Pancernik.eu
Kategorie blog
Chmura tagów
Adam Brzozowski Trading Bizon
Lotnicza 35A
63-400, Ostrów Wielkopolski
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja 0
Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Era marzeń...

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Pamiętacie swój pierwszy wymarzony telefon? Ja pamiętam to doskonale.

Jest końcówka lat 90., a ja jestem typowym nastolatkiem tamtych czasów, marzącym o własnym telefonie komórkowym – tym kawałku elektroniki, która wówczas była szczytem technologicznych aspiracji.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Marzenie to podsycałem za każdym razem, gdy sięgałem po papierową broszurkę sieci Era, schowaną w szufladzie biurka.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Na jej stronach widniała Nokia 3210. Na tamte czasy stanowiła symbol nowoczesności za sprawą smuklejszej konstrukcji z wbudowaną anteną, co zresztą zwiastowało przyszłość mobilnych technologii.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Tymczasem pierwszą komórką w naszym domu okazała się być Nokia 5110. Rzecz jasna to tata jako pierwszy stał się jej właścicielem, zanim przekazał ją mnie, gdy kupił sobie już nowszy model.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Nokia ta towarzyszyła mi przez kolejne lata tworząc tym samym wiele wspomnień, a że jestem człowiekiem sentymentalnym, to stosunkowo niedawno sprawiłem sobie prezent w postaci tego właśnie modelu. 

 

Pierwszy dotyk przyszłości

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja 

 

Moje zainteresowanie elektroniką rosło z każdym rokiem, a jednym z kolejnych obiektów pożądania stał się iPhone, konkretnie model 3G, którego mój przyjaciel nabył z drugiej ręki.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

To właśnie ten telefon, który miałem okazję przetestować, wprowadził mnie w świat zupełnie nowych urządzeń.

Wkrótce okaże się, że coraz częściej będziemy nazywać je smartfonami, zaś tradycyjne określenie „komórka” szybko straci na znaczeniu. 

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Niedługo potem wydam wszystkie oszczędności na iPhone’a 4, czyli jak się domyślacie, spełnienie moich technologicznych marzeń.

Widok tego małego i estetycznego pudełka, oraz jego późniejsze odpakowanie zrobiło na mnie wrażenie. Pamiętam, że mój ówczesny Samsung nie oferował tak precyzyjnych reakcji na dotyk.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Takie funkcje jak gest uszczypnięcia, pozwalający powiększyć zdjęcie, czy powiadomienia push uświadomiły mi, że jako jeden z użytkowników tego sprzętu biorę udział w czymś ekscytującym.

W czymś, co będzie coraz szybciej ewoluować. Mijały kolejne lata, a ja w tym czasie zmieniłem laptopa z Windowsem na pierwszego Macbooka.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Rzecz jasna, doczekałem się zakupu następnych iPhonów, choć tu muszę przyznać, że mój apetyt na kolejne modele malał ze względu na ich stale rosnącą cenę.

Premiera jubileuszowego iPhone’a 10 i jego koszt zakupu poza siecią operatorską zbliżył się wówczas do 5 tysięcy złotych, co w Polsce spotkało się z jednoznacznymi reakcjami.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Urządzenia te wykraczały już daleko poza możliwości finansowe większości, w tym również moje.

Mocno również przekraczały cenową barierę psychiczną - w tej cenie można przecież rozpatrywać zakup używanego auta. 

 

Z ekosystemu nie tak łatwo się wychodzi

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja 

 

Dopiero po latach kupiłem model 11, kiedy w tym czasie debiutował iPhone 13.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Pamiętam, że i tak musiałem mocno nagiąć swoje zasady i długo zastanawiałem się, czy powinienem przeznaczyć blisko trzy tysiące złotych na ten telefon.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Wygrało jednak przywiązanie do marki i chęć posiadania kolejnego iPhone’a, który pozwoli nie wypaść mi poza ekosystem, wszak zastępował mój wieloletni wtedy model serii 6.

Mamy już prawie połowę 2025 roku, a ja prywatnie zatrzymałem się właśnie na iPhone 11. Był to ostatni smartfon, który kupiłem za własne pieniądze.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jak się wkrótce okaże, moje losy nieoczekiwanie skręcą w stronę technologicznego YouTube’a i tego, że regularnie przez moje ręce przewinie się całe mnóstwo smartfonów.

Kolejne iPhone’y już w wersji Pro oraz coroczny flagowy Samsung będą użyczane mi przez Pancernika tak bym miał stały i łatwy dostęp do każdej nowości programowej, która się ukaże.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

W końcu, tu cały czas coś się zmienia, trzeba mieć rękę na pulsie tworząc dla Was choćby poradniki systemowe.

