Ostatnia aktualizacja: 27.09.2026
iPhone 18 Pro jest najlepszym iPhonem w historii. Ale dwie jego największe nowości mogą być jednocześnie jego największym problemem. Tak przewiduję, a dlaczego - o tym za chwilę. Ja jestem Klaudiusz i zapraszam Was do lektury!
Przez ostatnie dni testowałem nowego iPhone'a 18 Pro i porównywałem go z moim iPhonem 17 Pro Max. Sprawdziłem Face ID pod ekranem, zmienną przesłonę, nowy chip A20 Pro, ładowanie i kolory. Na koniec odpowiem na najważniejsze pytanie: czy w ogóle warto dopłacać?
Dynamic Island i Face ID pod ekranem
Zaczniemy od mniejszej wyspy. Dynamic Island jest zauważalnie mniejsza i wspiera teraz do 3 aktywności na raz - czyli tych specyficznych powiadomień dedykowanych dynamicznej wyspie. Wcześniej były to 2 aktywności. Ale to szczegóły - mnie najbardziej interesuje Face ID, bo kamera podczerwieni została schowana pod ekran.
Abstrahując od tego, że niestety widać ją pod kątem - jednym nie będzie to wcale przeszkadzać, drugim trochę bardziej - dziwnie wpływa to na niektóre szkła ochronne. W Pancerniku mieliśmy przypadek, gdzie szkło prywatyzujące nie działało poprawnie z Face ID. Na całe szczęście udało się je szybko wycofać, a my od razu sprawdziliśmy każde szkło prywatyzujące i antyrefleksyjne. Zwykłe szkła działają dobrze.
Jedynie doczepię się do tego, że patrząc na wprost przy szkle prywatyzującym, w miejscu czujnika widać taką dziwną pikselozę.
Jedynie doczepię się do tego, że patrząc na wprost przy szkle prywatyzującym, w miejscu czujnika widać taką dziwną pikselozę.
W internecie pojawiły się głosy, jakoby Face ID działał wolniej albo miał problemy podczas odblokowywania zablokowanej aplikacji, a cały telefon nagle przerywał. U mnie - zero problemów. Natomiast 9to5Mac faktycznie udało się ten błąd odtworzyć na europejskim 18 Pro, więc problem istnieje, tylko najwyraźniej nie dotyczy każdego egzemplarza.
Aparat ze zmienną przesłoną
Przejdźmy do obiektywów, bo tutaj też jest bardzo ciekawa kwestia. 18-stka dostała fizyczną zmianę przesłony w obiektywie głównym 48 MP z matrycą 1/1.28". Przesłonę możemy wybrać w zakresie od f/1.48 do f/4.0 - z tym że nie działa to tak płynnie, jak można by sobie wyobrazić. Do wyboru mamy cztery opcje: 1.48, 1.8, 2.8 i 4.0.
Poza głównym aparatem hardware wła ściwie się nie zmienił. Ten sam ultraszeroki, ten sam czterokrotny teleobiektyw i ten sam przedni aparat co w 17 Pro.
Poniżej zobaczycie porównanie iPhone 18 Pro vs iPhone 17 Pro Max na tych samych ustawieniach. Uważam, że dużej różnicy tu nie ma - faktycznie efekt bokeh, czyli rozmycia tła, jest bardziej naturalny.
Rzucę stwierdzeniem, że dla większości osób to nie zrobi różnicy. Ale to nic złego! Znając wpływ, jaki Apple ma na… wszystko, na pewno zwiększy to świadomość tego, jak działa fotografia i jak powstają zdjęcia. A przy okazji pozwala po prostu bawić się sprzętem i eksperymentować.
Po naprawdę dogłębną analizę zdjęć zapraszam Was na materiał Mateusza, który niedługo się ukaże - przetestuje tego iPhone'a okiem prawdziwego profesjonalisty. A ja mam nadzieję, że Apple za rok nas zaskoczy i da nam większą matrycę.
W skrócie
Zmienna przesłona to fajna zabawka dla świadomych fotografów i bardziej naturalny bokeh. Na co dzień przeciętny użytkownik różnicę względem 17 Pro zauważy jednak rzadko.
Drgania - mój wewnętrzny zgrzyt
Dobra, trochę posłodziłem Apple, że są trendsetterami… Wracamy do rzeczywistości. Przypomnę, że zmienna przesłona to nadal miniaturowe elementy w aparacie - małe listki, które fizycznie się ruszają w telefonie.
I to nie jest jedyna taka technologia w świecie smartfonów. Wcześniej fizyczną zmienną przesłonę miały chociażby Galaxy S9 i S9+. To było wieki temu, w 2018 roku, ale wtedy wystąpił jeden problem - i jestem bardziej na tak niż na nie, że w nowych iPhone'ach 18 Pro i Pro Max to się powtórzy. Choć mam szczerą nadzieję, że się mylę i Apple rozwiązało to „chirurgicznie", jak to AI lubi pisać.
Nie będę Was dłużej trzymał w niepewności - mowa o drganiach, na które telefon jest wystawiony na co dzień. Bieganie, jazda samochodem, motocyklem czy rowerem. Apple już od lat ostrzega, że mocne, długotrwałe drgania mogą uszkadzać ruchome elementy aparatu odpowiedzialne za stabilizację i autofocus. A tutaj dodatkowo mamy miniaturowy mechanizm, który w pewnym momencie może się zablokować albo po prostu zepsuć.
Mam z tyłu głowy, że to Apple i raczej starają się sprawdzać swoje rozwiązania, ale mam tu pewien wewnętrzny zgrzyt.
Dla kogo to ważne?
Dla motocyklistów, rowerzystów i wszystkich, którzy wożą telefon na uchwycie. Jeśli to Wy - rozważcie uchwyt z tłumikiem drgań.
A20 Pro, chłodzenie i bateria
Bezdyskusyjnie iPhone 18 Pro jest najwydajniejszym telefonem z jabłkiem, a to za sprawą rewelacyjnego chipu A20 Pro wykonanego w technologii 2 nm. W 99% przypadków wystarczy on każdemu - szczególnie w Europie, gdzie nie ma Siri AI. Uważam jednak, że chipy w poprzednich iPhone'ach, czy to 17, 16, a nawet 15, wystarczają tak samo - niech będzie - w 98% przypadków.
Mimo to jest to największa zmiana, bo przejście na proces 2 nm robi wrażenie. Mamy duży przyrost mocy, lepszą kulturę pracy za sprawą 3-krotnie większej komory parowej, która lepiej odprowadza ciepło, oraz mniejsze zużycie baterii.
Sama bateria też urosła - o 68 mAh. To oczywiście marginalna różnica, ale w połączeniu z nowym procesorem daje fajny przyrost: prawie godzinę więcej użytkowania pod obciążeniem. Przyjemnie.
Co najbardziej mi się podoba?
Nie sama moc, bo tej i tak nikt nie wykorzysta, tylko to, co za nią idzie: chłodniejszy telefon i dłuższy czas pracy.
Ładowanie - w końcu szybciej
Apple w końcu porządnie przyspieszyło ładowanie. Z odpowiednim zasilaczem 60 W lub mocniejszym iPhone 18 Pro ma naładować się do 50% w około 15 minut - i u mnie faktycznie tyle to zajmuje. To dobra zmiana, dziękujemy Apple!
Ładowanie bezprzewodowe to standardowe Qi2.2. Szkoda, że nie więcej, bo jestem dużym fanem ładowania bezprzewodowego i praktycznie nie używam kabla.
Kolory i wygląd
Muszę wspomnieć o kolorach, bo to chyba temat numer jeden przy każdym iPhonie. Mamy do wyboru: burgundowy - flagowy kolor, którym Apple będzie się wszędzie chwaliło, srebrny - bardzo podobny do tego z 17 Pro, Glacier oraz czarny - i to był nasz wybór. Jego największą wadą są zdecydowanie odciski palców, wygląda to tragicznie. Ale dobrze, że czarny wrócił.
Przy iPhone'ach 17 pojawiał się zarzut, że są „dwukolorowe", bo szklana tafla z tyłu odbiegała kolorystycznie od aluminiowych plecków. Ten zarzut częściowo odpieram - teraz obudowa wydaje się o wiele bardziej spójna. Nadal jednak w 100% zależy to od światła, które pada na plecki.
Etui UAG do iPhone 18 Pro
Powiem Wam szczerze - ja zawsze używam etui, więc dla mnie ten „dwukolorowy" wygląd nie gra żadnej roli. Tym bardziej się cieszę i czuję dobrze ze sobą, że ten blog powstał we współpracy z UAG. Po mojej ostatniej przesiadce sam, z własnych pieniędzy, postawiłem na ich rozwiązanie i jestem bardzo zadowolony.
Nowa odsłona ich etui to odświeżony design chyba flagowego modelu - UAG Monarch Pro. Jego fioletowa wersja skradła moje serce dla 18-stki. Do wyboru jest też kilka wersji z dodatkiem kevlaru.
Od siebie polecę jeszcze UAG Pathfinder Clear Mag - dla tych, którzy chcą pokazać kolor swojego iPhone'a, a jednocześnie nie rezygnować z porządnej ochrony.
Ale UAG to nie tylko etui, których jest naprawdę wiele. To także szybkie i specjalnie wzmacniane kable do ładowania, ładowarka sieciowa GaN 100 W z adapterami oraz akcesoria do zegarków, MacBooków czy słuchawek. Jeszcze raz dziękuję UAG!
Mój wybór
Fioletowy UAG Monarch Pro na co dzień, a Pathfinder Clear Mag dla tych, którzy nie chcą chować koloru obudowy.
Cena - czy warto?
Wszyscy wiemy, że iPhone 18 Pro podrożał o 500 złotych w cenie bazowej i kosztuje teraz 6299 zł. Tymczasem iPhone 17 Pro jest na chwilę obecną spokojnie do znalezienia za około 5000-5100 zł. Pytanie brzmi: czy warto dopłacić około 1300 złotych do 18-stki?
Procesor 2 nm to super opcja, nowe kolory wyglądają bosko, telefon trzyma dłużej na baterii, jest zmienna przesłona - wszystko brzmi świetnie. Dopóki nie dojdzie do nas rzeczywistość i nie uświadomimy sobie, że dla normalnego konsumenta większość z tych zmian nie robi różnicy.
W mojej opinii przesiadka z 16 Pro czy nawet 15 Pro totalnie się nie opłaca. Przy iPhonie 14 Pro nie powiedziałbym automatycznie „nie", bo tutaj trochę zmian już się nazbierało.
Werdykt
Najlepszy iPhone w historii - szybszy, chłodniejszy i z dłuższą baterią. Ale z 15 Pro lub nowszego przesiadka się nie opłaca, a Face ID pod ekranem i ruchoma przesłona to dwie nowości, którym warto się przyglądać w dłuższej perspektywie.
Etui do iPhone 18 Pro
Kupiliście już nowego iPhone'a? Sprawdźcie naszą ofertę etui, szkieł i akcesoriów do iPhone 18 Pro i dobierzcie ochronę pod siebie.
Zobacz etui UAG Wszystkie etui do iPhone 18 Pro