Kluczowe zmiany w serii Galaxy S25

Zacznijmy od rzeczy, o których mówi się od wielu miesięcy w niezmienionej formie, więc ufam, że możemy potraktować je z dużą dozą prawdopodobieństwa.

Pierwsza sprawa to naturalnie wygląd.
Producent kolejny rok z rzędu stawia na niewielkie zmiany i raczej nie ma zamiaru wyróżniać swoich flagowców za pomocą zupełnie nowej formy czy układu aparatów.

Jest jednak jedna rzecz, która budzi pewne kontrowersje. Ale po kolei.

Podstawowe modele, czyli S25 oraz S25+, to prawdopodobnie trzecia z rzędu generacja, która będzie utrzymywać ogólny design, a różnice będą tkwić w niuansach.

Jest spora szansa na to, że nowe podstawowe flagowce będą reprezentować mniejsze wymiary, a te być może odczujemy zerkając na front urządzenia i na jego ponownie odchudzone ramki ekranu.

Nie wykluczałbym też, że sama bryła byłaby lekko odchudzona.
Wiele zależy od tego, czy producent zdecyduje się na zastosowanie baterii krzemowo-węglowej, która ułatwiłaby taki zabieg, a jednocześnie pozwoliła utrzymać pojemność ogniwa, a nawet ją zwiększyć.

To byłaby także doskonała okazja by w końcu postawić na większą moc ładowania w podstawowych modelach.
Umówmy się - S24 względem S23 niewiele wnosił, zwłaszcza, że wkrótce oba modele były wyposażone w Galaxy AI.

Tak więc fajnie byłoby zobaczyć takie zmiany fizyczne podyktowane większą wydajnością energetyczną, ale obawiam się, że to jest raczej myślenie życzeniowe.
Tu bardziej skłaniałbym się, że producent postawi na przytaczaną w ostatnim czasie funkcję Battery AI, która będzie optymalizować zużycie energii.

Pytanie tylko, z jakim procesorem miałaby tworzyć taki duet. Bardziej prawdopodobne wydaje się być użycie nowego standardu ładowania bezprzewodowego, który podniósłby moc do 15 Watów.
Aparaty i procesory – co nowego pod maską?

Również w kwestii systemu aparatów możemy mieć spore oczekiwania, bo ten nie zmienia się od dobrych kilku sezonów, a cały ciężar nowej jakości obrazu jest przerzucany każdorazowo na oprogramowanie.

Zewnętrzne zmiany w postaci nowej mocno zarysowanej oprawy dla rzędu obiektywów może być tylko zabiegiem stylistycznym nawiązującym do tego jaki znamy z modelu Z-Fold 6.
No i tu pytanie, czy Samsung kolejny rok z rzędu będzie chciał polegać wyłączne na nowych możliwościach przetwarzania obrazu za pomocą oprogramowania i nowych algorytmów?

Czy choćby przykładowo - zrezygnuje z sensorów Isocell na rzecz nowych czujników Sony LYTIA.

Pozostaję w tej kwestii sceptyczny i wcale nie należy wykluczać czarnego scenariusza, który opisywał Ice Universe, jakoby Samsung miał kontynuować użycie dotychczasowej matrycy przez dwie generacje.

Osobiście liczyłbym na jedną bardzo ważną moim zdaniem zmianę dotyczącą ekranu, a mianowicie by zarówno S25 oraz S25+ otrzymały powłokę redukującą odbicia światła, którą znamy z modelu S24 Ultra.
Byłaby to zdecydowane większa korzyść, niż kolejny raz podbijanie poziomu maksymalnej jasności.

Spekulacje na temat nowych flagowych Galaktyk nieustannie rozgrzewają internet.
Wciąż zmieniają się opinie, czy będą one dostępne wyłącznie z procesorem Snapdragon 8 Elite, czy też producent zdecyduje się na znany podział i w Polsce ponownie pojawi się wersja z kolejnym Exynosem.

Przez dłuższy czas plotkowano o tym, że tym razem Samsung uraczy nas globalnie Snapdragonem, co wiązałoby się z delikatną podwyżką ceny, ale i tak wiadomość ta była przyjmowana z entuzjazmem.

Zaczęły jednak docierać do nas sygnały świadczące o tym, że Exynos 2500 ujrzy światło dzienne m.in. za sprawą wyników wydajności dla modelu S25 Plus, który to miał pojawić się w bazie danych Geekbench.

Tak więc ta sprawa rozstrzygnie się już w styczniu. A to co pozytywnie nastraja to wieści o tym, że Galaxy S25 oraz S25+ mają być wyposażone w 12 GB pamięci RAM.
Przy okazji mam nadzieję, że producent zrezygnuje w końcu z podstawowych wersji wyposażonych w 128 GB pamięci na dane.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć, że wszystkie nowe modele będą miały na pokładzie Androida 15 wraz z finalną wersją nakładki One UI 7.
Będzie ona z pewnością jednym z głównych bohaterów w trakcie oficjalnej prezentacji.

Z pewnością Samsung ponownie ogłosi długoletnie wsparcie systemowe wynoszące 7 lat, a może nawet w tej kwestii szykuje kolejne niespodzianki.
Pytanie też jak ostatecznie zostanie rozstrzygnięta kwestia płatnych funkcji AI i czy cokolwiek w tej kwestii będzie w najbliższym czasie poruszone.
Galaxy S25 Ultra – największy gracz w serii

Wspomniałem o tym, że w kontekście wyglądu jedna rzecz budzi aktualnie kontrowersje. Mowa tu o jednej istotnej zmianie jaka miałaby dotknąć najbardziej zaawansowany model, czyli S25 Ultra.

Jest to informacja, która wraca do nas od wielu miesięcy i ilość pogłosek na ten temat zdążyła przekonać nas do tego, że tak właśnie będzie wyglądać nowa ultra galaktyka.
Otóż spadkobierca linii Note miałby już zupełnie zerwać ze swoją aktualną stylistyką i w całości upodobnić się do pozostałej części linii S.

Dla jednych osób jest to dobra wiadomość, a dla innych jest to wręcz profanacja.
Oto model, który dotąd reprezentował właściwą dla siebie dystynkcję połączoną z dużym rozmiarem, ma stać się bardziej spokorniały, a prostokątne narożniki, mają zastąpić pełne obłości.

Samsung od lat eksperymentował z tutejszymi ramkami, czy choćby taflą frontowego szkła, ale tym razem miałby dokonać dzieła ostatecznego tak by zunifikować już całą serię S.

Do tego urządzenie ma być cieńsze od poprzednika. Grubość obudowy miałaby wynosić 8.4 mm, co oznacza o 0.2 mm mniej od S24 Ultra oraz o 0.5 mm mniej od S23 Ultra i S22 Ultra.

Tu naturalnie pojawia się pytanie o to jak producent w takiej sytuacji rozwiązałby kwestie związane z odprowadzaniem ciepła i czy cieńsza obudowa ponownie zwiastowałaby użycie baterii krzemowo-węglowej.

W kwestii procesora możemy być raczej pewni, że co jak co, ale w przypadku najbardziej zaawansowanego flagowca marka nie zrezygnuje z nowego Snapdragona w wersji globalnej.
Do tego procesor ma pracować w ducie z nawet 16 GB RAMu dostępnymi od wersji 512 GB pamięci na dane.

Wszystkie przecieki oraz rendery koncepcyjnie jednoznacznie wskazują na to, że projekt aparatów nie ulegnie znaczącej zmianie.
Każe to sądzić, że wewnątrz zmiany nie będą na tyle rewolucyjne by wymagały powrotu do rozbudowanej i bardziej wystającej wyspy aparatów. Tu ponownie widzimy ten sam, prosty i schludny projekt.

Matryca główna ma zachować swoją rozdzielczość 200 Mpix, ale najpewniej zostanie zastąpiona nową generacją sensora produkowanego przez Samsunga.
Pozostałe dwie jednostki, czyli aparat ultraszerokokątny oraz jeden z aparatów z teleobiektywem miałyby otrzymać matrycę o rozdzielczości 50 Mpix.

Przypomnijmy, że aktualny model Ultra wciąż posiada moduły 10 i 12 Mpix, które towarzyszą mu od kilku generacji.
Byłaby to bardzo logiczna zmiana.

Podobna została wprowadzona w modelu S24 Ultra, gdzie 10-krotny zoom optyczny oparty na matrycy 10 Mpix zastąpiono 5-krotnym zoomem optycznym opartym na matrycy 50 Mpix.
Dzięki temu zastosowano większy fizycznie sensor oraz poprawiono światłosiłę samego obiektywu.
Ceny, premiery i wyzwania rynkowe

W ostatnich tygodniach naturalnie mówi się coraz częściej na temat potencjalnych cen dla całej nowej serii S i tu pojawiają się dwie wiadomości.
Dobra i zła - jak zawsze. Dobra jest taka, że ceny podstawowych modeli S25 oraz S25+ mają utrzymać się na tym samym poziomie cenowym, co poprzednicy.

Zła natomiast jest taka, że model Ultra ma zdrożeć o mniej więcej 110 dolarów względem S24 Ultra.
To miałoby dać nam ostatecznie 799 dolarów za S25, 999 dolarów za S25+ i 1409 dolarów za model Ultra.

Według ostatnich informacji smartfony zadebiutują dokładnie 22 stycznia 2025 roku.
Nie chcę w tym miejscu mówić, że jest to „być, albo nie być” dla Samsunga w tym roku. Ich pozycja wśród masowych konsumentów jest niezachwiana.

Chiński rynek smartfonów coraz śmielej sobie poczyna, wypuszczając w ostatnich miesiącach kilka naprawdę solidnych flagowców.
Proponują one innowacje w zakresie większej wydajności przetwarzania obrazu w aparatach, lepszego zarządzania energią oraz ciekawych rozwiązań w kwestii oprogramowania.

Boję się, że Samsung ponowne uraczy nas wielką fasadą o nazwie AI, która zdominuje cały przekaz i będzie wiązać się ze sporą ilością jednak okołorozrywkowych funkcji.
Bardzo chciałbym się w tej kwestii mylić.

Dajcie koniecznie znać co myślicie o nadchodzących flagowcach od Samsunga i jakie są Wasze oczekiwania.
Przypominam o wciąż trwającej promocji w naszym sklepie. Korzystając z kodu MAGIA zyskacie 50 zł zniżki na akcesoria do telefonu przy zamówieniach od 150 zł, płacąc zapisaną kartą z InPost Pay!

Życzę wam udanych zakupów, z mojej strony to wszystko. Dziękuję za Wasz czas i uwagę. Do następnego!