MUJJO FULL LEATHER CASE

A pierwszą polecajką będzie to oto etui od Mujjo, z którego korzystam blisko pół roku i jest to zaraz obok Puro moja ulubiona marka akcesoriów.

Jeśli idzie o jakość, to kilka słów wypada powiedzieć o użytym materiale, bo jak możecie zobaczyć etui wygląda jakby było w całości zrobione na bazie skóry naturalnej, a tymczasem jest to poliester pokryty warstwą winylu, z której tworzy się fakturę imitującą skórę naturalną.
W tym wypadku uzyskano pełnoziarnistą fakturę. Dodatkowo produkt jest garbowany roślinnie wykorzystując przy tym wyłącznie naturalne składniki.


Garbowanie roślinne ma dwa plusy. Po pierwsze wraz z upływającym czasem ta sztuczna skóra będzie się tak samo uszlachetniać i polerować jak prawdziwa, chociaż mój egzemplarz narazie wygląda cały czas tak samo.

W tym etui lubię też to, że nie pogrubia sylwetki iPhone'a i jednocześnie uprzyjemnia chwyt bryły - w tym wypadku 14 pro, który z kolei bez etui nie należy do najwygodniejszych w trzymaniu.
Etui jest dość sztywne, ale nie na tyle by sprawiało to problem przy ściąganiu, co zreszta robię regularnie.


W środku znajdziemy mikrofibrę o satynowym wykończeniu, oraz wytłoczony symbol standardu magsafe, który sprawia, że telefon ubrany w to etui będzie nadal kompatybilny ze wszystkimi akcesoriami MagSafe.



Przyciski działają z krótkim i słyszalnym skokiem, nad ekranem góruje około milimetrowa ramka, więc można telefon odkładać bezpiecznie ekranem do dołu, również wyprofilowanie pod wyspę aparatów posiada uniesioną krawędź, która chroni obiektywy.
Do tego oczywiście mamy łatwy dostęp do portu ładowania.

Chciałbym na coś ponarzekać, ale w przypadku tego produktu naprawdę nie mam żadnych zastrzeżeń, szczególnie, że tak jak wspomniałem, korzystam z niego dobre pół roku.
Na ten moment nie widzę jakichś wielkich śladów zużycia, poza właściwie przyciskiem od wybudzania, który delikatnie wytarł się na krawędziach, ale i tak jestem pod wrażeniem tego, że sam materiał, mimo, że go nie oszczędzam, nie nosi na sobie wielkich ran wojennych.

ŁADOWARKA 2W1 FIXED

Kolejnym akcesorium, które wykorzystuje technologię magsafe i które uznałbym za taki must have jak mawiali Prasłowianie, to byłaby to ta ładowarka indukcyjna od Fixed.


Dla osób takich jak ja, które jednak dużo czasu spędzają przy biurku jest to z pewnością rzecz ułatwiająca korzystanie z telefonu, nawet, kiedy jest on w trakcie ładowania.
Zawsze można go szybko chwycić, odebrać połączenie, a potem odłożyć go z powrotem i niech sobie dalej sączy prąd - w tym wypadku z maksymalną mocą 20 watów.
Jak już wspomniałem osobiście cenię sobie minimalizm i prostotę, więc postawiłem właśnie na ten model, który nie zaznacza mocno swojej obecności - opcjonalne występuje również w kolorze białym. Wygląda fajnie i stylowo, szczególnie, że mamy tutaj matowe wykończenie.

Oczywiście oprócz podstawowej funkcji jaką jest ładowanie, ładowarka ta może posłużyć jako stojak, kiedy potrzebujemy mieć ekran telefonu w zasięgu wzroku.
Mamy tutaj uchwyt z magnesem wspierającym funkcję MagSafe, który jest przymocowany do elastycznego ramienia, a zatem możecie nie tylko umieścić telefon w pozycji pionowej lub poziomej, ale także możecie zdecydować o kącie nachylenia.

Jedyną rzeczą do jakiej mógłbym się doczepić to delikatne sprężynowanie ramienia, kiedy korzystamy z przypiętego telefonu - nie miałbym nic przeciwko, gdyby ramie stawiało nieco większy opór.
Szczególnie polecam skorzystać z trybu czuwania w nowym iOS 17, który jest dostępny dla pozycji horyzontalnej. Dzięki temu w łatwy i szybki sposób zyskujemy dodatkowo gustowny zegar albo ramkę ze zdjęciami na swoim biurku.

Druga płytka magnetyczna znajdująca się u podstawy naładuje z kolei słuchawki.
Na czas ładowania uruchamia się dioda led, która informuje nas o bieżącym statusie. W zestawie znajdziemy przewód usb-c do usb-c, więc możemy albo podpiąć się bezpośrednio do komputera albo wspomóc osobną ładowarką.
[product search="Ładowarka indukcyjna 2w1 Fixed MagStand"]
BASEUS MAGNETIC MINI
Rynek powerbanków przeznaczonych do smartfonów ostatnio skręca coraz mocniej w stronę takich poręcznych maleństw i nie ma co ukrywać - jest to dużo wygodniejsze rozwiązanie, niż duża jednostka z przewodem, która wygląda czasami jak zestaw reanimacyjny, a nie bank energii.
Dlatego uważam, że jak masz iPhone’a z funkcją magsafe, to koniecznie należy się zaopatrzyć właśnie w takie skromne urządzenie - w tym wypadku od marki Baseus.

Oczywiście ta bezprzewodowa bateria może również zasilać telefon tradycyjnie za pomocą przewodu usb-c, który zresztą został tutaj dołączony do zestawu, ale uważam, że ten konkretny model rozwija swoje możliwości właśnie z magnetycznym połączeniem.

Pierwsza sprawa, którą lubię w tym powerbanku, to oczywiście jego niewielkie gabaryty, więc dużo łatwiej i chętniej zabieram go ze sobą. Druga sprawa, to powtórzę się po raz kolejny, ale tak, jest to ponownie prostota. Widzisz, że poziom baterii iPhone’a zbliża się do okolic 20%? Nie ma problemu.


Przytrzymujesz dłużej przycisk zasilania, przykładasz powerbank do plecków telefonu i tyle. Rozpoczyna się proces ładowania, a jeśli mam taką potrzebę, to nadal mogę w miarę wygodnie korzystać z telefonu, bez potrzeby podpierania go dużym powberbankiem i owijaniem ręki przewodem.
Oczywiście znacząco wzrasta waga takiego zestawu, ale nadal jest to najlepsze rozwiązanie z jakiego obecnie korzystam. Do tego mamy diody led by zorientować się jaki jest poziom naładowania powerbanka - oczywiście ładujemy go za pomocą dołączonego przewodu.

Jeśli ładujecie bezpośrednio przez port, to Wasz telefon maksymalnie dostanie zastrzyk o mocy 20 watów. W przypadku ładowania bezprzewodowego w zależności od modelu telefonu może to być kolejno 7,5, 10, albo 15 watów mocy. Nominalna pojemność wynosi 6000 mAh.
Moja praktyka pokazuje, że ten mały drań ma zapas mocy na pełne naładowanie iPhone’a 14 Pro.
NILLKIN SNAPFLEX

Kolejna rzecz, z której korzystam, to ten niepozorny uchwyt magnetyczny od Nillkina. Mówię niepozorny, bo wygląda dość skromnie, a tymczasem może mieć całe mnóstwo zastosowań.

Cała zabawa polega na tym, że ten uchwyt pozwala umieścić i używać telefon w różnych miejscach. Wszystko w oparciu o dwie rzeczy, czyli ten magnetyczny uchwyt kompatybilny z magsafe oraz ta odczepiana baza.
W ten sposób możecie praktycznie w każdym miejscu przymocować bazę, która ma warstwę silnego kleju, a potem na czas korzystania montować telefon wraz z uchwytem.

