Xiaomi Redmi Note 13 Pro + : bogata zawartość

Na początek rzecz, która na pewno uzasadnia wydanie takiej kwoty na smartfon, czyli kompletny zestaw w pudełku, gdzie oprócz telefonu znajdziemy podstawowe etui, przewód, oraz ładowarkę.
Zdradza ona, że będziemy dysponować tutaj naprawdę solidną mocą ładowania.

Jakkolwiek doceniam to, że producent dorzucił do zestawu etui, tak od razu mówię, że to konkretne moim zdaniem mocno szpeci telefon.
Sugerowałbym zajrzeć do naszego sklepu i poszukać czegoś zdecydowanie ładniejszego.
Xiaomi Redmi Note 13 Pro + : budowa i jakość wykonania

Po wzięciu telefonu w ręce również nie powinniśmy mieć poczucia, że były to źle wydane pieniądze, bo to dobrze wykonane urządzenie.
Ponownie mamy tutaj szkło po obu stronach i fajnie wykończone ramki, które najpewniej są wykonane z tworzywa sztucznego, co zdradza brak widocznych lini antenowych.


Do tego dostajemy tutaj specyficzną mieszankę, jeśli chodzi o stylistykę.
Z jednej strony mamy tutaj tą tożsamość wizualną Redmi Note'a, która dalej prezentuje się ładnie i nowocześnie, kiedy obserujwme tył urządzenia.
Z drugiej strony ten zwężający się profil ramki, wąskie przyciski, czy wreszcie zagięty ekran, to z kolei coś co znamy od lat i co raczej nie wpisuje się w aktualne trendy, gdzie królują bardziej ścięte bryły i regularne kształty.
Ale na pewno nie można odmówić mu tego, że trzym się bardzo wygodnie, zwłaszcza, że jest to jednak typowa patelnia.


Poprzednik oferował jeszcze gniazdo mini jack - tutaj niestety już takowego nie uświadczymy, a to co boli jeszcze bardziej, że nadal nie możemy skorzystać tutaj z karty micro sd.
Budzi to moje zdziwienie, bo na przykład konkurencyjny a55 od Samsunga, czyli marki, która z zasady powinna bardziej reglamentować te, czy inne parametry, nie poskąpiła nam takiej możliwości i tam taki slot jest dostępny.

Z rzeczy, które niewątpliwie należy zaliczyć na plus, to sporo ulepszeń względem poprzednika. Mamy tutaj awans jeśli chodzi o certyfikację odporności i zamiast IP53, mamy tutaj IP68.
No i do tego nowszą technologię frontowego szkła, czyli w tym wypadku Gorilla Glass Victus.
Ekran w Xiaomi Redmi Note 13 Pro +

A jeszcze większym awansem jest tutejszy Amoled obsługujący zdecydowanie szerszy zakres kolorów, oferujący wyższą rozdzielczość oraz jasność samego panelu.
W dodatku mamy tutaj always on display, które domyślnie wyświetla się przez 10 sekund.

By to zmienić należy aktywować opcje programistyczne, w których najpierw musimy przywrócić wartości domyślne, a potem wyłączamy optymalizację MIUI.
Oczywiście musicie wiedzieć, że ta operacja jest obarczona ryzykiem, że część aplikacji systemowych może nie działać poprawnie.

Sam ekran jest naprawdę świetny i trudno cokolwiek mu zarzucić, poza jedną rzeczą, z którą nie potrafię się uporać.
Mianowicie działa tutaj jakaś dodatkowa optymalizacja jakości obrazu, która mocno uwidacznia się, kiedy włączymy film na YouTube, albo ten zarejestrowany przez telefon.
Wówczas zobaczymy mocno podbitą cyfrowo ostrość, która praktycznie ząbkuje na krawędziach i nie potrafię tego wyłączyć. Jeśli znacie na to sposób, to koniecznie dajcie znać w komentarzu.

W trybie adaptacyjnym ekranu telefon porusza się między dwiema wartościami, czyli 60 albo 120hz.
Mam wrażenie, że incydentalnie oprogramowanie nie potrafi zdecydować się na konkretną wartość, co sprawia, że w efekcie zdarzają się sporadyczne przycięcia - ogólnie polecam korzystać ze 120hz włączonych na sztywno.

Optyczny skaner odcisków palca działa bardzo dobrze i dodatkowo oferuje mierzenie tętna.
MIUI w Xiaomi Redmi Note 13 Pro +

Jeśli chodzi o samą zawartość telefonu, to tu spotkała mnie niemiła niespodzianka.
W trakcie pierwszej konfiguracji standardowo wyłączyłem spersonalizowane reklamy, lokalizacje, dane diagnostyczne, czy codzienne tapety i kiedy uruchomił się system, zobaczyłem, że pracuje on na Androidzie w wersji 13.
Zastanawia mnie, czy to od tej wersji będziemy liczyć kolejne aktualizacje, czy jednak od wersji 14stej. A dodam, że producent deklaruje tutaj 3 duże aktualizacje i 4 lata wsparcia bezpieczeństwa.
Dalej było już lepiej, bo wystarczyło usunąć folder z grami i przejrzeć folder z dodatkowymi aplikacjami, gdzie zwykle usuwam Tik Toka, z którego nie korzystam.
Następnie pobrałem zaległy pakiet bezpieczeństwa i właściwie system był już gotowy by go personalizować i instalować swoje aplikacje.

I tutaj w zasadzie dostajemy to co znamy doskonale w nakładce MIUI, którą w kolejnej aktualizacji do Androida 14 zastąpi HyperOS.
System rzecz jasna działa płynnie, a całości wtórują te charakterystyczne, mocno podbite wibracje, które na szczęście można wyregulować.
Jeśli się nie mylę, to w Polsce możemy nabyć wersję z maksymalnie 12 gigabajtami ramu, natomiast w innych częściach świata występuje również 16 gigabajtów.
Oba telefony posiadają pamięć masową w standardzie ufs 3.1

No i kolejnym awansem jest tutejszy Mediatek Dimensity 7200 Ultra.
Zarówno do dziennych zadań, jak i do większości gier - ten telefon nada się w zupełności, natomiast jeśli ktoś potrzebuje nieprzeciętnej wydajności, to naturalnie powinien rozważyć Poco X6 Pro, czyli inną submarkę Xiaomi.
Bateria w Xiaomi Redmi Note 13 Pro +

Telefon ładuje się z mocą 120 watów, a to oznacza, że jeśli włączycie przyspieszenie ładowania w ustawieniach baterii, to wasz telefon w nieco ponad 20 minut naładuje się do pełna.
Warto pamiętać, że opcja ta nie bez powodu jest domyślnie wyłączona i wówczas ładowarka działa w zakresie od 60 do 80 watów by nie nagrzewać urządzenia.
Dla utrzymania kondycji naszej baterii warto korzystać z przyspieszenia wtedy kiedy jest to konieczne, chociaż i tak dużo ważniejsze będzie to jak często rozładowujecie telefon i jak często ładujecie go do pełna.
To również, a może przede wszystkim, wpływa na ogólną kondycję baterii.

Akurat okres testów tego telefonu przypadł na czas, kiedy korzystałem głównie z wifi i tutaj byłem w stanie przekroczyć dzień.
Uznałbym to za wynik przeciętny biorąc pod uwagę inne smartfony, z których do tej pory korzystałem w ten sposób.
Zakładam, że przy naprzemiennym korzystaniu z lte i wifi będziemy poruszać się tutaj w ramach jednego dnia.
Przy czym bierzcie proszę poprawkę na to, że każdy z nas inaczej korzysta z telefonu, więc wasze doświadczenie z baterią może być inne.
Aparaty w Xiaomi Redmi Note 13 Pro +

Jak to się zwykło mawiać, zwycięskiego składu się nie zmienia i najlepszym tego przykładem są tutejsze aparaty, które nie doczekały się spektakularnych zmian.
Wszystko za sprawą głównej jednostki, która jest tutaj koniem pociągowym całości.
Te 200 megapikseli jest tutaj dobrze użyte i oferowane przez aplikację cyfrowe zbliżenie dwukrotne i czterokrotne generuje naprawdę dobre rezultaty.
To wszystko przekłada się na w pełni użyteczne zdjęcia, co niewątpliwie zasługuje na pochwałę.
Naturalnie dalsze powiększanie będzie adekwatnie zubażać obrazek i nic dziwnego, że producent ograniczył się do 10-krotnego powiększenia cyfrowego.
Jeśli z kolei będziecie chcieli wyciągnąć maksa, to oczywiście polecam tryb 200 megapikseli i wówczas ręcznie kadrować, szczególnie, że domyślnie aplikacja generuje zdjęcia w 12 megapikselach.
Ale pamiętajcie, że do większości zdjęć pamiątkowych te 12 megapikseli w zupełności wystarczy, zwłaszcza biorąc pod uwagę rozmiar tych plików.
Jak się można było spodziewać, szeroki kąt wyraźnie odstaje poziomem, ale za dnia można się nim wspomóc, szczególnie, jeśli nie zależy wam na zbyt wielu detalach.
Filmom również nic tutaj nie dolega, poza wspomnianym optymalizatorem, który ewidentnie podbija cyfrowo ostrość, co trochę psuje odbiór nagrane materiału.
Wprawdzie w tym modelu video wykorzystuje elektroniczną stabilizację obrazu, ale nadal ujęcia w ruchu zaliczyłbym do co najwyżej poprawnych.
Czy warto kupić Xiaomi Redmi Note 13 Pro + ?

Czy ten telefon jest godny polecenia?
Całościowo jak najbardziej. Jego regularna cena już spadła o 200 złotych i wynosi obecnie 2300 złotych, więc jeszcze te kilka stówek i moim zdaniem będzie wtedy w pełni akceptowalna.
To jest niewątpliwie najlepsze wcielenie Redmi Note, który próbuje wykazać się wszechstronną specyfikacją.

Czy ten smartfon deklasuje swoich rywali w tej cenie?
Z pewnością będzie jedną z lepszych opcji, ale nie zapominajmy, że na radarze w tej cenie mamy jeszcze A55 od Samsunga, Realme 12 Pro+, czy choćby OnePlus’a Nord 3.

Dajcie znać jakie są wasze typy jeśli chodzi o smartfony do 2500 złotych.