Pancernik.eu
Kategorie blog
Adam Brzozowski Trading Bizon
Lotnicza 35A
63-400, Ostrów Wielkopolski
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

0
Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

Ten tekst powstał na podstawie materiału wideo, który znajdziesz na naszym kanale YouTube. Zobacz film tutaj

 

Chińska ofensywa: koniec taniej fabryki świata

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Chyba nikt już dziś nie ma wątpliwości, że Chiny dawno przestały być tylko zapleczem produkcyjnym światowych marek.

Ich globalna ekspansja ma obecnie jeden, bardzo jasny cel. Promować własne marki i technologie.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Widać to choćby w motoryzacji, gdzie chińscy producenci zrobili Europie jedno wielkie „sprawdzam”.

I trzeba to jasno przyznać. Często pokazali, że nasi bliscy nam emocjonalnie producenci, zrobili się po prostu leniwi i najwyraźniej dawno nie czuli na sobie oddechu konkurencji. 

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Nie inaczej jest w świecie elektroniki, a więc i smartfonów. Tu również szybko okazało się, że w niższej cenie można dostać produkt, który śmiało konkuruje z największymi.

I choć wiele z tych urządzeń otwarcie czerpie z dorobku innych, to chińscy producenci nigdy nie udawali, że jest inaczej.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Szefowie takich marek jak Xiaomi czy OnePlus wielokrotnie mówili wprost. Apple jest ich inspiracją, zaś ich ambicją jest tworzenie podobnych doświadczeń, tylko w realiach Androida.

 

Od kopiowania do kreowania: filozofia Xiaomi

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

I tak oto przez lata Xiaomi, marka, której dziś poświęcamy uwagę, czerpała garściami z filozofii Apple.

Jej smartfony przeszły długą ewolucję – od prostych, tańszych modeli po urządzenia, które śmiało pukają do segmentu premium.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Coraz częściej mamy tu szkło, stal, minimalizm i wyważony design, który do niedawna kojarzył się wyłącznie z Cupertino.

System gestów z iPhone’a X, interaktywne powiadomienia inspirowane Dynamic Island, nazewnictwo „Pro” i „Ultra”, a także kwadratowe wyspy aparatów i portretowe tryby fotograficzne.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Do tego brak ładowarki w zestawie oraz charakterystyczny styl marketingu i prezentacji.

To wszystko i wiele więcej, jest tym samym wytyczonym kierunkiem już lata temu, kiedy zadebiutował iPhone 4.  

 

Pojedynek z Apple: HyperOS, Vivo i numeracja, która mówi wszystko

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

A jeśli ktoś nadal ma wątpliwości, wystarczy spojrzeć na HyperOS 3. Oprogramowanie, które można by nazwać wręcz listem miłosnym do Apple.

Podobnie OriginOS 6 od Vivo – system tak bliski iOS-owi, że miejscami ociera się już o plagiat. Vivo otwarcie deklaruje nawet, że jego najnowsze smartfony będą kompatybilne z ekosystemem Apple.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Z kolei Xiaomi „zupełnie przypadkiem” przeskoczyło numerację i wprowadziło flagowy model 17 Pro.

I choć w tym roku OnePlus faktycznie ominął numer 14 z powodu chińskiego przesądu o „pechowej czwórce”, to w przypadku Xiaomi nie ma mowy o zabobonach.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

To bezpośrednie wyzwanie rzucone Apple. Zresztą wystarczy zobaczyć ostatnią konferencję marki i porównania baterii z iPhonem 17, by wiedzieć, o co chodzi.

 

Nowy rozdział w designie: Xiaomi 15T Pro z bliska

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Mówię o tym wszystkim dlatego, że testowany przeze mnie 15T Pro jest dziś najlepszym dowodem na to, jak daleko zaszła ta marka. Xiaomi przestało tylko gonić konkurencję – ono zaczęło odważnie atakować.

Ich czasem aż agresywny marketing – z hulajnogami czy frytkownicami dorzucanymi do zestawu z telefonem – pokazuje, że ktoś tam naprawdę wcisnął gaz do podłogi. Ale to nie koniec. 

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Aż trudno uwierzyć, że dziś o smartfonach Xiaomi mówi się w kontekście designu. Wystarczy spojrzeć, jak jeszcze wyglądał model 12T Pro, czy nawet 13T Pro.

W nowym 15T Pro widać olbrzymi skok jakościowy.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Większość użytkowników i recenzentów nie szczędzi pochwał na temat tej stylistyki, bo oto Xiaomi zamykający stawkę średniej półki wygląda elegancko i … jest elegancki.

Mamy tu coś na wzór pustynnego tytanu od Apple, ale w zdecydowanie ciemniejszej tonacji.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Jest prosto i minimalistycznie. Ekran jest idealnie zlicowany, a płaskie, matowe ramki dopełniają całości.

Marginesy ekranu są cienkie i symetryczne, a wyspa aparatów nadąża za resztą — emanuje tym samym wyważeniem i brakiem silenia się na niepotrzebną oryginalność.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Prostota, symetria i tylko jeden mały połyskujący akcent okalający wyspę, która w dodatku otula soczewki nadając całości jednolitą powierzchnię.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

No jak nie chiński smartfon. Jedyne co nam o tym jest jeszcze w stanie przypomnieć, to widoczny na tylnej części obudowy nadruk znamionowy oraz nazwa producenta.     

Na tym etapie trudno odmówić mu atrakcyjności i tego, że wiele osób będzie mieć wyraźne powody by rozważyć jego zakup. Ale niestety, dalej robi się już nieco trudniej.

 

Pod maską: ekran, system i codzienne doświadczenia

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Wprawdzie smartfony z tej serii zawsze należały do dużych, ale ten jest największy w historii i tego nie da się przegapić. Jeśli jesteś entuzjastą dużych smartfonów, to poczujesz się tu jak w domu.

W przeciwnym razie możesz się od niego odbić.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Telefon co prawda nie należy do najcięższych ani najgrubszych, jakie można spotkać, ale zdecydowanie jest jednym z najszerszych urządzeń, z jakimi miałem do czynienia.

Tu już praktycznie zrównujemy się z takimi kolosami jak S25 Ultra i warto mieć to na uwadze.   

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Oczywiście głównym benefitem tak dużego smartfonu będzie równie duży ekran AMOLED.

Trudno mu cokolwiek zarzucić, ponieważ wyróżnia się wysoką specyfikacją, na czele z dużą jasnością i redukcją pulsowania przy niższych wartościach podświetlenia.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Pewien niedosyt może jednak pozostawić brak technologii LTPO. Deklarowane 144 Hz są też trudne do zarejestrowania za pomocą wbudowanych narzędzi deweloperskich.

Czujnik optyczny działa bez większych zarzutów i pozwala na szybką autoryzację systemu. Ten zaś, jak się rzekło, konsekwentnie upodabnia się do iOS’a.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Minimalizm, pastelowe kolory, gładkie przejścia, przezroczystości. Nowe animacje są płynne i mają ten sam „organiczny” ruch, z którego Apple słynie od lat.

Ekran blokady? Nawet sposób, w jaki ikony rozlewają się po otwarciu. Niemal jak w iOS 18. Nie inaczej jest w przypadku centrum sterowania, widgetów i wszechobecnych rozmyć tła. 

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Powiadomienia wokół aparatu, animacje, muzyka, status ładowania. Ale Xiaomi od czasu do czasu dodaje także coś swojego.

Zaczyna od drobnych niuansów, takich jak animacje systemowych ikon, a kończy na pakiecie funkcji, wśród których znajdziemy HyperConnect, HyperMind czy HyperRender.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Nie zabrakło tu znajomego systemu okien ani aplikacji MiPilot. Wśród nowości pojawiła się także komunikacja offline pomiędzy telefonami Xiaomi oraz stale ulepszane HyperAI.

Nie brakuje także asystenta Gemini, czy funkcji Circle to search. 

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Rzecz jasna, nie brakuje tu również tych elementów, za które niekoniecznie cenimy nakładkę Xiaomi.

Należą do nich między innymi wybiórczo działające powiadomienia oraz zarządzanie pamięcią RAM i aplikacjami w tle, które często są zbyt szybko zamykane lub restartowane.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Warto więc zwrócić uwagę, czy pracujemy w trybie oszczędzania energii, a także upewnić się w opcjach programisty, czy mamy ustawiony standardowy limit procesów w tle. 

HyperOS nadal oznacza reklamy w systemowych aplikacjach, ale te na szczęście można w większości ręcznie wyłączyć.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Niestety smartfony tylko w chińskiej wersji ROM-u umożliwiają wyłączenie wszystkich reklam za pomocą jednego globalnego ustawienia dla systemu, co jest szybszym i wygodniejszym rozwiązaniem.  

Dziwi natomiast fakt, że smartfon debiutuje w Polsce z Androidem 15 na pokładzie i nakładką hyper os 2. Pozostaje więc czekać na rychłą aktualizację.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Do samej kultury pracy nie mam większych zastrzeżeń. W codziennym użytkowaniu nie napotkałem żadnych palących problemów — dosłownie i w przenośni.

Wiadomo jednak, że ten jeszcze do niedawna flagowy układ Mediatek nie należy do najchłodniejszych ani najbardziej wydajnych pod dużym obciążeniem.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Śmiem jednak sądzić, że większość użytkowników i tak nie wykorzysta jego pełni możliwości.

Na duży plus zaliczam obecne tu 12 GB RAM-u oraz standard UFS 4.1, bo to zawsze dodatkowa gwarancja, że smartfon lepiej zniesie upływ czasu i kolejne aktualizacje.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Do jakości połączeń również nie mam żadnych zastrzeżeń. Wprawdzie nigdy nie byłem fanem wibracji od Xiaomi, ale szkoda, że producent postawił na zupełnie nowy model albo przeprogramował sterowanie.

W efekcie zastosowano inną krzywą lub mniejszą amplitudę wibracji, co finalnie wpłynęło na odczuwalnie niższą moc.

 

Obiektyw prawdy: aparaty, multimedia i bateria

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Natomiast dużo ciepłych słów mam ochotę skierować w stronę systemu aparatów.

Oczywiście nie uciekniemy tu przed kolejnymi inspiracjami od Apple w postaci choćby samego interfejsu i takich rzeczy jak cyfrowe ekwiwalenty ogniskowych dla głównej jednostki.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Ale nie brakuje też smaczków serwowanych przez Xiaomi jak choćby filtry sygnowane przez Leicę, funkcja telepromptera, czy wybór dźwięków migawki, oraz ich stylu.

Natomiast nas interesuje głównie jakość samych zdjęć, czy video i te wypadają naprawdę dobrze.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Jako, że na urlopie miałem ze sobą również iPhone’a 17 Pro, to nie mogłem odmówić sobie sprawdzenia tego jak bardzo Xiaomi odstaje tu pod względem odwzorowywania kolorów, tonów, czy detali.

I cóż. Nie odstaje. Jakkolwiek to nie zabrzmi - Xiaomi naprawdę momentami idzie tu jak równy z równym, czego najlepszym przykładem jest praca teleobiektywu za dnia.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Dopiero dalsze cyfrowe powiększenia zdystansowały Xiaomi. Po zmroku jednostka ta obnaża swoje słabości ze względu na odczuwanie mniejszy otwór przesłony.

Jednostki główne również reprezentują zbliżony poziom. W każdym przypadku widać jednak, że Xiaomi programowo podbija punkt bieli, ogólną wartość ekspozycji oraz saturację.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Na wejściu wywołuje to wrażenie bardziej wyraźnego zdjęcia.

Ale co do zasady. Mówimy tu o porównywalnych wynikach w kontekście tego co produkuje matryca wraz z optyką. Dalsze reprodukcje, to już kwestia samego oprogramowania.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Tak, czy inaczej Xiaomi bardzo dobrze sobie tutaj poczyna, szczególnie, że funkcje makro przesuwa do teleobiektywu, co ma zdecydowanie więcej sensu i daje właściwe pole widzenia dla tego typu fotografii.

Rezon traci dopiero po konfrontacji z frontową kamerą iPhone’a. Ta zdecydowanie lepiej wypada po stronie Apple. Xiaomi niestety postawiło na przestarzałą już matryce.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Różnicę w podejściu do odwzorowywania obrazu najlepiej widać, gdy porównamy wyniki video, tu ponownie Xiaomi również wypada nieźle i dopiero w kwestii samej stabilizacji ustępuje w całości pola iPhonowi.

Przy okazji nie rozumiem dlaczego szeroki kąt nie obsługuje 60 klatek na sekundę dla rozdzielczości 4K. No i niestety jednostka ta nie posiada autofocusa.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Nie muszę dodawać, że kiedy zechcemy usunąć niepożądany obiekt z kadru, w tej sytuacji możemy bardziej polegać na Xiaomi.

Jego algorytm często lepiej wykorzystuje otoczenie usuwanego obiektu i w bardziej naturalny sposób je multiplikuje.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Co prawda polegałem głównie na eksporcie do Dysku Google, ale warto wiedzieć, że telefon posiada standard USB 2.0.

Przewodowy przesył multimediów, a zwłaszcza dużej ilości danych, będzie więc trwał znacząco dłużej niż w przypadku nowszych standardów.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Na koniec bateria. I tu również czuję się usatysfakcjonowany, mimo, że najpewniej jest to ostatni model korzystający z konwencjonalnego ogniwa o pojemności 5500 mAh.

Przy moim sposobie użytkowania poruszałem się w obrębie dwóch pełni dni, a to co działa tu nadzwyczajnie dobrze, to tryb czuwania, który zużywa naprawdę skromne porcje prądu.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Korzystałem co prawda z mojej 65-watowej ładowarki, więc nie miałem dostępu do pełnej mocy ładowania, którą zapewnia ładowarka Hyper Charge od Xiaomi.

Mimo to, korzystając na co dzień z iPhone’a i Samsunga, czułem różnicę, gdy czasami potrzebowałem szybko podładować telefon. W takich sytuacjach jest to nie do przecenienia.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Xiaomi 15T Pro to moim zdaniem solidnie wyważona propozycja, zwłaszcza jeśli spojrzymy na całą ofertę producenta.

Cena podstawowego wariantu 256 GB, wynosząca 3400 zł, jest akceptowalna, szczególnie w porównaniu z niedawnymi alternatywami na rynku. Daleki jestem jednak od stwierdzenia, że to cena wręcz okazyjna.

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie?

 

Doskonale wiemy jednak, że ten telefon wkrótce doczeka się pierwszych obniżek. Wówczas jego atrakcyjność wzrośnie i z pewnością trafi na moją listę łatwych poleceń.

Z kolei już dzisiaj nie możemy ignorować tu takich kontrpropozycji jak OnePlus 13, Realme GT 7 Pro, czy choćby POCO F7 Ultra. Zatem jest się nad czym zastanawiać.   

 

Xiaomi 15t Pro, czyli taki iPhone, ale na Androidzie? 

 

Czekam na Wasze opinie, szczególnie osób, które korzystały, bądź nadal korzystają ze smartfonów Xiaomi.

Koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami, tymczasem dziękuję za Wasz czas i uwagę. Widzimy się już wkrótce.

Komentarze do wpisu (0)

Submit
pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium