Realme 12 Pro + : wygląd przede wszystkim?

Z tym telefonem jest jak z Dubajem. Dostarcza niezapomnianych wrażeń, ale śmiem sądzić, że nie każdy chciałby zamieszkać w mieście przyszłości zbudowanym na pustyni.
I dokładnie to samo myślę o Realme 12 Pro + , który chce zrobić na nas wrażenie i ma zresztą kilka solidnych argumentów, ale nie każdy będzie mieć wobec niego poważne zamiary.

Takie projekty są odpowiedzią głównie na zapotrzebowanie rynku azjatyckiego, gdzie właśnie taka estetyka jest bardzo popularna, o czym zresztą najlepiej świadczy tamtejsze zamiłowanie np. do przerabiana aut ciężarowych.
Azjaci uwielbiają, kiedy styl budzi emocje w sposób pewny i łatwy i nie bawią się w subtelności. Chcesz, żeby Twój telefon błyszczał się brokatem - kupujesz OnePlusa. Chcesz spiek kwarcowy na obudowie - kupujesz Huawei.
Więc w tym uniwersum absolutnie nie dziwi mnie projekt łączący sztuczną skórę, zamek błyskawiczny, dużą złotą wyspą aparatów i błyszczące ramki z boku.

W kłopocie natomiast jest ta część świata, dla której jest to jednak było, nie było ekstrawaganckie podejście do telefonu i trzeba to jakoś zakomunikować swoim klientom.
W tym wypadku, na rynku europejskim i na tę potrzebę odpowiada sam producent sugerując, że ów wygląd nawiązuje do luksusowych zegarków …


I z tym pomysłem pozwolę się nie zgodzić, bo to już jest, jak to się mówi, licencja poetycka, a nie prawdziwy rodowód tego, dlaczego ta wyspa wygląda jak wygląda.
Podsumowując, cieszę się, że rynek telefonów nie zawsze wieje nudą i że można mieć coś w rodzaju technologicznej biżuterii - jeśli tylko kogoś zadowala właśnie taki wygląd.
Na Polski rynek trafiły dwa warianty - niebieski i beżowy. Na rodzimym rynku możemy spotkać również kolor czerwony.
Realme 12 Pro + zawartość pudełka


No dobra, ale co my tu mamy, a czego nie mamy. Na pewno mamy kompletną zawartość pudełka, więc jest przewód, 67-watowa ładowarka, podstawowe etui ochronne, zaś na ekranie telefonu znajdziemy fabryczną folię.
To w kraju nad Wisłą oznacza pełne uznanie i w tym miejscu możemy przyznać certyfikat prawilności. Z kolei mniejszy entuzjazm wzbudzi fakt, że nie mamy tutaj wejścia słuchawkowego oraz slotu na kartę micro sd.
Ekran w Realme 12 Pro +

Jeśli ktoś z Was nadal lubi zakrzywione ekrany, to właśnie taki tutaj znajdzie. I tego ekranu dostaniecie tutaj dużo, bo przekątna wynosi 6.7 cala.
Natomiast warto zwrócić uwagę, że jego proporcja sprawia, że wygodnie obsługuje się ten telefon, a te obłe kształty i skórzane miękkości, na których spoczywa nasza dłoń dodatkowo wzmagają to wrażenie.
No sam ekran, to takie, jak mawiali Prasłowianie, must have na jakie w telefonie z tej półki cenowej można liczyć, więc jest amoled, miliard kolorów, hdr, 120hz, always on display.
Sam panel świeci wystarczająco jasno, chociaż nominalnie są to bardzo przeciętne wartości, żeby nie powiedzieć, że zwyczajnie niskie.

Wrażeniom wizualnym wtóruje również nienajgorszy zestaw audio składający się z głośników stereo - system oczywiście obsługuje Dolby Atmos, oferuje różne profile korekcyjne. Do tego mamy całkiem niezłe funkcje czuciowe wsparte wibracjami.
Wydajność w Realme 12 Pro +

Po uruchomieniu wita nas Android 14 i nakładka Realme UI 5.0, która zresztą jest bliźniaczo podobna do tego co znajdziemy w ColorOS , czy OxygenOS.
Standardowo znajdziemy tutaj kilka preisntalowanych aplikacji, które ja akurat zwykle usuwam. Potem już tylko wyłączenie karuzeli tapet i właściwie telefon działa tak jak lubię, czyli sprawnie i nienachalnie.
Nie jestem z tych, którzy jastrzębim wzrokiem obserwują, czy przypadkiem nie spadła jakaś klatka w tej, czy innej animacji - ogólne wrażenia są takie, że poruszanie po systemie odbywa się płynnie. Telefon jest również stabilny jeśli chodzi o zakres typowych roboczych temperatur.

Pytanie tylko jaki wigor zachowa po kilku latach tutejszy Snapdragon 7s Gen 2, który póki co ma szczęście do dobrze zoptymalizowanej nakładki.
Nie jest to jednostka świadcząca o tym, że Realme stawia w tym modelu na bardzo dużą wydajność, chociaż mamy tutaj możliwość wydzielenia wirtualnego ramu w razie potrzeby i tym samym podwojenia go do 24 gigabajtów.
Natomiast trzeba uczciwie podkreślić fakt, że Realme nie słynie z tego, że regularnie aktualizuje telefony w Polsce.
Bateria w Realme 12 Pro +

Rzeczą, która bardzo wybija się w tym modelu, to jego czas pracy na baterii, który użytkownikom intensywnie użytkującym smartfony zapewni dyspozycję na pełny dzień, nawet kiedy będziemy korzystać z zasięgu 5g.
Osoby, które rzadziej sięgają po telefon mogą tutaj liczyć nawet na dwa pełne dni z dala od gniazdka. Dodajmy, że telefon tym razem ładuje się z maksymalną mocą 67 watów, a nie 100 jak jego poprzednik. No i rzecz jasna, nie uświadczymy tutaj ładowania indukcyjnego.

Drugą rzeczą, która bardzo wybija się w tym modelu są oczywiście jego aparaty, co zresztą w głównej mierze komunikuje producent na swojej stronie - no i naturalnie manifestuje to tą wielką wyspą aparatów.
Chociaż nie rozumiem decyzji by umieszczać na niej ten grawer informujący o 120 krotnym powiększeniu, bo chyba już dzisiaj nikt nie nabiera się na takie rzeczy i to nie jest raczej powód do chwalenia.

Za to powodem do chwalenia z pewnością jest tutejszy aparat przeznaczony do portretów, albo matryca IMX890 od Sony z optycznym stabilizatorem obrazu - takie właśnie rzeczy powinien obwieszczać napis na wyspie aparatów.

To co może zrobić tutaj wrażenie, zwłaszcza na osobach, które niespecjalnie interesują się fotografią, to to, że z jednej strony mamy tę przepastną wyspę aparatów sugerującą, że są tutaj aż 4 obiektywy (w rzeczywistości są trzy).
Z drugiej strony ta mnogość ogniskowych, które możemy już na starcie wybrać w interfejsie aplikacji aparatu.
Bo oto do dyspozycji mamy ultraszeroki kąt, jednostkę główną, dwukrotne powiększenie cyfrowe jednostki głównej, potem trzykrotne powiększenie optyczne i dalej dwukrotne powiększenie cyfrowe.
Daje nam ono sumarycznie 6-krotny zoom hybrydowy w dodatku oferujący wciąż bezstratne wyniki - trudno się zresztą dziwić, bo specjalny portretowy obiektyw pracuje tutaj w oparciu o 64 megapikselową matrycę, więc to już mówi samo za siebie. No jest przez co powiększać.

Jednostka główna to z kolei 50 megapikseli, wiec tutaj również zachowujemy pełną elastyczność, chociaż na pewno nie jest to najlepsza główna jednostka jaką może nabyć w tej cenie.
8-megapikselowy szeroki kąt zdradza, że tu z kolei wyniki będą co najwyżej przeciętne i tak też w praktyce jest.
Natomiast to spektrum od głównej jednostki do sześciokrotnego zbliżenia daje ponadprzeciętne wyniki i naprawdę zasługuje na pochwałę.
Najbardziej w kontekście zdjęć portretowych, które przy tutejszej ogniskowej 71mm pozwalają generować ładne dla oka rozmycie tła, którego nie trzeba generować cyfrowo.
Cieszę się, że takie rzeczy można już dzisiaj mieć w telefonie conajmniej o połowę tańszym od tych, które przyzwyczaiły nas do takich rozwiązań. Mam nadzieję, że w ślad za Realme pójdą inni producenci i również będą oferować pełny pakiet aparatów w tej półce cenowej.

Jeśli chodzi zaś o możliwości video, to te uznałbym za poprawne. Jak się można było domyślać nagrywanie w 4k jest dostępne przy użyciu głównej jednostki i aparatu portretowego.
Przełączanie się pomiędzy obiektywami jest możliwe dla rozdzielczości full hd - rejestrując obraz w 4k możemy operować wyłącznie powiększeniem cyfrowym. W 4k nie uświadczymy elektronicznej stabilizacji obrazu. Dodatkowa stabilizacja jest dostępna wyłącznie dla full hd.
Czy warto kupić Realme 12 Pro + ?

No więc mamy na tym rynku cenowym takie telefony jak choćby Redmi Note 13 pro +, Motorola Edge 40, Poco X6 Pro, czy OnePlus Nord 3. Czym wśród nich wyróżnia się Realme 13 pro +?
Moim zdaniem ten telefon ma trzy mocne argumenty. Po pierwsze nietuzinkowy wygląd.
Jeśli znudziły ci się stonowane, zachowawcze, czasami wręcz banalne projekty, to Realme w tym miejscu daje Ci sporo emocji, gdyż jest on totalnie nieskromnym telefonem, który dumnie wypina swoją wyspę aparatów i chwali się złotym kajdanem oraz tym, że pakuje na siłce 120.
Będzie to na pewno kolejna propozycja dla osób, którym podoba się wygląd Oppo Find N3, czy OnePlus 12.

Druga sprawa, to bardzo dobry czas pracy na baterii. No i wreszcie trzecia rzecz - chyba najjaśniejsza jeśli chodzi o ten model, czyli zestaw aparatów, który zdecydowanie daje więcej, niż konkurencja.
Pozostałe rzeczy są tutaj przeciętne i nie wybijają się zbytnio, jak choćby niski standard pamięci, jasność ekranu, czy tutejszy procesor.
Jest to więc propozycja jak najbardziej godna uwagi, ale konkurencja jest tutaj naprawdę silna i ma kilka solidnych argumentów po swojej stronie, więc jak zwykle wszystko zależy od tego, co dla was finalnie jest najważniejsze w telefonie.