U mnie świetnie sprawdza się to na desce rozdzielczej w aucie, gdzie zarówno uchwyt jak i bazę mam przymocowane na stałe, więc jak wsiadam za kierownicę, to jednym szybkim ruchem przyczepiam telefon na magnes i mam wszystko na widoku.
Jednocześnie sam zestaw jest niewielki, schludny i zawsze można go złożyć, kiedy jest nieużywany.
Oprócz tego uchwyt może naturalnie posłużyć po prostu jako podstawka, kiedy zależy Wam na odpowiednim ustawieniu telefonu np. Na biurku.
SHIFTCAM SNAPGRIP

I ostatnie akcesorium, które jest moim tegorocznym odkryciem, a jest to marka Shiftcam i ich uchwyt, a właściwie wypadałoby powiedzieć grip, bo każdy kto otarł się o aparaty i fotografię, doskonale zna ten termin.

Aż tu nagle okazuje się, że marka Shiftcam oferuje takie właśnie gripy, które są kompatybilne z funkcją magsafe - aż jestem zdziwiony, że samo Apple nie podchwyciło tego pomysłu.
Natomiast mogę Wam powiedzieć, że z całą pewnością uchwyt ten mógłby zostać spokojnie uznany za pełnoprawne akcesorium z przeznaczeniem właśnie do iPhone’a, bo … nie należy do najtańszych, przyznaję, ale przynajmniej idzie za tym jakość.

Grip jest przechowywany w takimi oto gustownym etui, które zostało nawet specjalnie wyprofilowane, żeby nie zabierać więcej miejsca, niż jest to konieczne, kiedy włożymy je do kieszeni, czy torby.

Sam uchwyt jest bardzo dobrze wykonany, rękojeść jest pokryta specjalnie fakturowanym materiałem, który poprawia chwyt, do tego mamy tutaj dwa fizyczne przyciski.
Ten większy jest odpowiedzialny za spust migawki, a ten mniejszy uruchamia bezprzewodowe ładowanie, bowiem uchwyt ten jest jednocześnie powerbankiem.
Wprawdzie jego nominalna pojemność to 3200mAh, więc realnie przekłada się to bardziej na podładowanie zdychającego iPhone’a, ale nie na pełne naładowanie.
Natomiast nie możemy zapominać, że to przede wszystkim uchwyt, więc ważne jest tutaj odpowiednie wyprofilowanie, a nie pakowanie większego ogniwa.

Całość działa banalnie prosto. Uchwyt wystarczy przyłożyć do iPhone'a, tak by zadziałał magnes - nie ukrywam, że w połączeniu z etui od Mujjo zestaw ten prezentuje się naprawdę rasowo.
Po wzięciu w ręce, palec wskazujący praktycznie mimowolnie ustawia się na spuście migawki, który należy przytrzymać dłużej by sparować się poprzez Bluetooth z iPhonem.

Potem już tylko wystarczy uruchomić aplikację aparatu. Oczywiście w ten sposób możemy robić zarówno pojedyncze zdjęcia, jak i korzystać z trybu seryjnego, który wywołuje dłuższe wciśnięcie przycisku. A jak mamy życzenie podładować nieco telefon, wystarczy przycisnąć mniejszy przycisk.

Niebieska dioda informuje nas o połączeniu bluetooth, zielona o tym, że aktualnie ładuje się telefon, a pozostałe informują o aktualnym statusie baterii w powerbanku. Oczywiście uchwyt posiada port usb-c, więc można łatwo uzupełnić energię w powerbanku.

Jeśli tak jak ja robicie dużo zdjęć telefonem, zwłaszcza będąc na wyjazdach, to z pewnością polubicie ten gadżet, szczególnie, jeśli tak jak ja nie lubicie wypychać kieszeni telefonem i korzystacie na co dzień z trop, czy sakiewek.