Poza tym co to za Youtuber, który na co dzień nie używa flagowca, prawda?  

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Możliwość dłuższego korzystania z tych smartfonów, to także okazja by tworzyć co roku również te długodystansowe recenzje.

Przyszła więc pora by opowiedzieć Wam o moim ponad półrocznym doświadczeniu z aktualnie najbardziej flagowym smartfonem od Apple, czyli iPhonem 16 Pro Max.

 

iPhone 16 Pro Max – technologia bez emocji?

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja 

 

Rozpocznę od dylematu, który nie daje mi spokoju.

Mowa tu o jednym z najdroższych telefonów na rynku – urządzeniu, którego cena startowa wynosiła w trakcie debiutu ponad 6 tysięcy złotych, a w wersji z terabajtową pamięcią sięgała ponad 8 tysięcy.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Przyznam, że mimo ponad czterech lat doświadczenia w recenzowaniu sprzętów, zarówno tych budżetowych, jak i premium, takie kwoty wciąż robią na mnie wrażenie.

Nie mogę nie zadać sobie pytania: czy wydawanie takich sum na smartfon jest naprawdę uzasadnione?

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jednak z drugiej strony zauważam pewną niekonsekwencję w swoim myśleniu.

Ponad rok temu kupiłem najdroższe urządzenie elektroniczne w swoim życiu, a konkretnie 16 calowego MacBooka Pro z procesorem M3 Max.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Była to inwestycja przemyślana, bo zakup tego sprzętu szybko się zwrócił, a w dłuższej perspektywie nadal będzie służyć jako kluczowe narzędzie w mojej pracy.

Mimo to, doskonale zdaję sobie sprawę, że mogłem przecież wybrać tańszą konfigurację. 

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Z kolei iPhone 16 Pro Max jest tego rodzaju sprzętem, którego zakup naprawdę trudno byłoby mi usprawiedliwić w głowie.

Gdybym jednak miał odejść od tych racjonalnych pobudek i kierować się głównie emocjami, to cóż...

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Tych nie było po kilku tygodniach z tym smartfonem i nie ma ich również teraz, kiedy mija ponad pół roku.

Emocji, zwłaszcza w ostatnim czasie, przysparzają mi smartfony na Androidzie, a konkretnie ta chińska część rynku.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

To oczywiście nie znaczy, że w moim prywatnym rankingu iPhone 16 Pro Max jest nic niewartym sprzętem.

Jednak flagowe produkty tej marki chyba bardziej niż kiedykolwiek stały się drogim sportem dla najbardziej wytrwałych gadżeciarzy.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Mam wrażenie, że coraz bardziej płaci się tu za dziedzictwo tej marki, a nie za to, co mnie osobiście ekscytowało lata temu, czyli doświadczenie czegoś na zupełnie innym poziomie.

Co więcej, ten poziom odczuwalnych zmian oferują już dzisiaj inni, a Apple zaczyna przypominać kolosa na glinianych nogach.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Mówię to wszystko bez cienia satysfakcji. Prawda jest taka, że moja ulubiona od lat marka skutecznie mnie do siebie zniechęca.

I choć nadal chętnie korzystam z systemu Mac OS, coraz częściej mam w sobie motywację, by pójść na pewne kompromisy i zdekompletować swój ekosystem urządzeń.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

W końcu to właśnie smartfon stanowi jego główną i najbardziej wiążącą część.

Nawet sam producent, nie wiem na ile zrobił to celowo, ale ukradł splendor modelom Pro wyposażając podstawowego iPhone’a 16 w niemal cały pakiet funkcji, który znajdziemy również w modelach Pro.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Lista benefitów pod szyldem Pro urządzenia stała się krótsza, niż kiedykolwiek.

To podstawowy model konsekwentnie skraca dystans do linii Pro i tu z pewnością przyda się zdefiniowanie na nowo oferty, które zresztą ma nastąpić w tym roku. 

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Można powiedzieć, że model Max bardziej, niż kiedykolwiek wypełnia to nazewnictwo, bowiem dorównał on wysokością modelowi S25 Ultra od Samsunga, którego również mam na stałe u siebie.

Oczywiście trudno uznać to za wadę - w końcu taki jest zamysł tych modeli.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Producent stosuje coraz większe przekątne ekranu, wspomagając się przy tym corocznym odchudzaniem frontowych ramek.

Tu zresztą można założyć, że jest to ostatnie stadium tego procesu, bo przecież potrzebujemy mieć ten niewielki obszar wyłączony z funkcji dotykowej, kiedy telefon spoczywa w naszych rękach.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Nie wypada więc bym czynił z tego zarzut, zwłaszcza, że akurat Apple daje nam w tej kwestii wybór w przeciwieństwie do modelu Ultra od Samsunga.

Muszę jednak podkreślić, że to już mój ostatni sezon ze sprzętem opartym na iOS, który wykorzystuje tak dużą przekątną.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Ilekroć mam do czynienia z urządzeniami wykorzystującymi przekątne 6.2 czy 6.3 cala, przypominam sobie, że smartfon wciąż może być lekki i poręczny.

Poza tym mam wrażenie, że ten skądinąd nadal piękny projekt tylnej obudowy, w przypadku tej wersji Max nie zdaje już egzaminu i cierpi na wyraźną dysproporcję.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Zdecydowanie lepiej wypada to w mniejszej wersji Pro, która jest bardziej zwarta i daje wybrzmieć tej wyspie aparatów. 

Naturalnie, tak duży ekran potrafi w wielu sytuacjach stanowić wybawienie - za każdym razem, kiedy oglądałem w podróży filmy na tym telefonie, czułem, że to jedyny słuszny wybór.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jednak to codzienne, regularne korzystanie ze smartfona powinno determinować nasze wybory. I tu, niestety, częściej czułem, że taki rozmiar urządzenia zwyczajnie mi doskwiera.

Ów rozmiar również wpłynął na odbiór przycisku do sterowania aparatem, który zagościł w całej serii 16.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Korzystanie z niego, kiedy telefon trzymamy w orientacji pionowej sprawia, że mocno cierpi na tym pewność chwytu.

Chociaż zasmucające jest bardziej to, że w tym wszystkim nie mam poczucia bym coś istotnego z tego powodu tracił.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Przyznam się Wam zupełnie szczerze, że przycisk ten najczęściej wykorzystywałem w trakcie pierwszych tygodni.

Korzystanie z niego nie weszło mi jednak w nawyk, wręcz mam wrażenie, że kiedy już z niego korzystam, niepotrzebnie wydłużam cały proces robienia zdjęcia i robi się z tego sztuka dla sztuki.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jest to niewątpliwie coś co przyciąga do siebie gadżeciarzy takich jak ja, bo w końcu przycisk jest dwuskokowy, reaguje na dotyk i jest sprzężony z haptyką.

Teoretycznie powinno to odmienić jakoś doświadczenie korzystania z aplikacji aparatu, ale cóż.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Być może moje nawyki jeśli chodzi o tę aplikację są już zbyt zakorzenione, a producent jak narazie nie próbuje jakoś nadmiarowo wykorzystywać potencjału tego przycisku.           

  

iOS 18 – obietnice niespełnione

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Wspomniałem Wam o braku emocji w kontekście tego telefonu.

Nie będę odkrywczy w spostrzeżeniu, że głównym winowajcą tego stanu rzeczy jest system iOS 18, który był w ubiegłym roku reklamowany jako coś przełomowego, co zredefiniuje korzystanie z iPhone’a.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Tymczasem po blisko roku od czasu pierwszych zwiastunów i deklarowanych nowości możemy już śmiało powiedzieć, że marka na tym polu mocno zawiodła.

iOS 18 w swoim aktualnym kształcie, zwłaszcza w polskich warunkach, gdzie dodatkowo nie działają te najbardziej czołowe funkcje, zwyczajnie zawodzi oczekiwania.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Oferuje kolejny rok z systemem, który mi osobiście się opatrzył, a co gorsza boleśnie już przypomina o tym, że w wielu miejscach stał się on dzisiaj po prostu archaiczny. 

Osoby korzystające z publicznych aktualizacji w Polsce otrzymały w ostatnim czasie tła muzyczne dostępne z poziomu centrum sterowania oraz nowe widgety dla aplikacji Podcast.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Pojawiła się także możliwość wyboru domyślnych aplikacji, kilka poprawek w zarządzaniu multimediami w aplikacji Zdjęcia oraz opcja oczyszczania w ramach edycji zdjęć. Ta ostatnia nie imponuje jednak swoimi wynikami.

Stało się to powodem do tworzenia niekończącej się serii krótkich filmów na YouTube, w których jej możliwości są konfrontowane z tymi oferowanymi przez nowy algorytm Samsunga.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Dla spragnionych nowości w systemie, pozostaje zmienić język oraz region urządzenia by odblokować dostęp do większości nowych funkcji.

Jedną z najważniejszych jest nowa asystentka głosowa Siri wsparta Chatem GPTI tu trzeba jasno to zaznaczyć.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Gdyby nie presja wywierana przez instytucje unijne, że urządzenia elektroniczne maja mieć równy dostęp do wszystkich cyfrowych dóbr, to najpewniej producent nie dałby nam wyboru.

Wybór ograniczałby się jedynie do dwóch opcji.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Albo korzystamy ze starej, archaicznej Siri, która zapytana o cokolwiek odpowiada komunikatem „oto co znalazłam w sieci”, albo przełączamy urządzenie na język angielski i w teorii zyskujemy dostęp do bardziej zaawansowanych modeli językowych.

Podkreślam w teorii, bo obecnie nawet władając językiem angielskim na podstawowym poziomie nie doświadczymy tego, co było reklamowane blisko rok temu.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Klienci w Stanach Zjednoczonych otrzymali w czerwcu obietnicę zupełnie nowego doświadczenia asystenta, opartego na osiągnięciach sztucznej inteligencji.

We wrześniu, kupując nowe iPhone’y, które — cytując Apple — zostały „zaprojektowane od podstaw dla Apple Intelligence”, wciąż nie mieli dostępu do tej kluczowej funkcji i musieli czekać na aktualizację.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Pół roku później wszystko jest opatrzone programem beta, co oznacza, że nadal nikt nie korzysta z pełnoprawnej i finalnej wersji tego systemu. 

Gdyby nie to, że możemy, przynajmniej na terenie Unii Europejskiej, korzystać swobodnie z Chatu GPT, tudzież asystenta Gemini, to telefon ten w warstwie AI byłby całkowicie bezużyteczny.   

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Osobiście nie czuję nadmiernej potrzeby korzystania z AI dla osobistej rozrywki czy ulepszania codziennej produktywności.

Zdarza mi się jednak wykorzystywać asystentów głosowych, więc cieszę się, że taka możliwość jest tutaj dostępna — choć bez integracji z aplikacjami systemowymi.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Testowałem takie rzeczy jak Visual Intelligence, czy generator obrazków, ale te szybko porzuciłem bez żalu. Właściwie jedyną rzeczą, której mi brakuje to przeprojektowana aplikacja Poczty.

Wreszcie po tylu latach doczekała się automatycznej segregacji wiadomości na konkretne kategorie.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Oczywiście bez kontekstu języka polskiego nie miała ona prawa działać poprawnie.

Daje jednak nadzieje, że może wreszcie ktoś zrobi porządek z całą masą obecnych tu archaizmów, albo rzeczy, które wiesz, że u innych działają znacznie lepiej.

 

Android goni, Apple stoi w miejscu

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jako że mam pod ręką S25 Ultra, który również nie jest bez wad, trzeba jednak przyznać, że ilość dostępnych rozwiązań powoduje u mnie powracające pytanie, czemu Apple jest wciąż tak nieprzejednane.

Mamy przecież w rękach naprawdę duży telefon, a szkoda patrzeć, że tak duża przestrzeń robocza nie wykorzystuje częściej orientacji poziomej.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Choćby dla ekranu głównego czy trybu podzielonego ekranu, który z pewnością przełożyłby się na większą produktywność, lepsze wykorzystanie gestów dotykowych i korespondowałoby z filozofią telefonów Pro oraz Ultra.

Kiedy spróbujesz skorzystać ze schowka w panelu przy krawędzi, zauważysz, że klawiatura jest zdecydowanie lepiej zaprojektowana.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Jeśli natomiast użyjesz wyszukiwarki w galerii lub ustawieniach systemowych, zobaczysz, kto odrobił tutaj pracę domową - nie wspominając o całym pakiecie AI w smartfonach Google.

Czy wreszcie na Androidzie, a na przykład w systemie Android Auto, który przenosi wszystkie funkcjonalności na ekran w samochodzie?

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

W przypadku Apple CarPlay nie uświadczymy prostego gestu uszczypnięcia, służącego do oddalenia mapy. W to miejsce mamy do dyspozycji przyciski służące do sterowania widokiem.

Takich mówiąc kolokwialnie kwiatków jest tutaj więcej na czym cierpi odbiór tego urządzenia, które przecież wykorzystuje zaawansowany i jeden z najlepszych na rynku procesorów.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

To co również w ostatnim czasie nie gra na korzyść ogólnej oferty iPhonów, to to, że system iOS jest daleki od swojej niegdysiejszej formy, która przynosiła mu sławę zoptymalizowanego i stabilnego systemu.

Dzisiaj czuję, że jest to kolejny temat, który należy zrewidować.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja 

 

Warto wspomnieć o regularnie namnażających się problemach - nie mówię tu o ostatniej aktualizacji, która w teorii miała naprawić błędy bezpieczeństwa.

W praktyce jednak doprowadziła do tego, że sporo urządzeń zwyczajnie przestawało działać. Mówię tu o notorycznych sytuacjach, w których tryby skupienia tracą komunikację z urządzeniami.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Aplikacja Dom traci łączność z podpiętymi do niej akcesoriami, a aplikacja Watch nie pokazuje tarcz i nie pobiera biblioteki muzycznej na zegarek.

Do tego dochodzi różna skuteczność funkcji AirDrop, zwłaszcza przy większej ilości multimediów, brak powiadomień push dla aplikacji poczty oraz znikające zdjęcia kontaktów.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Tych mikro problemów jest znacznie więcej - jako naprawdę wieloletni użytkownik tego systemu nie pamiętam, bym kiedykolwiek dostrzegał tak wiele uciążliwości.

Odkąd pojawił się iOS 18 w wersji publicznej, zacząłem bardziej roztropnie podchodzić do kolejnych pomniejszych aktualizacji - do tego przestałem też korzystać z programu beta.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

W kontekście baterii czuję, że jest solidnie.

Wprawdzie producent nie sięgnął jeszcze po nową technologię akumulatorów i bardziej wykorzystuje większą pojemność dzięki kolejnym nadwyżkom miejsca w obudowie, ale od ponad pół roku jest stabilnie.

Spokojnie mogę liczyć na średnio pewne 1,5 dnia pracy, co zresztą najlepiej obrazuje fakt, że aktualnie mam za sobą zaledwie 111 cykli ładowania i 100% kondycji baterii, kiedy nagrywam ten materiał.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Dodam jeszcze, że telefon zwykle ładuję do poziomu 90% i na stałe mam go sparowanego z Apple Watche’em. Ładowanie zaczynam z kolei przy wartościach kilkunastu procent.  

Kolejna rzecz, która niestety świadczy o tym, że marka w moich oczach nie robi postępów na jakie chciałbym tu liczyć, to system aparatów.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

I nie zrozumcie mnie źle.

To nie jest tak, że iPhone 16 Pro Max nie pozwala uwiecznić fajnych dla oka kadrów, ale tu ponownie dostaliśmy to samo, co przy okazji serii 15.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Z tą różnicą, że od teraz mniejszy model Pro również posiada teleobiektyw z pięciokotnym zbliżeniem optycznym, zaś nowość stanowi tu aparat ultraszerokokątny obsługujący rozdzielczość 48 Mpix.

Do tego doszła także możliwość rejestrowania filmów 4K w 120 klatkach na sekundę dla głównej jednostki. 

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Powtórzę, to co powiedziałem już przy okazji pierwszej recenzji tego modelu.  

Aparat z teleobiektywem najlepiej sprawdza się przy tworzeniu portretów, gdzie, moim zdaniem, dodatkowo sprzyjają temu algorytmy.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Natomiast w ogólnym zastosowaniu generuje on bardzo przeciętne wyniki - w konfrontacji, choćby z S25 Ultra czy Xiaomi 15 Ultra, ukazał swoje słabe strony.

Dłuższa ogniskowa w tym zestawie mocno odstaje od tego, co oferuje konkurencja.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Gdybyśmy mieli do dyspozycji krótszy dystans ostrzenia, moglibyśmy robić bardziej efektowne zdjęcia makro.

Niestety, obowiązki tego trybu przejął aparat ultraszerokokątny, który jednak nie zapewnia właściwego pola widzenia ani głębi ostrości, typowej dla fotografii makro.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Zresztą ta jednostka również nie przysporzyła mi odczuwalnie lepszych wyników, niż te z ubiegłego roku. 

Jestem gotów stwierdzić, że to właśnie jednostka główna najbardziej ratuje honor drużyny.

 

Legenda upada, czyli iPhone 16 Pro Max pół roku później | długoterminowa recenzja

 

Choć nie stanowi ona najnowszych zdobyczy technologii i nie oferuje super wydajnej światłoczułości, nadal pozwala wygenerować przyjemny dla oka obraz.

Jak to bywa u iPhone’a, z definicji wpada on w cie

Komentarze do wpisu (0)

Submit
pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium