Pancernik.eu
Kategorie blog
Chmura tagów
Adam Brzozowski Trading Bizon
Lotnicza 35A
63-400, Ostrów Wielkopolski
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 0
iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

Ten tekst powstał na podstawie materiału wideo, który znajdziesz na naszym kanale YouTube. Zobacz film tutaj.

 

Design i pierwsze wrażenia

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Pomarańczowy iPhone to pomysł genialny w swojej prostocie. Aktualnie trudno pomylić go z jakimkolwiek innym smartfonem w przestrzeni publicznej.

Ten sprzęt po prostu kradnie uwagę i dlatego … ostatecznie żałuję, że zdecydowałem się na ten kolor. Wiem już, że w przyszłości postawię z powrotem na coś w neutralnym kolorze.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Co do samej obudowy, Apple przeszło tu ciekawą drogę od stali nierdzewnej, przez tytan, aż do obecnego aluminium.

Zdecydowanie lepiej sprawdza się ono pod kątem chłodzenia i utrzymywania niskiej temperatury urządzenia, ale jednocześnie jest delikatniejsze i bardziej podatne na zarysowania czy upadki.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Ta decyzja jasno pokazuje, że producent był gotów zrobić krok wstecz w kontekście materiału premium, jakim jest tytan, by postawić przede wszystkim na funkcjonalność.

Zresztą pękatość tej bryły czy waga urządzenia nie pozostawiają wątpliwości – Apple nie ma ambicji, by linia Pro gubiła talię co roku, jak to mają w zwyczaju flagowce konkurencji.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Zresztą za wrażenia czysto estetyczne w ofercie odpowiada teraz model Air.

 

Trwałość i codzienne użytkowanie

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Mój egzemplarz bardzo dobrze zniósł ostatnie pół roku i nie będzie dla was zaskoczeniem, gdy powiem, że niemal cały ten czas spędził w etui, a front zabezpieczyłem dodatkowym szkłem.

Jak co roku, postawiłem na etui od Mujjo, tym razem w kolorze koniakowym, by nieco zredukować ten bijący po oczach pomarańcz, zaś na ekranie wylądował sprawdzony Panzer Glass.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Byłem ciekaw, jak telefon zniesie regularne wizyty na plaży.

Z doświadczenia wiem, że wszędobylskie drobinki piasku, popychane nawet delikatnym wiatrem, potrafią łatwo dostać się w każdy zakamarek pod warstwą etui.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Przez to właśnie mój iPhone 11 i jego aluminiowa ramka swojego czasu mocno ucierpiały.

Tu na szczęście piasek nie wyrządził żadnych szkód, mimo, że również kilka razy znalazłem go między obudową, a etui.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Co więcej, mój egzemplarz zdążył już kilka razy przez nieuwagę poleżeć na ostrym, hiszpańskim słońcu, ale ten intensywny pomarańcz w żaden sposób nie stracił swojego koloru.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Jak się okazuje, wiele z tych głośnych, internetowych przypadków odbarwień wynika nie tyle z działania promieni UV.

Często ich przyczyną jest zbyt agresywna chemia zawarta np. w chusteczkach nawilżanych, która bezlitośnie niszczy warstwę barwnika nanoszoną w procesie anodyzacji.

 

Rozmiar, ergonomia i alternatywy

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Na ten model przesiadłem się z iPhone’a 16 Pro Max. W dłuższej perspektywie zrozumiałem, że rozmiar modeli Max jednak nie jest dla mnie.

W codziennym użytkowaniu znacznie bardziej cenię sobie poręczność. Poza tym obecnie wersja Max wyróżnia się jedynie większym ekranem i pojemniejszą baterią.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Gdyby ów większy ekran wiązał się choćby z dodatkowymi benefitami w warstwie programowej, to byłbym jeszcze gotów to przemyśleć.

Niestety, iOS wciąż nie jest najlepszym systemem do obsługi tak dużej przekątnej, a czasami wręcz pogarsza to doświadczenie.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Mam tu na myśli choćby brak uniwersalnego gestu „wstecz” czy trybu podzielonego ekranu, a proponowany tryb jednoręczny też pozostawia sporo do życzenia.

Zatem do oglądania filmów jednym okiem w kuchni, w trakcie gotowania, mam Galaxy S26 Ultra, którego wygodnie sobie ustawiam za pomocą stojaka zintegrowanego z etui od ESR.

 

Filozofia systemu i ograniczenia iOS

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Z uwagi na prowadzenie tego kanału i tworzenie dla was poradników systemowych, co roku mam u siebie flagowca od Apple oraz od Samsunga.

Siłą rzeczy widzę, jak konserwatywne w swojej filozofii pozostaje Apple. W dużym skrócie: wybór opcji działa tu zero - jedynkowo.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Albo coś aktywujesz, albo wyłączasz w całości i często powinieneś się cieszyć, że w ogóle otrzymujesz taki wybór.

Tymczasem nie zliczę, w ilu przypadkach One UI oferuje zrelatywizowane podejście, zakładające różne ścieżki użycia.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Dzięki temu nie ma problemu z wyselekcjonowaniem kategorii powiadomień dla konkretnych aplikacji. iOS woli upraszczać. Albo aplikacja wyśle ci powiadomienie, albo… nie.

Na ten temat mam zresztą w planach stworzenie osobnego materiału, adresowanego do osób zastanawiających się nad pierwszą przesiadką z Androida na iOS.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

No i właśnie. iOS. System, który potrafi być wygodny i angażować minimum uwagi, ale nadal trudno nazwać go mistrzem produktywności.

Jeśli jesteś typem użytkownika, który lubi wyciskać z automatyzacji absolutne maksimum, to nawet dopisek „Pro” w iPhonie nie będzie odpowiedzią na twoje potrzeby.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Prosty przykład: opcja filtrowania połączeń. Sprawia ona, że nieodebrane połączenia od nieznanych numerów trafiają na osobną listę.

Odkąd jesteśmy na Majorce, notorycznie zdarza mi się przez to przegapiać ważne telefony – ot, choćby od serwisu klimatyzacji, który usiłował się ze mną skontaktować.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Szybko zrozumiałem, że to narzędzie bywa użyteczne tylko wtedy, gdy założymy, że jesteś wyłącznie celem telemarketerów.

Kiedy zderzymy to z prozą życia, najbezpieczniej jest po prostu wyłączyć tę funkcję.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Dawno powinniśmy w tym miejscu polegać na wbudowanym asystencie połączeń, a tymczasem mamy jeden prosty przełącznik.

Nie muszę chyba dodawać, jak o niebo lepiej realizowane jest to obecnie w One UI.

 

Błędy, niedociągnięcia i frustracje

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Mógłbym się w tym miejscu złośliwie pastwić nad funkcjami AI w iPhonie, ale zdaje się, że Apple ma szansę jeszcze w tym roku dogonić konkurencję i dobić do akceptowalnego standardu.

Muszę jednak stanowczo podkreślić, że chyba żadna wersja systemu nie oferowała tylu wzlotów i upadków, co iOS 26.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

To właśnie z tego powodu przestałem instalować wersje beta, które zawsze lubiłem testować.

Co więcej, zacząłem z opóźnieniem instalować nawet wersje publiczne, bo i one nie były wolne od irytujących błędów. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nadal mam wielką słabość do tego ekosystemu.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Jednak na tak długim dystansie dużo łatwiej jest zarejestrować rzeczy, które tu ostatnio po prostu nie działają, niż te, które przyzwyczaiły nas do niezawodności.

Nowa warstwa wizualna Liquid Glass doczekała się już chyba rekordowej liczby łatek poprawiających czytelność interfejsu oraz opcji wyłączających efekty rozmycia.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Nie przeszkodziło to jednak Apple w wykreowaniu nowego trendu. W ślad za tym językiem stylistycznym poszła Meta. Dostosowała swój ekosystem — głównie Instagrama i WhatsAppa — do interfejsu iPhone’a.

Mnie jednak w pierwszej kolejności interesuje to, jak coś działa, a dopiero potem, jak wygląda – i tu wciąż mam zastrzeżenia.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

W iOS 26 od samego początku nie uporano się w pełni z widżetami, które potrafią znikać w trybie ciemnym, podobnie jak ikony aplikacji przy korzystaniu z trybu barwionego.

Niezależnie od tego, czy to wina deweloperów, czy systemu, dla użytkownika końcowego to po prostu działa z różnym skutkiem.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Jednym z problemów, który dotknął wielu użytkowników (w tym mnie), jest awaryjność systemowej klawiatury. Błąd ten wraca sporadycznie i polega na tym, że klawiatura odpowiada z wyraźną zwłoką.

