Xiaomi 17T Pro, czyli chińska ofensywa
Rzeczywistość ostatnich lat przyzwyczaiła nas do tego, że to chińscy producenci coraz śmielej wyznaczają trendy na rynku mobile. Nie kopiują już pojedynczych funkcji czy elementów wzornictwa – zamiast tego próbują przejąć cały język produktów premium, z którym od lat kojarzy się Apple. Xiaomi nawet nie ukrywa swoich ogromnych ambicji. Podczas konferencji otwarcie zestawia flagową serię z iPhone’em, pokazując, że chce być traktowane jako pełnoprawna alternatywa dla amerykańskiego giganta.
Najlepszym tego dowodem jest premiera Xiaomi 17T Pro. Podczas gdy użytkownicy Apple w Polsce wciąż czekają na pełną, oficjalną dostępność niektórych funkcji ekosystemowych (jak klonowanie ekranu), smartfony Xiaomi oferują rewolucyjną łączność i pozwalają na bezproblemowe przesyłanie plików między systemem Android a macOS. Seria T reprezentuje jednak specyficzną filozofię: ma zaoferować flagowe wrażenia za wyraźnie mniejsze pieniądze. Jak ten model wypada w praktyce?
Xiaomi 17T Pro wkracza na rynek jako potężny konkurent dla najdroższych flagowców.
Żyjemy w czasach, w których elektronika użytkowa drożeje praktycznie z kwartału na kwartał. Xiaomi 17T Pro również zanotowało skok cenowy względem bardzo udanego poprzednika (modelu 15T Pro) – na start przyjdzie nam zapłacić około 3700 złotych.
Warto jednak spojrzeć na ten zakup długofalowo. Jeśli historia się powtórzy i za kilka miesięcy cena urządzenia naturalnie zbliży się do granicy 3000 złotych, smartfon ten z miejsca stanie się jedną z najbardziej opłacalnych i rozsądnych propozycji w swojej klasie cenowej. To kompletny, piekielnie szybki telefon oferujący doświadczenia godne segmentu premium.
Xiaomi 17T Pro, czyli chińczyk daje i zabiera
To właśnie w budowie zewnętrznej najwyraźniej widać tytułową zasadę „Chińczyk daje i zabiera”. W poprzedniej generacji tylna część obudowy została wykonana z kompozytu wzmacnianego włóknem szklanym. W Xiaomi 17T Pro producent postawił na pełnoprawne szkło hartowane. Z jednej strony chłodna tafli szkła pod palcami od razu daje poczucie obcowania z towarem luksusowym. Z drugiej strony kompozytowe plecki pozwalały na bezstresowe korzystanie z telefonu bez pokrowca. Szklany tył wręcz błaga o natychmiastowe zabezpieczenie przed nieszczęśliwym rozbiciem.
Szklana obudowa Xiaomi 17T Pro wymaga solidnej i pewnej ochrony przed upadkami.
Gabaryty urządzenia praktycznie się nie zmieniły, choć smartfon stał się minimalnie cięższy i grubszy, co docenią miłośnicy dużych obszarów roboczych. Zastosowany ekran to absolutna rynkowa czołówka. Oferuje bardzo wysoką jasność maksymalną, świetną plastykę barw oraz skuteczną redukcję migotania (PWM) przy niskich poziomach podświetlenia. Lekki niedosyt pozostawia brak energooszczędnej technologii LTPO oraz zastosowanie klasycznego, optycznego czytnika linii papilarnych zamiast sensora ultradźwiękowego – choć trzeba oddać, że wbudowany skaner działa błyskawicznie i bezbłędnie.
Zaimplementowana nakładka systemowa HyperOS 3 to esencja wizualnego minimalizmu. Interfejs jest pełen subtelnych przezroczystości, estetycznych rozmyć tła i płynnych animacji. Inspiracje systemem Apple iOS widać tu na każdym kroku – od ekranu blokady, przez Centrum Sterowania, aż po charakterystyczną dynamiczną wyspę wokół aparatu podczas ładowania.
Xiaomi dorzuca jednak potężny pakiet autorskich rozwiązań: wielozadaniową pracę w pływających oknach, system HyperConnect, zaawansowane HyperAI oraz asystenta Gemini z rewelacyjną funkcją Circle to Search. Pod kątem płynności codziennego działania flagowy układ marki MediaTek radzi sobie perfekcyjnie z każdym zadaniem, a smartfon nie ma tendencji do irytującego nagrzewania się obudowy.

Ekran główny smartfona Xiaomi z włączonymi nowoczesnymi widżetami i płynnymi przezroczystościami HyperOS 3.
Xiaomi 17T Pro - jeden z najlepszych fotosmartfonów w swojej cenie
W sferze aparatów zasada „daje i zabiera” objawia się w najbardziej namacalny sposób. Z jednej strony to wciąż jeden z najlepszych fotosmartfonów w swojej klasie cenowej. Z drugiej – producent nie wyposażył obiektywu ultraszerokokątnego w system autofocusu, a teleobiektyw pozwala na ostrzenie obrazu dopiero od odległości około 30 centymetrów (gdzie w starszym modelu było to zaledwie 10 cm, co fani makrofotografii przyjmą z lekkim niedosytem).
W ogólnym rozrachunku system aparatów zestrojony z legendarną marką Leica broni się jednak genialnie. Zdjęcia z głównej matrycy cechują się bardzo wysoką szczegółowością, wzorowym zakresem tonalnym (HDR) podczas pracy pod ostre słońce oraz szlachetną, głęboką plastyką.
Ultraszeroki kąt: Doskonale radzi sobie w przestrzeni miejskiej. Geometria budynków jest wzorowo kontrolowana, a linie pionowe nie cierpią na zniekształcenia sferyczne.
Portretowy zoom 46 mm: Ogniskowa wprost stworzona do fotografii ulicznej i detali architektonicznych. Pięknie, optycznie odcina fotografowany obiekt od tła.
Peryskopowy teleobiektyw: Nawet przy dużych przybliżeniach cyfrowych kadry pozostają ostre, kontrastowe i pozbawione cyfrowego mydła.
Co najważniejsze, całe zaplecze fotograficzne cechuje się wzorową spójnością kolorystyczną i identycznym balansem bieli, niezależnie od wybranego obiektywu. Równie dobrze wypada tryb wideo – Xiaomi dopracowało tor zmiany ogniskowej, dzięki czemu przełączanie obiektywów w trakcie nagrywania w 4K odbywa się płynnie i centralnie.
Nowe ogniwo krzemowo-węglowe o pojemności 7000 mAh zapewnia rewelacyjne dwa dni intensywnej pracy.
O ile w kwestii aparatów Xiaomi coś zabrało, o tyle przy projektowaniu sekcji zasilania dało wszystko z ogromną nawiązką. Producent porzucił klasyczne akumulatory litowo-jonowe na rzecz nowoczesnej baterii krzemowo-węglowej o gigantycznej pojemności aż 7000 mAh.
Efekt w codziennym użytkowaniu jest po prostu fenomenalny. Przy bardzo intensywnym scenariuszu (włączona nawigacja GPS, internet mobilny, setki wykonanych zdjęć) smartfon bez najmniejszego problemu wytrzymuje dwa pełne dni pracy na jednym ładowaniu. Całość wspiera superszybkie ładowanie przewodowe o mocy 100 W z inteligentnym systemem zarządzania temperaturą oraz funkcja przewodowego ładowania zwrotnego (22,5 W), która pozwala zamienić Twój telefon w wydajny powerbank dla innych akcesoriów.
Xiaomi 17T Pro, czyli urządzenie niemal idealne
Xiaomi 17T Pro nie jest smartfonem idealnym – momentami rzeczywiście widać kompromisy, na które musieli pójść inżynierowie. Jednak lista zalet, na czele z bezkonkurencyjnym czasem pracy na baterii, flagową wydajnością i świetnymi aparatami Leica sprawia, że trudno obok tego telefonu przejść obojętnie. To niesamowicie udany sprzęt, który udowadnia, że Xiaomi potrafi skutecznie rzucić rękawicę najdroższym markom na rynku.