Premiera iPada Pro z M4


Kojarzycie grę planszową monopoly? No. To jak zauważyliście ta gra jest produkowana po dziś dzień.
Mimo, że to wciąż ta sama gra, to na półce sklepowej w zależności od tego na co aktualnie panuje moda, albo do czego ludzie mają sentyment, możecie znaleźć całe multum edycji gry monopoly.
Przyklejono do niej już chyba każdą grę, film, zespół muzyczny, a nawet znalazła się edycja będąca ukłonem w stronę fanów łowienia okoni.
iPad 10 jest tańszy

Jak się słuszne domyślacie, iPad jest dokładnie tym samym urządzeniem, którym był, ale przylgnęło do niego kilka nowych parametrów jak procesor m4, czy ekran oled. I to w zasadzie tyle. Można się rozejść.
Jedyna dobra wiadomość jest taka, że teraz zakup iPada 10 ma jeszcze więcej sensu, niż kiedykolwiek, bo jego cena została obniżona o całe 500 złotych.
Ośmielę się stwierdzić, że większość osób potrzebuje wydać właśnie 1800 złotych by cieszyć się wszystkimi urokami iPada w jego codziennym zastosowaniu.
A jeśli myślicie od dłuższego czasu o kupnie iPada, ale nie wychodzi wam uzasadnienie w głowie tego zakupu, to posłuchajcie dalej. Teraz leci wersja rozszerzona dla fetyszystów.
Nowy iPad Air


Otóż wypada zacząć od tego, że nowy stary iPad Air doczekał się obecnie dwóch wersji jeśli chodzi o rozmiar ekranu, a zatem mamy wersję 11 albo 13 calową.
Do tego urządzenie pracuje w oparciu o znany nam już procesor m2, co w tym przypadku ma się przełożyć na możliwość grania w bardziej wymagające tytuły gier, które wykorzystują zaawansowaną grafikę.
Oczywiście każda z tych wersji wymaga dalszej konfiguracji jeśli chodzi o pojemność dysku.


Do tego mamy jeszcze dodatkowe akcesoria. No krótko mówiąc, jak ktoś nie orientuje się w tabletach od Apple, to po wejściu na ich stronę przeżyje jeszcze większą gehennę, niż zwykle.
Biorąc pod uwagę to ile aktualnie znajdzie tam linii modelowych, ich wariantów oraz zależności związanych z kompatybilnością akcesoriów, bo mamy tutaj kilka różnych ołówków i klawiatur.
Wszystko jest już tak pomieszane, że polecam wam zacząć od porównywarki na stronie producenta, bo inaczej nie połapiecie się co do czego pasuje. Mały Air minimum 3 tysiące złotych. Duży Air minimum 4 tysiące złotych.
iPad Pro z M4: wreszcie oled!

Oczywiście głównym daniem był iPad Pro, czyli próba osiągnięcia czegoś co teoretycznie nie ma sensu.
To jest tak jakbyście reklamowali restaurację najcieńszym kotletem w tej części świata i sugerowali, że ma on jednocześnie jeszcze więcej mięsa, niż kiedykolwiek.

No brzmi to niedorzecznie, ale Apple w 2024 roku wciska nam ponownie historię o swoim najcieńszym urządzeniu w historii, w taki sposób jakbyśmy wszyscy na to czekali.


Nie chcę marudzić, ale iPhone 6 też miał być najcieńszym iPhonem w historii i wszyscy pamiętamy co się potem działo, kiedy spędzał za dużo czasu w kieszeni.
12 calowy MacBook też był taką ideą fix, że musi być najcieńszy tylko po to by zabrać nam świecące logo z tyłu i dać światu klawiaturę motylkową. To już było i nie wróci.
Jak cheesburger w macu za 2 złote sztuka. Po co do tego wracać i budować na takich prostych patentach marketing.

Tak, czy inaczej trzeba wam wiedzieć, że nowy iPad Pro w wersji 13 calowej posiada obudowę o grubości 5.1 milimetra.
To najpewniej zwiastuje w najbliższych tygodniach gorące nagłówki w sieci, bo jest już paru takich, którzy tylko czekają, żeby usiąść na tym tablecie i sprawdzić co się stanie.

Model ponownie występuje w dwóch wariantach - 11 i 13 calowym.
Z rzeczy interesujących na pewno warto wymienić zastosowaną tutaj technologię oled, a właściwie podwójny panel oledowy, która ma nam zapewniać należytą jasność oraz zastosowanie szkła nanostrtukturalnego.
Ów szkło można kojarzyć z monitorów Apple - powłoka ta eliminuje odbicia światła, jest wyraźnie bardziej matowa, a w kontekście tabletu zapewne ma dostarczyć lepsze wrażenia w trakcie korzystania z rysika.
I w tym miejscu chciałbym się na moment zatrzymać i opowiedzieć wam krótką historię.

Ostatnio na mojej grupie osiedlowej na Facebooku pojawił się post, gdzie jeden z sąsiadów zgłosił znalezienie dwóch ofoliowanych gier na Playstation i poinformował, że jak coś, to te gry zostawia do odbioru w naszej osiedlowej żabce.
I jak mam być z wami tak zupełnie szczery, to dosłownie przez chwilę przeniknęła mnie taka myśl, że może zgłoszę się po te gry …

Wiecie, że jak za parę dni nikt się po nie nie zgłosi, to pójdę, zwłaszcza, że nie grałem jeszcze w Far Cry’a 6, ale przypomniałem sobie, że jednak mam jeszcze resztki sumienia i odgoniłem tę myśl.
Natomiast jak się okazuje jestem totalnym leszczem i amatorem, bo w czasie, kiedy ja roztkliwiam się nad przywłaszczeniem dwóch płyt cd, to w tym czasie Apple urządza jak zawsze jedno wielkie dymanie na skalę globalną.
Marka oferuje swoje nanostrukturalne szkło do iPada jako dodatkowo płatną opcję w dodatku dostępną tylko przy zakupie wariantu z pamięcią 1 bądź dwa terabajty.
I to w kwocie, którą wypowiada się szeptem i tylko w małym gronie by nie doprowadzić do masowego palenia opon i wybijania witryn sklepowych.

A skoro mowa o procesorach, to oczywiście nowy iPad Pro oferuje nowy procesor m4, który jak się domyślacie jest jeszcze szybszy, jeszcze wydajniejszy, tylko … po co?
Mam nadzieję, że obecność tego procesora uzasadni czerwcowa konferencja poświęcona nowym systemom od Apple, w kontekście których pierwszy raz w historii używa się słowa Ai, które jednak do tej pory było skrzętnie pomijane.
No więc liczę na to, że zobaczymy naprawdę przełomowe rzeczy, które rzeczywiście będą wymagać dużych mocy obliczeniowych i w sumie nie wiem kogo próbuję teraz oszukać …

Mam wrażenie, że często o iPadach Pro wypowiadają się niewłaściwe osoby, a przecież głos powinni zabrać ci, którzy rzeczywiście wykorzystują je do profesjonalnego użytku.
Takie osoby mogłyby nas przekonać, że idea iPada Pro jest co do zasady słuszna, zwłaszcza, że każdy wykorzysta ten tablet inaczej.
Ja na ten moment nie potrafię znaleźć dla siebie większego zastosowania dla tego urządzenia i w moim przypadku byłby to po prostu najmocniejszy iPad do oglądania Netflixa.

iPad Pro daje ci możliwość edycji wideo, tworzenia animacji, projektów graficznych, czy modelowania 3d, ale na końcu każdy powtarza, że te możliwości są, ale w ograniczonej postaci i tym samym nie wykorzystują one pełnego potencjału urządzenia.
I to prowadzi mnie do wniosku, że być może popełniam ten sam błąd, co większość osób, chcąc widzieć w iPadzie Pro alternatywę np. do MacBooka.
Bo kiedy zainteresowałem się możliwościami tutejszej wersji aplikacji Final Cut Pro, to przekonałem się, że owszem, na upartego, mógłbym tutaj montować filmy,.
Co prawda już na starcie jest to mniej wygodne, bo dotykowy interfejs w programie do montażu jest moim zdaniem mało intuicyjnym rozwiązaniem, ale oczywiście da się, tylko w podstawowym zakresie i wtedy mnie olśniło.
Przecież marce nie chodzi o to, żebyś próbował rozstrzygnąć, które urządzenie będzie dla ciebie lepsze, tylko najlepiej dla ciebie będzie, kiedy kupisz je wszystkie.
W końcu nadrzędna zasada ekosystemu jest taka, że tutejsze sprzęty mają się przenikać, a nie ze sobą rywalizować.

I takim mokrym snem Apple jest osoba, która przykładowo kilkoma iPhone’ami nagrywa materiał, potem wstępnie go przegląda na iPadzie i ewentualnie robi podstawowy montaż, żeby sprawdzić pierwsze efekty.
Potem w drodze do domu robi bardziej zaawansowane rzeczy na MacBooku Pro, a całość renderuje już na macu studio by na koniec obejrzeć taki film na 32 calowym Apple Pro Display XDR …
Spójrz na te wszystkie wizualizacje, na tych kreatywnych ludzi z iPadami, iPhone’ami … ty też możesz taki być!

Szkoda tylko, że jak skonfigurujemy sobie porządnego iPada i dodamy do tego rysik i Magic Keyboard, to wskakujemy już w pułap cenowy MacBooków, więc trudno się dziwić, że większość osób waży wady i zalety obu tych urządzeń. A z kolei celem marki jest tworzenie mody na ekstrawagancję, w której stać cię na wszystko.
Akcesoria do iPad Pro M4

Nowej odsłony doczekało się również główne akcesorium do iPada, czyli Apple Pencil, które jakżeby inaczej, od teraz będzie dostępne w wersji Pro.
Wszystko za sprawą zastosowanej haptyki i związanej z nią gestami, czy choćby żyroskopu by np. Dostosować kąt użytego pędzla.
Do tego urządzenie jest wyposażone w lokalizator, więc tym samym będzie mogło dołączyć do listy twoich urządzeń w aplikacji znajdź. Pocieszające jest to, że ów rysik jest kompatybilny z nowymi iPadami Air. Cena 649 złotych.

Z kolei nowa klawiatura Magic Keyboard współpracuje wyłącznie z nowym iPadem Pro. Nowa wersja jest cieńsza i lżejsza od poprzedniej.
Do tego posiada nowe klawisze funkcyjne, port USB-C oraz nowy szklany gładzik tak by doświadczenie z jej użytkowania było podobne do tego jakie znamy z MacBooków.
Dla formalności dodam, że cena, to 1499 zł dla modelu 11-calowego i 1799 zł dla modelu 13-calowego.

Podsumowując, na ten moment klasycznie, nie dostajemy tutaj niczego co w jakiś racjonalny sposób uzasadniałoby wymianę poprzednich modeli iPada.
Jak zawsze konferencja była bardzo ładnie zrealizowana, również nie zawiódł jej aspekt humorystyczny. Pozostaje czekać nam do czerwca, bo wtedy dopełni się ta opowieść o rewolucyjnych iPadach i nie tylko.
No i przekonamy się, czy w kontekście mobilnego Ai większy tupet miał Samsung, czy może jednak Apple.