka często oferuje 3 miesiące darmowej subskrybcji w aplikacji Tidal dla pakietu z wysoką jakością, czy na przykład daje dostęp do serwisu z filmami Bravia Core.

No widać, że komuś tu zależy, zwłaszcza, że w trakcie przedsprzedaży jedynka była oferowana w zestawie ze słuchawkami WH-1000XM5, czyli bardzo udanym modelem słuchawek od Sony, które normalnie kosztowały w okolicach 1900 złotych. 

 

sony-xperia-koniec-marki

 

No i to co osobiście najbardziej doceniam, to te wszystkie naleciałości związane z systemem Alpha od Sony. Nie dość, że we flagowcu mamy slot na kartę micro sd, to w dodatku dostęp do niego jest natychmiastowy i nie potrzebujemy w tym celu korzystać z igły do tacki sim.

To też uzasadnia obecność jednej wersji pamięciowej 256 gb w przypadku flagowej jedynki.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Do tego fizyczny przycisk do zdjęć z podwójnym skokiem potwierdzającym ostrość - kolejny niby detal, który uwielbiam w tych telefonach.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

No i rzecz najbardziej kontrowersyjna jeśli chodzi o ostatnie Xperię, czyli tutejsze aparaty oraz ich oprogramowanie.

Coś co tak naprawdę powinno stanowić wizytówkę tych smartfonów, zwłaszcza, że Sony swoimi matrycami zaopatruje wiele topowych flagowców konkurencji, tymczasem reprezentuje tutaj dobry poziom, ale tak zupełnie szczerze … moim zdaniem … niegodny marki Sony. Po prostu.

Winą za ten stan rzeczy obarcza się ponoć brak należytej współpracy pomiędzy osobami, które na co dzień pracują przy aparatach z linii Alpha z tymi, którzy z kolei zasilają dział mobilny.

Wszystko dlatego, że ci pierwsi nie chcą dopuścić do tego by pełnoprawne aparaty były kiedyś zagrożone przez te implementowane do urządzeń mobilnych.

I ja jestem skłonny uwierzyć w tę teorię, bo zarówno Wy, jak i ja, doskonale wiemy, że czasami fajne rzeczy może położyć zwykła ludzka zazdrość, czy rozbuchane ego.

A może rzeczywiście ktoś widzi w tym jakiś wzniosły cel by nie doprowadzić do kolejnego skoku wydajnościowego małych matryc, mimo, że to jest nieunikniony proces, który można odwlec w czasie, ale on i tak nastąpi. 

 

Aparaty w smartfonach Sony

sony-xperia-koniec-marki

 

Ale odkąd w 2019 roku zmienił się szef działu mobilnego, użytkownicy kolejnych xperiri coraz bardziej odczuwali ducha bezlusterkowców od Sony w swoich smartfonach.

Oto do aplikacji aparatu zawędrował interfejs, który jest bardzo wyraźnie inspirowany tym, co znamy w pełnoprawnych aparatach tej marki.

I to jest coś co dzieli ludzi na dwa obozy. I najlepsze jest to, że oba te obozy mają rację.

Tak przygotowana aplikacja to bardzo miły ukłon w stronę fanów i profesjonalnych użytkowników, ale z drugiej strony coś co wyklucza fotoamatora, który chciałby po prostu zrobić zdjęcie i nie zastanawiać się nad tym co dokładnie musi zrobić by to zdjęcie wyszło jak najlepiej.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Ale żeby nie było tak łatwo, to wypada również dodać, że aplikacja aparatu wymaga wielu kluczowych zmian.

Począwszy od tego, że każda zmiana trybu pracy wiąże się z tym, że interfejs jest zupełnie przeorganizowany i trzeba uczyć się go na nowo.

Do tego nawet menu potrafi różnić się sposobem zaprojektowania, co razem wywołuje wrażenie jakbyśmy w jednej aplikacji do robienia zdjęć mieli zaszytych jednocześnie kilka i co najgorsze, każda z nich dodaje albo odejmuje niektóre możliwości.

Nie mówiąc o na przykład stosowaniu efektu bokeh, który w trakcie podglądu na żywo wskazuje na błędy w oprogramowaniu jakby źle interpretował głębię ostrości, a z kolei po zrobieniu zdjęcia okazuje się, że wynik jest dużo lepszy, niż mógłby sugerować podgląd.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Również sama ilość i rozlokowanie przycisków moim zdaniem wymagałoby reorganizacji tak by ich obsługa uwzględniała fakt, że są wyświetlane na ekranie dotykowym i że każdy kto korzysta tutaj z manualnych nastaw nadal chce zmieniać je szybko i pewnie.

I tu znowu napotykamy tę samą klątwę Sony. Bo jeśli ta aplikacja miałaby zostać zastąpiona przez prosty interfejs oznaczałoby utratę elementu, który jest charakterystyczny i tożsamy z marką.

Dlatego w moim idealnym scenariuszu wymagałby po prostu wielu poprawek, ale sama jego idea jest wciąż słuszna.

Do tego panuje, moim zdaniem, krzywdzący stereotyp, że aplikacja ta w trybie automatycznym nie wyciąga maksa z aparatów i żeby tego dokonać trzeba korzystać z manualnych nastaw.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Pamiętam jak spędziłem kilka dni w Rzymie, gdzie fotografowałem właśnie w trybie basic za pomocą Xperii 5 mark 5, gdzie co jakiś czas zmieniałem tylko wartość ekspozycji, ze względu na tamtejsze uliczki, które często są skąpane jednocześnie w dużym świetle i w cieniu.

Warto wtedy zdecydować się na jedną z tych rzeczy dla osiągnięcia bardziej naturalnego efektu. Obejrzałem potem te zdjęcia na 32 calowym monitorze i nie miałem wrażenia, że oglądam jakieś zubożone ujęcia, że czegoś im wyraźnie brakuje.

Nie potrzebowałem każdorazowo ustawiać czas migawki, czy światłoczułość - zaufałem automatyce i moim skromnym zdaniem wyszło dobrze. Natomiast nadal rozumiem tych, którzy mogli w pierwszym kontakcie z tą aplikacją poczuć konsternację, tylko znowu.

To jest fotosmartfon od Sony. Nie można mieć mu tego za złe.

Być może rozwiązaniem byłoby wprowadzenie dwóch natywnych aplikacji, chociaż jest ich tam i tak niepotrzebnie dużo.

Może sprawę ułatwiłby podział na aplikację domyślną, która byłaby uproszczona, a opcjonalnie do tego aplikacja z logiem alpha, która pozwoliłaby się użytkownikowi zgubić w nadmiarze ustawień, czyli w tym co część osób po prostu lubi i nie można mieć im tego za złe.

Natomiast ja będę bronić poglądu, że Xperia też można robić szybko zdjęcia.

A to co w nich uwielbiam ponad wszystko, to ten naturalny efekt, którego nie próbuje zakłócać agresywny algorytm, który ma nadrzędne zadanie by wydobywać detale z każdego fragmentu zdjęcia.

Zupełnie jakby ktoś zapomniał o tym, że nie na tym polega piękno fotografii, że przecież jej istotą jest zabawa światłem i cieniem, zabawa perspektywą, głębią ostrości, a nie tym, żeby wszystko rzygało turkusami, zieleniami i ostrymi krawędziami obiektów i wyraźnymi fakturami. 

 

sony-xperia-koniec-marki

   

Kiedy prześledzimy choćby historię ostatnich lat tej marki, to widać, że tam panuje taki ferment twórczy na zasadzie „od pasjonatów dla pasjonatów”.

To w połączeniu z wysokimi cenami sprawia, że każdy pasjonata tematu doskonale wie, że porządna optyka, czy właściwości matrycy są drogie i to go nie dziwi.

Natomiast tutejsze aparaty to nie jest czołówka, czego najlepszym dowodem jest teleobiektyw we flagowej jedynce i tu już te wysokie kwoty stanowią istotny powód do dyskusji.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Aktualny peryskopowy zoom optyczny w Sony odpowiadający ogniskowym w zakresie od 85 do 125 mm powinien być zastąpiony przed dwa stałoogniskowe obiektywy.

Z pewnością odznaczałyby się lepszą jakością obrazu i przede wszystkim dałyby nam szersze pokrycie ogniskowych. Obecny zakres jest mało odczuwalny, a płynny optyczny zoom tego w żaden sposób nie rekompensuje.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Chciałbym też zobaczyć ponownie ich własną aplikację do gromadzenia zdjęć, bo to trochę nieprzystoi marce z takim rodowodem by zdjęcia lądowały w galerii od Google. Zresztą w ogóle można odnieść wrażenie, że zawartość nakładki od Sony mimo wszystko mogłaby być lepsza.

O ile na pochwałę zasługuje fakt, że na start dostajemy niezmąconego zbędnymi aplikacjami Androida, tak w kwestii funkcjonalności brakuje tutaj większej ilości autorskich rozwiązań jak choćby tutejszy pasek boczny do dzielenia ekranu.

Również na niekorzyść gra to, że producent zwykle raczy nas krótkim wsparciem aktualizacjami.    

 

Premiera Sony Xperia 1 mark VI

sony-xperia-koniec-marki

 

Jaki zatem kierunek dla Sony jest właściwy? Jeśli potwierdzą się ostatnie plotki, to okaże się, że część rzeczy, za które najbardziej jest krytykowana marka, zostanie zmieniona w ramach nadchodzącej jedynki.

Otóż mówi się o tym, że Xperia 1 VI nie będzie mieć już ekranu 4K, co oczywiście mogłoby się przełożyć na obniżkę ceny, czy choćby na

To, że panel będzie wymagał mniejszych zasobów energii, ale z drugiej strony to oznaczałoby brak dostępu do wspominanego przeze mnie standardu BT.2020.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Również zmianie ma ulec wydłużony kształt smartfona i co za tym idzie mielibyśmy otrzymać nowe proporcje ekranu, które upodobniłyby się do tych bardziej popularnych.

Do tego mielibyśmy skoczyć z 12 na aż 16 GB RAM - oczywiście w duecie ze Snapdragonem 8 Gen 3.

To co mnie osobiście najbardziej podbudowuje to informacja o tym, że nowa Xperia 1 VI miałaby otrzymywać wsparcie aktualizacji aż przez pięć lat po premierze.

W sieci również krąży informacja o tym, że Sony nie będzie chciało kontynuować modeli z piątką w nazwie i być może w ogóle postawi tylko na flagowce, co z pewnością nie zadowoli tych, którzy już teraz narzekali na małą gamę telefonów.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Na koniec powiem jakie są moje życzenia na przyszłość i jestem ciekaw Waszego zdania, zwłaszcza osób, które do dzisiaj użytkują smartfony od Sony.

Nie kombinowałbym przesadnie z ekranami, czy kształtem obudowy, a przede wszystkim bardziej skupiłbym się na samym oprogramowaniu i aplikacjach natywnych od Sony. Do tego zgodnie z aktualnym trendem zapewniłbym wieloletnie wsparcie systemowe.

A nader wszystko chciałbym , aby Sony dopieszczało swoje flagowce i utrzymywało wysokie ceny, niż gdyby miało rok po roku ucinać kolejne znane tylko sobie funkcje po ty by stworzyć kolejny mdły telefon za mniejszą cenę.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Nie chcę przeciętnego smartfonu od Sony. Przeciwnie. Chcę największy wypas jaki jest w stanie wyprodukować ta marka.

Chcę lepszych, konkurencyjnych aparatów, chcę by nadążali za zmianami na rynku, chcę by Sony trzymało się swoich pierwotnych założeń, gdzie skupiają się na urządzeniach z najwyższej półki i że nie fiksują się na tym by ich portfolio było duże.

 

sony-xperia-koniec-marki

 

Boję się, że to właśnie paradoksalnie powrót do masowej produkcji ostatecznie doprowadzi do zakończenia ich działaności w ramach sekcji mobilnej.  A jak Sony zrobi się bardziej masowe, to najwierniejsi fani po prostu odejdą. A! Jeszcze jedno. Oddajcie diodę powiadomień. 

Dajcie znać co sądzicie losach Sony i czy widzicie dla nich przyszłość. Tymczasem dziękuję za Wasze czas, pozdro dla Soniarzy i forum KonicaMinolta. 

 

 

Komentarze do wpisu (1)

25 września 2025

Moim zdaniem fan serii oraz marki zna na tyle telefony że jest w stanie się na nie zdecydować. Sam zazwyczaj mam telefon już od sony, a wcześniej od sony ericssona. Kluczem obecnie przy obecnym poziomie na jakim się sprzedają telefony od marki sony nie jest utrzymanie klientów lecz pozyskanie nowych. A trudno jest tego dokonać w obecnej sytuacji. Flagowiec na obecnym poziomie super. co prawda cena duża, ale raczej flagowcem nie przekonamy nowych klientów. Xperia 10 wydaje mi się za wysoką cenę mieć bez urazy lub jeżeli 10 z tą ceną to może kolejny produkt z niższą ceną pod masowego odbiorcę z telefonem bardziej podobnym do konkurencji (ale tylko ten najtańszy). Natomiast xperia 5, a moment już chyba nie ma linii 5. Jakiś pośrednik lub dwa pomiędzy flagowcem a najniższą półką powinien być.

Submit
pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium