Pancernik.eu
Kategorie blog
Chmura tagów

Adam Brzozowski
Trading Bizon

ul. Żółkiewskiego 3a
63-400 Ostrów Wielkopolski
Tel. +48 62 739 40 12
Mail: office@pancernik.eu

facebook /pancernik.eu

twitter/pancernik_eu

Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30
iPhone 14 Pro, czyli sztuka puszczania ładnych bąków 0
iPhone 14 Pro, czyli sztuka puszczania ładnych bąków

iphone-14-pro-recenzja

 

iPhony nie są dla wszystkich i to już wielokrotnie wszyscy sobie udowadnialiśmy stosując różne argumenty, również te wymierzone bezpośrednio w daną osobę by zrobiło się jej przykro, więc spróbujmy oddzielić emocje od faktów.

Od lat nie dostajemy rewolucyjnych iPhonów i chyba każdy, nawet fani marki, powinni się do tego przyzwyczaić.

Jeśli polubiłeś te telefony lata temu i kupujesz dany model z przeznaczeniem na conajmniej kilka lat sprawnego używania by potem przesiąść się na nowszy o trzy generacje egzemplarz, to dalej masz to co znasz, co dalej szybko będzie działać przez parę lat, do tego masz kilka nowości i nie cierpisz.

Natomiast, jeśli chcesz z roku na roku gonić za ideałem, no to dosięgnie cię rozczarowanie, a przecież wytrwałość to podstawa, co zresztą powinno być mottem tej marki. Więc zamiast się niepotrzebnie gorączkować, że rok później larwa wciąż jest larwą, przyjrzyjmy się temu procesowi przepoczwarzania,

zobaczmy co się tym razem wykluło, a zaczniemy od zaprzyjaźniania się z dymającą wyspą, bo najpewniej będzie to funkcja, która długo nie opuści rodziny iPhonów. 

 

iphone-14-pro-recenzja

iphone-14-pro-recenzja

 

Kiedy zobaczyłem pierwsze wizualizacje w trakcie konferencji, to dosięgnął mnie niekłamany zachwyt, bo chyba żadna inna marka nie potrafi z taką gracją puszczać bąków, które chciałoby się niemal łapać w locie i zamknąć je szybko w jakimś klaserze na pamiątkę …

To są istne majstersztyki pierdów, które naprawdę z uniżonym czołem wypada traktować, natomiast póki co ich potencjał nie do końca się jeszcze uwidocznił.

Niegdyś tzw. gnocz został zastąpiony w nowym modelu pro dwoma otworami, które wyświetlacz scala w taki obły pojedynczy kształt czegoś co nazwano wyspą - i wyspa ta pod wpływem interakcji dyma sobie to tu to tam by pięknie pośredniczyć pomiędzy użytkownikiem, a aplikacją.

Niestety tak wspieranych aplikacji jest narazie niewiele, za to wiele będzie odcisków palców w tym miejscu ekranu, a to już zła wiadomość dla tych, którzy często korzystają z przedniej kamery. Niewykluczone, że może jednak będzie trzeba przeprosić się z legendarną już mikrofibrą od Apple. 

 

iphone-14-pro-recenzja

iphone-14-pro-recenzja

 

Kolejna nowość to długo wyczekiwana w iPhonach funkcja Always on display, która podobnie jak wyspa, wzbudziła narazie zbyt wiele nadziei na lepsze jutro. Ponownie pod względem wizualnym wszystko się tutaj zgadza i jest bardzo ładnie, ale nie ma tu zbyt dużego ukłonu w stronę użytkownika.

Jest to raczej postawa na zasadzie: albo mnie akceptujesz taką jaka jestem, albo możesz mnie wyłączyć. 

W każdym razie na ten moment nie mamy żadnej możliwości personalizacji, nad czym możemy ubolewać widząc podświetlony cały obszar ekranu i pojawiające się powiadomienia, które ów ekran rozbudzają.

Always on display w takiej postaci nie spełnia swojej fundamentalnej funkcji i sprzyja bardziej wygłodniałej baterii, niż nam, dlatego jej pojemność zwiększono o symboliczne 100 mah.

 

iphone-14-pro-recenzja

 

Nie chciałem eskalować niepotrzebnych emocji, ale muszę to powiedzieć. Umieszczanie tej funkcji wyłącznie w nowych modelach Pro, tylko dlatego, że są nowymi modelami pro jest zwykłym wyrachowaniem i mordowaniem dziecięcych uśmiechów.

Zupełnie jak wtedy, kiedy w iOSie wprowadzono Face ID dla maseczek higienicznych, ale z funkcji tej mogli skorzystać dopiero użytkownicy od iphona 12 w górę. 

Z plusów, mamy adaptacyjne odświeżanie ekranu w pełnym zakresie od jednego do 120 hz, więc niegasnący ekran pracuje wykorzystując właśnie ten jeden herz, a siła podświetlenia zależy od panujących warunków oświetleniowych.

 

iphone-14-pro-recenzja

 

Będąc jeszcze przy samym ekranie warto odnotować, że jego jasność szczytowa wynosi obecnie aż 2000 nitów, co czyni go chyba obecnie najlepszym pod tym względem na rynku, ale od razu uprzedzam - nie jest to jasność wyraźnie deklasująca poprzednika. 

 

iphone-14-pro-recenzja

 

Jeśli chodzi o takie zmiany, które maniacy technologii niczym najwytrawniejsi koneserzy sztuki wyłapią od razu, to będzie to przeprojektowana wyspa aparatów, która jest nieco większa, urosły także soczewki, które są szersze i bardziej wystające. To wszystko ma zwiastować dwie rzeczy.

Pierwsza jest taka, że Wasze etui z 13 pro nie będzie pasować do 14 pro, więc jesteście zmuszeni ponownie wesprzeć krwiożerczy kapitalizm i odwiedzić stronę Pancernika, gdzie znajdziecie bogatą ofertę pokrowców i innych akcesoriów do nowego iPhone’a.

Pamiętajcie by zaopatrywać się tylko w dobre produkty, ze sprawdzonego źródła, bo serwis powypadkowy tego telefonu jest horrendalnie drogi.  

iphone-14-pro-recenzja

 

Drugą rzecz, którą zwiastują te trzy wystające kominy, to nowa 48 mpx matryca, która debiutuje w iPhonie. Z jej powodu w aplikacji aparatu przywędrowała dodatkowa kropka z powiększeniem, więc od teraz są łącznie cztery.

0,5x oznacza nieodmiennie aparat szerokokątny, który apple obiecuje, że poprawiło, 1x oznacza korzystanie z aparatu głównego, czyli rzeczonych 48 mpx, które łączą 4 megapiksele w jeden dając nam finalnie 12 soczystych megapikseli, w trybie proraw możemy fotografować w rozdzielczości natywnej.

2x oznacza, że robimy dwukrotny zoom cyfrowy z 48 mpx, więc po prostu dostajemy wykadrowany obraz, ale z wciąż dobrą jakością, a 3x to teleobiektyw, który daje trzykrotne powiększenie optyczne.

Cieszy oczy widok przełączania się pomiędzy wszystkimi obiektywami, gdzie cały czas utrzymują się te same parametry zdjęcia w podglądzie. 

 

iphone-14-pro-recenzja

 

Szkoda, że nie mamy płynnego zoomu na filmach, gdzie niestety dokładnie widać, kiedy telefon przełącza się pomiędzy obiektywami. Ale za to kamera płynnie podąża za naszymi ruchami nie ujawniając drgań, czy zbyt gwałtownych ruchów - wszystko za sprawą trybu czynności.

Użytkownicy Samsunga znają doskonale te funkcję jako dużo stabilizacja. Ale Apple robi to znowu lepiej, - w dodatku możemy nagrywać nasze poczynania w rozdzielczości 2,8k i maksymalnie 60 klatkach na sekundę.

Trzeba jednak dodać, że obraz będzie wykadrowany, a funkcja ta potrzebuje mieć dobre warunki oświetleniowe - w przeciwnym razie nie działa ona w pełni. 

 

iphone-14-pro-recenzja

iphone-14-pro-recenzja

 

Dlatego wszystkie te sugestie w spotach reklamowych jakoby iphony z linii Pro były sprzętem stworzonym do profesjonalnego zastosowania w fotografii, czy przemyśle filmowym są już pokazem bardzo wysublimowanego poczucia humoru.

Po za tym nikt normalny nie będzie nagrywać telefonem w formacie ProRes przeznaczonym do postprodukcji. Podobnie, nikt nie będzie traktować poważnie sztucznej głębi ostrości w filmach, nawet jeśli od teraz będzie można rejestrować ją w 4k.

Filmy dla użytku amatorskiego będą lepsze, niż moglibyśmy oczekiwać, ale nie wmawiajmy nikomu, że jest to pełnoprawne narzędzie dla profesjonalistów.

Z ulepszeń, mamy poprawioną przednią kamerę, która doczekała się funkcji autofocusa co ma poprawić wyniki w śledzeniu twarzy, zwłaszcza w gorszych warunkach oświetleniowych - narazie nie udało mi się dostrzec jakieś spektakularnej różnicy.

Konkludując, zdjęcia i filmy są marginalnie lepsze, niż w 13 pro i tym napewno nie argumentowałbym pomysłu na ewentualną przesiadkę.    

 

iphone-14-pro-recenzja

 

Mamy najjaśniejszy ekran na rynku i mamy też najnowszy i najszybszy procesor A16, który jeszcze bardziej zdystansował się od konkurencji, która, jak sugeruje samo Apple, zatrzymała się technologicznie na poziomie A13.

Co w sumie jest dobrą informacją, bo to oznacza, że praktycznie większość nowych smartfonów działa na tyle szybko i sprawnie, że nie ma sensu na siłę podkręcać ich tempa - no chyba, że są tacy dla których to wciąż jest za wolno. 

 

iphone-14-pro-recenzja 

 

Mnie bardziej interesuje kwestia energooszczędności procesorów i ich emisja ciepła, a nie liczba punktów w rankingach wydajności. Każdy kto miał styczność z iPhonami wie, że są to urządzenia z gwarancją płynnego działania na lata.

Chyba, że Tim Cook zdecyduje inaczej, a jak wiemy, ma moce czynienia takich rzeczy na odległość. 

 

iphone-14-pro-recenzja

iphone-14-pro-recenzja

 

Słowem podsumowania. Jak masz 13 pro, to porzucić wszystkie argumenty, które wymyśliłeś sobie w głowie by kupić nowszy model. To będzie cały czas ten sam iPhone, którego dobrze znasz i naprawdę wielkie emocje przeżyjesz tylko wtedy, gdy będziesz wstukiwać kod blik na conajmniej 6,5 tysiąca złotych.

Potem zejdzie z Ciebie adrenalina, a jak po 5 tygodniach otworzysz pudełko, to sam zapomnisz o co właściwie ci chodziło. Jeśli wahasz się pomiędzy 13 pro, a 14 pro, to mnie nie pytaj, bo ja takiej odpowiedzialności nie udźwignę. Jest ona poza moją skalą.

Zwłaszcza, że wersja max z terabajtem pamięci wewnętrznej kosztuje ponad 10 koła papieru. Dziękuję, dobranoc. 

Komentarze do wpisu (0)

pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium