Samsung S23 Ultra, czy iPhone 14 Pro?


Zacznę od rzeczy bardzo prozaicznej, która dla wielu z was nie jest być może istotna, ale dla mnie jest, a mianowicie - utrzymanie telefonu w czystości.
I pod tym względem zdecydowanie bardziej wolę S23 Ultra, który nie ma szklanej wyspy aparatów, a przerwy między wystającymi obiektywami są na tyle duże, że łatwo dotrzeć tam ze szmatką i równie łatwo zapanować mi wtedy nad moją nerwicą natręctw.
Ekran w Samsung S23 Ultra


Naturalnie wielkość tego telefonu, to coś do czego chyba nigdy się nie przyzwyczaję, więc musiałbym pewnie doinwestować w kilka par spodni typu cargo.
Tę małą niedogodność związaną z przechowywaniem szybko rekompensuje fakt, że w każdej chwili mamy pod ręką duży ekran i co za tym idzie, dużą przestrzeń roboczą, którą jeszcze łatwiej docenić, kiedy nie zasłaniamy jej własnym palcem, tylko korzystamy z dołączonego rysika.

I w tym miejscu chciałbym powiedzieć, że rysik ma dla mnie jakieś duże znaczenie, ale tak nie jest.
Jeśli ktoś się poczuł opuszczony odkąd Samsung zaprzestał kontynuowania linii Note, to oczywiście w S23 Ultra znajdzie dla siebie ukojenie.

Natomiast nie wiem jak wy, ale ja nie podpisuje codziennie sterty dokumentów, ani nie wysyłam do nikogo prostych szkiców by coś mu wytłumaczyć. Oczywiście z tak dużym telefonem i rysikiem człowiek wyglada nieco poważniej, zwłaszcza jak do tego zacznie jeszcze teatralnie marszczyć czoło.
Ale serio. Dla mnie rysik nic tutaj nie zmienia, natomiast z nim jest trochę tak jak z tymi wszystkimi stłoczonymi rzeczami w garażu albo piwnicy - nie wiem, czy kiedyś się na coś przydadzą, ale dobrze je mieć.


Będąc jeszcze przy samej bryle, stwierdzam, że to jednak S23 Ultra lepiej leży w dłoni, kiedy porównuje oba urządzenia bez etui. Ramka iPhone’a jest ostro ścięta, bez wyobleń i ta różnica jest mocno odczuwalna - dopiero odpowiednio dobrane etui pozwala złagodzić ten efekt.
Bateria w S23 Ultra

Oczywiście każdy z nas użytkuje smartfon z inną intensywnością, ale w tej konfrontacji to bateria w S23 Ultra wykazuje się lepszą żywotnością, co już nawet widać po tym jak długo to urządzenie utrzymuje się w stanie gotowości.
Za każdym razem, kiedy biorę S23 Ultra w teren mam pewność, że jeśli chodzi o zapas energii, to nie poruszam się tutaj w obrębie dnia i że zawsze wrócę z tymi 20-30 procentami baterii do domu, co pozwala na przekroczenie doby na jednym cyklu baterii.

W trakcie ostatniego wyjazdu, kiedy zapomniałem wziąć ze sobą powerbank i korzystałem wyłącznie z iPhone’a w trakcie całodniowej wycieczki, musiałem korzystać ze wszystkich sztuczek by telefon przetrwał do wieczora.
Ciągłe robienie zdjęć, filmów, korzystanie z nawigacji mocno nadszarpywało jego energię.

Na całodniowym spacerze z Samsungiem, którym również co chwila coś rejestrowałem, nie miałem takich dylematów i wiedziałem, że te 20% na pewno przyniosę do domu.
Zaznaczę, że za każdym razem używam lte, automatyczną jasność ekranu i tryb oszczędzania, a always on display mam akurat wyłączone, bo i tak mam manię odkładania telefonu ekranem do dołu, więc ta funkcja rzadko mi się przydaje.
Ekran w S23 Ultra

A to co z kolei przydaje mi się bardzo i co jest w sumie głównym powodem, dla którego chętniej sięgam po S23 Ultra, to ekran.
I nawet nie jest to kwestia tego, że Amoled Samsunga jest miażdżąco lepszy, bo różnice moim zdaniem są tutaj mimo wszystko dość subtelne, ale bardziej jest to kwestia kilku detali dających przewagę Samsungowi.

Ekran w iPhone 14 Pro ma dla mnie dwie poważne wady. Po pierwsze dynamiczna wyspa, która mocno zaznacza swoją obecność i na pewno nie pozwala w łatwy sposób skoncentrować się na oglądanym filmie w pozycji poziomej.
Chyba, że akurat proporcje pozwalają na zachowanie delikatnych marginesów, ale jednak każdy z nas ostatecznie chce wykorzystać pełny zakres przekątnej.

Po drugie te wyoblenia. Może wydać się to Wam czepianiem na siłę, ale cóż poradzę, że zdecydowanie bardziej wolę ten pudełkowaty ekran Samsunga. Nie wspominając w tym wypadku o większej przekątnej i małym oczku frontowej kamery.

Do tego jak ktoś lubi pociupać sobie w mobilną gierkę, to Samsung również tworzy tutaj lepsze warunki dla interfejsu sterowania.
One U I czy iOS?

Wyjdzie zaraz, że chyba niepotrzebnie korzystam nadal z ekosystemu Apple, ale dla kogoś takiego jak ja, kto tyle czasu spędził w iOS’e, czy MacOSie, przerzucenie się na dłuższy czas do One U I jest jak wzięcie porządnego haustu powietrza.

Każdy kto od lat siedzi w iOS wie, że iPhone’y kupujesz po to by dokładnie wiedzieć, czego się spodziewać. Możesz dzisiaj przesiąść się z iPhone’a 6 na załóżmy iPhone’a 12 i nie będziesz zdezorientowany, bo to z grubsza będzie wciąż ten sam system, który znasz.

Natomiast jednocześnie minusem jest to, że na każdą nową funkcję czeka się tutaj długo, a marka świadomie je reglamentuje i często coś co użytkownicy Androida znają od lat, tutaj jest ogłaszane jako super przełomowa nowość, która trzeba przyznać jest często opakowana w lepszy marketing.
Krótko mówiąc jak zmieniasz iPhone'a, to głównie dlatego, że jest już on wystarczająco stary, a nie dlatego, że nagle zapragnąłeś mieć always on display, którego wcześniej nie miałeś przez lata i jakoś dało się bez tego żyć.

Z kolei sięgając po produkt Samsunga wiesz, że tutejszy system bez przerwy ewoluuje, daje ci zdecydowanie więcej swobody i duże możliwości ustawień.
Nie mówiąc o tym, że iOS 16 sprawił, że przez pierwsze kilka miesięcy mój testowy iPhone 14 Pro był niemal bezużyteczny, bo kompletnie nie radził sobie z zarządzaniem energią i nawet nieużywany potrafił się rozładować w kilka godzin.

Więc jeśli lubisz przewidywalność i prostotę, to iPhone cię pod tym względem nie zawiedzie, ale kiedy po tylu latach sięgasz na dłużej po Samsunga, nagle zdajesz sobie sprawę, że daje ci on poczucie nowości nie tylko jako urządzenie, ale także jako system.


Apple przez lata mocno skostniał jeśli chodzi o ich telefony i mam wrażenie, że to marka, która traktuje się zbyt poważnie. W Samsungu lubię to, że nie boi się promocji już na starcie sprzedaży, że oferuje bardzo korzystne programy wymiany starego sprzętu na nowy.
Dodaje rysik do swojego telefonu, bo na szczęście ich duchowy założyciel nie wzdrygał się na widok rysika i telefonu, mają składane ekrany, zakrzywione monitory, no ewidentnie jest u nich wyczuwalny taki korporacyjny rock and d'roll.
W tym czasie Unia Europejska musi wywierać presję na Apple by ten wprowadził standard usb-c, czy system otwarty na wszystkie sklepy z aplikacjami … Czy ja właśnie za bardzo się przed wami nie otwieram?
Jakie zdjęcia robi S23 Ultra?


Natomiast w kwestii możliwości foto/video mam głowę zwróconą w stronę chińskich propozycji, z którymi miałem ostatnio do czynienia, a które mam wrażenie, że są już w trochę innym miejscu.
Xiaomi 13 Pro, czy choćby Huawei P60 Pro pokazały, że fotografia mobilna otwarła nowy rozdział, więc nic dziwnego, że plany na Samsunga S24 Ultra są z grubsza takie by znalazła się w nim większa matryca, regulowana przysłona, czy choćby jednostka ze zmiennym zoomem w budowie peryskopowej.

Oczywiście to nie znaczy, że iPhone, czy Samsung robią złe zdjęcia, zresztą zachęcam Was do obejrzenia moich porównań, ale po prostu dzisiaj wiem, że jest dostępny wyższy poziom, a my jako klienci powinniśmy wymagać zawsze najlepszego, kiedy decydujemy się na flagowy produkt danego producenta.
Przesiadka z iPhone'a na Samsunga

Chyba od dłuższego czasu sympatyzuję z oprawcą i jestem najlepszym przykładem na syndrom sztokholmski, bo na ten moment nadal trudno byłoby mi się rozstać z ekosystemem Apple, mimo wielu jego niedoskonałości, zwłaszcza w kontekście samego iPhone’a.

Prawda jest taka, że przed iPhonem 15 Pro stoi naprawdę sporo wyzwań w tym roku i jestem ciekaw, czy firma potraktuje to poważnie, czy nadal w swoim stylu będzie w stoickim tempie racjonować każdą funkcje, lub zmianę w hardwarze.
Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny popis marketingowców, tylko sprzęt ten przemówi sam za siebie. W przeciwnym razie zacznę coraz poważniej rozważać przesiadkę na ultra flagowca od Samsunga.

Jeśli interesuje was szczegółowe omówienie obu tych smartfonów, to naturalnie zachęcam was do obejrzenia osobnych recenzji dla każdego z nich, które znajdźcie na naszym kanale YouTube.
Marcin
Ten tekst to maly festiwal hejtu na iphona :) mam 14 pro od grudnia 22 i nie mam takich problemow z bateria, nawet intensywnie uzywanie wystarczy na caly dzien. Co mi po tym ze zostaloby wieczorem 50% i tak trzeba naladowac na kolejny dzien. Smierdzi mi to oplacanym przez samsunga tekstem, na stronie nawet jak sie wybierze akcesoria to na pierwszym miejscu jest samsung :)
Paweł
Niestety ale 14 pro ma absurdalnie słaba baterie. 13 pro pod tym względem był o niebo lepszy ;) takie moje wnioski po tych dwóch telefonach. O s23 się nie wypowiem :D
Paweł
Niestety ale 14 pro ma absurdalnie słaba baterie. 13 pro pod tym względem był o niebo lepszy ;) takie moje wnioski po tych dwóch telefonach. O s23 się nie wypowiem :D