Nowy standard prezentacji?
Rok 2025 w wydaniu Samsunga z pewnością przejdzie do historii.

Jeśli do tej pory zdarzało nam się narzekać, że konferencje Apple są nudne i wtórne, bo ktoś postanowił pokazać nam niemal ten sam telefon, co rok wcześniej, to tym razem został ustanowiony nowy standard.

Polega on na tym, że organizujemy konferencję, a o samych telefonach to tak mówimy już mimochodem, bo właściwie, to… sami wiecie.
Koń, jaki jest, każdy widzi. I co tam będziemy strzępić język. Ale po kolei.
Pierwsze oznaki kłopotów

Pierwszą rzeczą zwiastującą kłopoty był klip poprzedzający wystąpienie samego pana dyrektora.
Już wtedy mogliśmy zauważyć przemazujący się tu i ówdzie model Ultra, który potem wyświetlał się również za plecami prowadzącego.

W tamtym momencie poczułem, że skoro nikt nie organizuje uroczystej odsłony, nie ma werbli ani budowania napięcia, to nic dobrego nas dzisiaj nie spotka.

Oczywiście dobrze wiedzieć, że Samsung wzorem Apple chce aby również ich smartfony przetwarzały lokalnie wrażliwe dane w ramach systemu łączącego bezpieczny procesor z chronioną pamięcią.
Fajnie, że Samsung zacieśnia relacje z Google i daje nam nową generację modeli AI w postaci Gemini 2.0.

Nie twierdzę, że zwiększanie możliwości interakcji z asystentem, by były bardziej naturalne i wielowątkowe, nie jest postępem.
Oglądałem to jednak wszystko z poczuciem, że nie po to tu przyszliśmy, że ten główny seans poprzedza już bardzo długi blok reklamowy.

Czemu nikt nic nie mówi o S25 Ultra, który co jakiś czas pojawia się na ekranie w tle jako taki niemy bohater tego wydarzenia.
Okazało się bowiem, że temat oprogramowania był przewidziany na równe 30 minut, co oznaczało, że zajął niemal pierwszą połowę całej konferencji.

Sprawiło to, że wydarzenie mocno wytraciło impet, choć, jak się okazało, taki chyba był właśnie cel.

Bo kiedy dosięgnęło mnie już to potworne znużenie, to zobaczyłem, że ktoś tu zaczyna mówić o nowym zoptymalizowanym dla Galaxy Snapdragonie 8 i tak zupełnie przy okazji pokazuje model S25 Ultra.
Recykling, ale co z baterią?

Procesor jest oczywiście wydajniejszy, mamy technologię, która lepiej przetwarza wyświetlane treści - nawet te w gorszej jakości pozbawiając je np. zoomu.
Że większa płynność klatek, że lepszy Ray tracing, że nowa komora parowa, a ja wciąż zastanawiam się, czy my już mówimy o nowym flagowcu Samsunga, czy trwa dalej gra wstępna z widzami.

No, ale prowadząca mówi o nowym szkle Gorilla Armor 2 i myślę sobie… nieeee no to już chyba jest jednak prezentacja S25 Ultra.
I rzeczywiście, rzuca po chwili, że teraz kolega opowie wam więcej o designie.

W tym momencie zorientowałem się, że od dobrych sześciu minut trwała ta beznamiętna, ale właściwa część prezentacji, w której omawiany jest nowy flagowiec.
Lżejsza, odchudzona konstrukcja. Obłe narożniki, zupełnie płaski ekran od krawędzi do krawędzi z węższymi ramkami, co przełożyło się na o 0,1 cala większą przekątną.

Dalsza część prezentacji przewidywała segment poświęcony systemowi aparatów i ów segment był dla mnie, nie ukrywam, bardzo nostalgiczny.
Bo przypomniałem sobie szkolne czasy, kiedy nieprzygotowany szedłem na zajęcia i odpytywany przed całą klasą po prostu mówiłem, żeby tylko mówić, bo przecież nie mam nic do stracenia.

I dokładnie tak wyglądała prezentacja kamer.
Nowy silnik Provisual, większa dynamika, epickie portrety, większa głębia, lepszy ton skóry, nowe filtry…

A! I jak zamkniecie oczy na zdjęciu grupowym, to nic się nie stanie, bo AI i tak patrzy na Was cały czas, więc Wam dobierze lepszą klatkę.
I w tym miejscu rozległy się spontaniczne oklaski publiczności. Potem zaprezentowano NOWĄ specyfikację kamer i już wtedy nikt nie klaskał.

Tak, w tegorocznym flagowcu pojawił się jedynie nowy sensor o rozdzielczości 50 Mpix dla aparatu ultraszerokokątnego.

Serio. Samsung puścił nam film o facecie z krabem i po czymś takim chce, żebyśmy ubili interes.

Wiecie, fajnie, że możemy nagrywać w formacie log, że możemy edytować ścieżki audio, że 10-bitowy HDR, ale to są jakieś detale, które zainteresują garstkę ludzi.

To nie są informacje, które wystawiasz na front. To są rzeczy, o których fajnie dowiedzieć się przy okazji testów, że są, ale bez przesady.
Równie dobrze mogli w tym miejscu przytoczyć historię jak to poznał się szef działu mobilnego z praktykantką i dzisiaj mają trójkę uroczych dzieci. Kogo to obchodzi?

