Klawiatura

Zacznę od rzeczy, której brak odczuwam niemal natychmiast, kiedy np. konfiguruje nowe iPhone’a i zaczynam korzystanie z klawiatury.
Otóż chodzi o sposób w jaki została ona rozplanowana, bo jak możecie zobaczyć, jej nadrzędną cechą jest utrzymanie prostoty tak, żeby nie była dezorientująca w pierwszym kontakcie.
Jednak to klawiatura Samsunga oferuje nam z miejsca dodatkowy rząd numeryczny, który jest zdecydowanie wygodniejszy w trakcie pisania oraz również wyciągnięte na wierzch opcje.

Warto przywołać tutaj schowek, którego nieobecność w iOS może niektórym osobom doskwierać, zwłaszcza jeśli często przenosisz informacje między aplikacjami takie jak linki, tekst, czy obrazki.
Konfiguracja nowego telefonu
Wspomniałem chwilę temu o pierwszej konfiguracji i tutaj warto się zatrzymać by nie popełnić błędu w przyszłości.

Jeśli chcecie wysłać dane do innego telefonu albo odebrać dane z innego telefonu, to w Samsungu możecie robić to w dowolnym momencie korzystając z aplikacji Samsung Switch.
Musicie zatem wiedzieć, że kiedy z kolei konfigurujecie nowego iPhone’a i chcecie odtworzyć na nim zawartość swojego poprzedniego iPhone’a, to możecie to zrobić tylko wtedy, kiedy przeprowadzacie pierwszą konfigurację urządzenia.
Jeśli pominiecie ten krok, to już nie będzie powrotu do tego - chyba, że przywrócicie wasz nowy telefon do ustawień fabrycznych.
Nawigowanie po systemie

Jedną z pierwszych rzeczy, którą zwykle ustawiamy w nowym Samsungu, to sposób w jaki będziemy nawigować po systemie.
Osobiście preferuję gesty przyciągania i to, że mogę w Samsungu zdecydować o ich czułości, ale jeśli wolisz mieć pasek nawigacji na wierzchu z widocznymi przyciskami, to niestety takiej opcji nie uświadczysz w iOS. Na szczęście tutejsze gesty szybko wchodzą w nawyk.
Ekran główny i powiadomienia

Kolejna rzecz, która może niemiło zaskoczyć nowych użytkowników iPhone’a, którzy przesiedli się z One UI, czyli organizacja ekranu głównego.

Każdy kto korzystał do tej pory z Samsunga jest przyzwyczajony do tego, że może w sposób dowolny rozmieszczać ikony aplikacji, czy widgety - nie mówiąc o opcjach siatki, czy łatwym sposobie na zmianę całego motywu.

Dlatego możliwości personalizacji ekranu głównego w iOS są mocno zawężone - oczywiście są sposoby by to zmienić, ale mówimy tutaj o rzeczach, które powinny działać domyślnie.

Kiedy z kolei zapragniemy zrobić porządki i usunąć z głównego ekranu albo odinstalować kilka aplikacji naraz, to w tym celu korzystając z Samsunga, po prostu zaznaczamy interesujące nas aplikacje po czym wybieramy komendę odinstaluj.

Niestety w iOS taką operację musimy wykonać osobno dla każdej aplikacji.

Jeśli lubicie korzystać z trybu poziomego dla całego systemu, to musicie wiedzieć, że w iOS takiego nie uświadczycie.

Współdzielenie ekranu przez aplikacje traktuję już jako pewnego rodzaju oczywistość, ale gdyby ktoś nie wiedział, to podobnych rzeczy póki co iOS nie oferuje. Podobnie jak panel przy krawędzi.

Również odczuwalnym brakiem jest lista powiadomień, która jest w czytelniejszy sposób segregowana według kategorii - do tego np. powiadomienia z aplikacji czatu są traktowane priorytetowo.

iOS z kolei wykorzystuje metodę stosów, ale nadal potrafi się tutaj czasami wdzierać niepotrzebny chaos.
Głośność
Mimo, że od lat korzystam z iOS’a, to wciąż nie potrafię przyzwyczaić się do tego rozwiązania, czyli filozofia jaką przyjęto tutaj w kontekście zmiany głośności.

Otóż często nie do końca wiemy czego głośność zmieniamy - czy jest to głośność dzwonka, czy może muzyki, która właśnie jest wstrzymana - potrafi to być mocno dezorientujące, szczególnie wśród nowych użytkowników.

Z kolei posiadacze Samsungów mogą w jednej chwili zdecydować o głośności multimediów, dzwonka, czy dźwięków systemu.
Aplikacja telefon
iPhone bez wątpienia oferuje wiele fajnych rozwiązań, z których korzystam na co dzień i które sobie bardzo cenię, ale jednocześnie w swoim systemie posiada bardzo archaiczne aplikacje, a sztandarowym przykładem tego jest aplikacja telefon.
Taki w sumie paradoks, że bądź co bądź trzymam telefon, który uchodzi za jeden z topowych, a jednocześnie w kwestii nawiązywania połączeń oferuje bardzo ograniczone możliwości.

Zacznijmy od rzeczy pozornie błahej, ale która wprowadza niepotrzebną konsternację wśród nowych użytkowników.
Kiedy chcemy wkleić skopiowany numer wybieramy klawiaturę numeryczną i kiedy stukniemy w puste pole zobaczymy migający kursor, który od razu pozwala nam się zorientować, że właśnie tym miejscu możemy wkleić numer, do którego chcemy zadzwonić.

W iOSie nie uświadczymy takiego kursora i musimy wiedzieć, że w pustym polu należy od razu przejść do wklejenia zawartości schowka, czyli przytrzymujemy dłużej palec tak by wywołać polecenie wklej. Jest to mało intuicyjne rozwiązanie. Ale to dopiero początek ograniczeń.
Kiedy wejdziemy w listę ostatnich połączeń zobaczymy tam nie tylko połączenia telefoniczne, ale także te nawiązywane przez różnego rodzaju komunikatory typu Skype.
Niestety, kiedy chcemy np. Oddzwonić do kogoś, czyli w domyśle nawiązać zwykłe połączenie telefoniczne, to i tak musimy wybrać taką osobę z listy naszych kontaktów albo zakładki ulubione.
Jeśli po prostu odruchowo wybierzemy pozycję z listy ostatnich połączeń, to iPhone nawiąże połączenie np. przez Skype’a. Nie możemy ustawić tutaj priorytetu dla połączeń telefonicznych.
Co więcej, również nie możemy w łatwy sposób ustawić priorytetu dla konkretnego numeru telefonu jeśli ktoś z naszej listy kontaktów korzysta z więcej, niż jednego, bo np. Jeden ma służbowy, a drugi prywatny.

Czasami potrzebuję zadzwonić do kogoś, z kim dawno nie rozmawiałem i nie mam tej osoby w ostatnich połączeniach.
Samsung łatwo przyzwyczaja nas, że nie musimy przeglądać długiej listy kontaktów, tylko za pomocą klawiatury numerycznej wystarczy, że skorzystamy ze słownika t9 - metody doskonale znanej osobom, które wychowały się na starszych telefonach.
Wystarczą nam często jedno, dwa kliknięcia by szybko dokopać się do zawężonej listy, z której łatwo wybierzemy interesujący nas kontakt.

Niestety w iOS nie udało mi się w podobny sposób nawigować po kontaktach.
Jasność ekranu

One U I przyzwyczaja nas na każdym kroku, że ustawienia są zwykle w miejscu funkcji, z której korzystamy, więc jeśli przykładowo operujesz jasnością ekranu, to wiesz, że ścieżka dostępu do kolejnych ustawień jest maksymalnie skrócona.
Jeśli w tym wypadku chcesz włączyć albo wyłączyć automatyczne ustawienie jasności, to robisz dodatkowy krok i dostajesz dostęp do kolejnych opcji - ewentualnie system kieruje cię do kompleksowych ustawień.

Z kolei iOS zwykle działa tak, że wyciąga na wierzch podstawowe funkcje - np. W tym wypadku sterowania jasnością, a wszystkie pozostałe przenosi od razu do osobnych ustawień.

Ale jeśli zapragniemy zmieniać jasność ekranu manualnie, to w tym wypadku, takiego ustawienia nie znajdziemy w zakładce ekran i jasność. By to zmienić musimy przejść do opcji dostępności i tutaj w zakładce ekran i wielkość tekstu należy poszukać jasności automatycznej.
Można domniemywać, że producent celowo nie ułatwia dostępu do tej funkcji choćby ze względu na skrócony czas pracy na baterii jeśli postanowimy wyłączyć tę opcję.
Nagrywanie Video

Nie wiem, czy zdarza Wam się z tego korzystać, ale jest to funkcja, która jest w Samsungu odkąd pamiętam i intuicyjność tego rozwiązania sprawia, że jego brak w iOS można bardzo szybko odczuć.
Mam tu na myśli nagrywanie video w natywnej aplikacji aparatu. Jeśli zaczniecie nagrywać video w Samsungu to zauważycie, że interfejs daje wam prosty wybór.
Możecie wstrzymać nagrywanie by na przykład zmienić kadr, czy obiektyw, albo po prostu potrzebujecie chwilę odczekać.

Niestety w iOS nagrywanie video oznacza, że każdorazowo rejestrujecie pojedynczy klip.
Z pewnością tych różnic znajdziemy tutaj więcej - wymieniłem dla Was te, które mi najbardziej rzucają się w oczy i czasami ich brak jest dla mnie odczuwalny, kiedy przełączam się pomiędzy systemami.
Dajcie znać w komentarzu jakie są Wasze odczucia w tej kwestii i może tak przewrotnie napiszecie co ma iOS, a co bardzo sobie cenicie, a czego jednocześnie nie ma np. W One UI.