Głosy w sieci są podzielone. Jedni twierdzą, że pasek klawiatury jest po prostu zbyt mocno animowany, więc gdy piszesz szybciej, niż oczekuje tego oprogramowanie, animacje przejmują kontrolę i cię blokują.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Drudzy zaś sugerują, że iOS 26 nie jest zoptymalizowane pod kątem częstotliwości próbkowania dotyku.

Jedno jest pewne: kiedy szybko wstukujesz sąsiadujące ze sobą litery, czasami widzisz migający kursor, by po sekundzie na ekranie pojawiły się nie pojedyncze znaki, ale od razu całe wpisane słowo.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Frustrują też nowe wiadomości tekstowe, które potrafiły lądować od razu w sekcji „starszych powiadomień”, przez co łatwo było je przeoczyć.

Nadal mocno wybiórczo działa opcja odblokowywania iPhone’a za pomocą Apple Watcha.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Face ID nie sprawdza się w każdej sytuacji i można by oczekiwać, że brak fizycznego czytnika linii papilarnych wynagrodzi nam bezbłędna autoryzacja zegarkiem. Niestety, bywa z tym różnie. 

To wszystko jest jednak niczym w porównaniu do opóźnienia migawki w aplikacji aparatu, które pojawiło się po jednej z ostatnich aktualizacji.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Odkąd mamy dziecko, zaczynam doskonale rozumieć frustrację rodziców próbujących zrobić zdjęcie w ruchu, gdy ich pociecha jest zainteresowana wszystkim dookoła.

Za każdym razem po wciśnięciu wirtualnego spustu migawki widzisz ułamek sekundy zwłoki.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

System dopiero wtedy rejestruje kadr, co najpewniej wynika z nadmiaru procesów optymalizujących zdjęcie działających w tle.

A kiedy już uda ci się zrobić to wyczekane ujęcie i chcesz je na szybko komuś wysłać, trafiasz na kolejny mur. Menu udostępniania potrzebuje czasem od 3 do 4 sekund, aby załadować listę kontaktów.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Następnie musi jeszcze wyrenderować animacje. W codziennym, szybkim użytkowaniu takie „zamyślenia” flagowego telefonu są po prostu irytujące.

Do tej listy systemowych absurdów muszę niestety dopisać jeszcze niewyjaśnione puchnięcie „Danych systemowych”. To stary problem iOS, który w wersji 26 powrócił ze zdwojoną siłą.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Przechodząc do ustawień ogólnych i zakładki z miejscem na iPhonie, możemy dostrzec, że iOS i dane systemowe potrafią zająć blisko 60 GB.

System z jakiegoś powodu nie czyści poprawnie plików pamięci podręcznej i buforów Apple Intelligence.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Podobno jedynym skutecznym sposobem na odzyskanie tych gigabajtów bywa uciążliwe przywrócenie telefonu do ustawień fabrycznych. 

W ciągu ostatniego miesiąca odnotowałem również, że telefon znacznie częściej traci łączność z Apple CarPlay i w losowych momentach restartuje połączenie.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Umówmy się, nie jest to nic przyjemnego, gdy korzystasz z nawigacji w centrum Barcelony, gdzie do sprawnego poruszania się samochodem i tak potrzebujesz już specjalnego zestawu nerwów.

Fajnie mówi się o osiągach najnowszego procesora serii Pro. Bije on kolejne rekordy wydajności, pozwala na edycję wideo z poziomu telefonu i bezproblemowo odpala porty gier z konsol.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

A jednocześnie... producent daje nam do dyspozycji system, który w wielu obszarach jest po prostu archaiczny.

Masz w kieszeni potężnego flagowca, a natywna aplikacja poczty nadal nie radzi sobie z prostym sortowaniem załączników czy kategoryzowaniem newsletterów.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

To trochę ironia losu: trzymasz w rękach model Pro, ale rzadko masz okazję faktycznie poczuć jego moc. Zamiast tego świetnie sprawdziłby się tu odpowiednik Samsung DeX.

Dopiero przeniesienie tej smartfonowej architektury do MacBooka Neo udowodniło, jak bardzo ten układ potrafi być użyteczny.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

W przypadku samego iPhone’a ten potężny procesor to obecnie nic innego, jak długoletnia polisa ubezpieczeniowa na to, że sprzęt nie zwolni z biegiem lat.