I wiecie co jest najlepsze? To już koniec!
Wyszedł kierownik działu o nazwie cyfrowe zdrowie by opowiedzieć nam o zdrowiu naszym, naszych psów i zużywanej energii elektrycznej w domu.

Wtedy nie dość, że nikt nie klaskał, to miałem wrażenie, że ludzie na widowni już pochrapywali.
Potem klasycznie na koniec wątek ekologiczny, cele na 2030, neutralność węglowa.

Nowy S25 zbudowano na bazie przetworzonego aluminium. Dzięki temu jest to pierwszy smartfon Galaxy, którego każdy zewnętrzny komponent zawiera materiały z recyklingu.

Ale to nie koniec! Samsung ogłosił stworzenie nowego łańcucha dostaw baterii, który pozwoli na ponowne wykorzystanie baterii z poprzednio używanych urządzeń Galaxy.

Będziemy wydobywać kobalt z wyrzuconych baterii pochodzących z produktów Galaxy itd, itd. Itd.
A ja się pytam co z baterią w S25 Ultra? Co z baterią w S25?

Otóż śpieszę z odpowiedzią. Pojemność akumulatorów w całej rodzine S25 pozostała bez zmian. Moc przewodowego ładowania pozostała bez zmian.
Bezprzewodowe ładowanie wynosi od teraz 25 Watów. Ale tylko w modelu Ultra.

Za to w modelach S25 i S25+ jest od teraz 12 GB RAMu i dokładnie tyle samo nadal w modelu Ultra.
Fajne jest też to, że S25 Ultra w końcu nie ma już akcelerometru w rysiku. Ani też integracji z Bluetooth.

Ale za to wszystkie modele z serii S25 są wyposażone w nowy procesor od Qualcomma, a generator naklejek działa z poziomu aplikacji wiadomości.
A! I jest taniej. S25 o sto złotych, co daje nam równe 4 tysiące, a model Ultra o 200 złotych, co daje nam 6400 złotych.

W tym układzie najgorzej wypada cenowo model S25+, bo kosztuje równe 5 tysięcy złotych. Oczywiście opieram się na cenach nominalnych - aktualnie trwają promocje, program odkup, zniżki w aplikacji itd.
Galaxy S25 Edge: Nadzieja na emocje?

Jeśli wytrwaliście do tego momentu, to czeka na Was nagroda - dokładnie ta sama, która została przewidziana dla widzów konferencji, którzy zaczynali rozchodzić się w milczeniu.
Otóż na sam koniec Samsung włączył zwiastun.

Bo jeśli myślałeś, że widziałeś już wszystko, to byłeś w błędzie. Otóż nadchodzi najbardziej innowacyjna technologia w formie, która jest smukła, potężna i inna niż wszystko.
Świat wkrótce ujrzy Galaxy S25 Edge.

Tak. Dobrze widzicie. Musiała minąć ponad godzina, abyśmy mogli poczuć jakieś delikatne mrowienie, takie skromne zamieszanie w naszych komórkach nerwowych. I to tyle.
Co dalej z flagowcami?

Na koniec zwrócę się do wszystkich sprzedawców w sklepach stacjonarnych.
Przyjmijcie moje głębokie wyrazy współczucia, kiedy klienci będą pytać Was o nowe Samsungi. Mam nadzieję, że coś fajnego wymyślicie.
Z tego miejsca zwrócę się także do producentów smartfonów, choć wiem, że nikt poważny tego nie obejrzy, ale co mi tam.

Zacznijcie wydawać smartfony co dwa lata. Może co trzy. Zdecydowanie szybciej zrealizujecie swoje cele ekologiczne, a my może w końcu zaczniemy dostawać, to na co czekamy.
Dajcie znać jaki Waszym zdaniem był ostatni dobry flagowiec Samsunga, który najlepiej opiera się upływowi czasu i nadal nie widzicie sensu by go zmieniać.

Za to od czasu do czasu warto zmienić stare, zużyte etui, które przypomina już tylko relikwie wykopane z najciemniejszej krypty.
Przypominam zatem, że w naszym sklepie pancernik.eu znajdziecie szeroką gamę akcesoriów do nowych smartfonów i nie tylko.
Trwa także nasza współpraca z Orlen Paczka, dzięki której możecie od poniedziałku do czwartku do godziny 22:00 złożyć zamówienie z gwarancją dostawy na następny dzień.

Z mojej strony to wszystko. Dziękuję za Waszą uwagę i cóż. Dam sobie czas.
Przetestuję te smartfony i ufam, że w merytoryczny już sposób, zreferuję Wam wszystkie nowości jakich będę w stanie tutaj doświadczyć. Do zobaczenia :)
wersy2
"Zacznijcie wydawać smartfony co dwa lata. Może co trzy." Ale to nie jest tak, że S25 może sobie czekać 3 lata na nowe technologie. Te technologie już tu są, trzeba je w końcu zaimplementować, żeby nie odstawać. Dlaczego nie ma nowej baterii Si/C? Dlaczego łąduje się toto 25W? Dlaczego sensory w aparatach pozostają identyczne od S22? Dlaczego smartfon za >4000 zł ma taką śmieszną ilość pamięci? Ja nie oczekuję cudów, ale dajcie nam we FLAGOWCU chociaż to, co Chińczyk w 2025 pakuje już w budżetówkach. A Pancernik mógłby się postarać, by zaproponować szkło z antyrefleksem klasy Armor 2 w wersji doklejanej. To akurat im się udało, tylko czemu jeno w wersji Ultra?