Wspierany przez 12 GB RAM-u, telefon nie wykazuje absolutnie żadnych zadyszek, a my mamy zagwarantowane lata wsparcia bezpieczeństwa i nowych wersji iOS.

 

Wydajność, bateria i końcowy werdykt

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

W kontekście baterii mam kilka przemyśleń.

Choć samo zużycie energii podczas aktywnego używania nie budzi moich najmniejszych zastrzeżeń, odnoszę wrażenie, że w ostatnim czasie smartfon wytraca zbyt dużo procentów w trybie bezczynności.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Ponownie – winowajcą jest najpewniej jedna z aktualizacji oprogramowania. Mimo to nie przypominam sobie ani jednego dnia, w którym pomyślałbym, że czas pracy jest niewystarczający.

Wynika to też z moich nawyków: na koniec dnia wszystkie moje sprzęty od Apple i tak lądują na ładowarce przy łóżku.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Ilekroć testuję inne smartfony, jak choćby ostatnio Poco X8 Pro Max, łapię się na tym, że odruchowo chcę podpiąć go do prądu przed snem, mimo że licznik pokazuje wciąż 60%.

Jestem po prostu zwolennikiem filozofii "pierwszej doby". Jakikolwiek wynik powyżej 24 godzin staje się dla mnie w dużej mierze nieistotny.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Niemniej, dobrze jest mieć w kieszeni sprzęt oferujący duży zapas energii, nawet jeśli tak realnie skorzystasz z tego tylko kilka razy w roku.

Od pierwszego uruchomienia telefonu do dnia, w którym przygotowuję ten materiał, minęło niespełna 200 dni. W tym czasie nabiłem 120 cykli ładowania, co daje jeden pełny cykl średnio co 1,5 dnia.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Warto dodać, że staram się ładować ogniwo do okolic 80–85%.

Daje to świetne rokowania na kilka lat użytkowania bez odczuwalnych spadków wydajności, o ile oczywiście oprogramowanie nagle nie zacznie sprawiać problemów.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Na ten moment systemowa kondycja baterii dumnie wskazuje okrągłe 100%. W kwestii samych zdjęć i wideo stworzyłem dla was dwa osobne materiały, które łącznie trwają blisko 40 minut.

Ufam, że choć nie wyczerpałem w nich tematu do cna, to zdołałem przedstawić wam najważniejsze wnioski. Serdecznie zapraszam do ich obejrzenia.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

A jako małą aktualizację do tamtych filmów dodam tylko jedno: po pół roku z „siedemnastką Pro” mam już tylko jedno życzenie.

Chciałbym, aby świetna funkcja Center Stage trafiła w końcu do głównego aparatu, bo to byłby absolutny hit.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

I tak oto wracamy do punktu wyjścia. iPhone 17 Pro to sprzęt, który idealnie uosabia ten dziwny paradoks, o którym mówiłem na początku. Z jednej strony to fenomenalny kawałek inżynierii.

Przepiękny – choć dla niektórych kontrowersyjny – design, doskonałe podzespoły, które się nie grzeją, świetna bateria i aparat, który mimo okazjonalnej zadyszki wciąż produkuje obrazki cieszące oko.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS… 

 

Sprzętowo ten telefon jest niemal bezbłędny, zwłaszcza, gdy oceniamy go przez pryzmat konsumencki nie przywiązując się mocno do przydomku Pro.

Z drugiej strony mamy iOS 26 – system, który w tej generacji wymaga od użytkownika sporych pokładów cierpliwości.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Gdy mieszkasz w takim miejscu jak Majorka, czasem denerwujesz się na wszechobecną siestę, na powolną obsługę czy zamknięty w środku dnia sklep.

Ale wystarczy jeden spacer wzdłuż wybrzeża w promieniach zachodzącego słońca, by z uśmiechem na twarzy wybaczyć te wszystkie niedogodności. Dokładnie to samo czuję, trzymając w ręku iPhone'a 17 Pro.

 

iPhone 17 Pro pół roku później: nadal świetny sprzęt, gdyby nie iOS…

 

Oprogramowanie potrafi irytować i czasami boleśnie przypominać, że w tej kwestii postęp dokonuje się u konkurencji, ale jako całokształt, ten telefon sprawdza się w codziennym życiu po prostu dobrze.

To świetny sprzęt, który cierpliwie czeka, aż system w końcu dorośnie do jego możliwości.

Komentarze do wpisu (0)

Submit
pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium