Smartfony w stagnacji – czy rok 2025 przyniesie zmiany?

Naturalnie rzeczy, o których tu sobie powiemy, dotyczą w głównej mierze modeli flagowych.
Te jak zawsze wprowadzają jako pierwsze na rynek nowe ulepszenia, które potem stopniowo przez kolejne lata będą pojawiać się w tańszych modelach by na koniec stały się już pewnego rodzaju standardem.

A zaczniemy od baterii krzemowo-węglowej. Oczywiście to nie jest ulepszenie, które dopiero wejdzie na rynek.
Baterie krzemowo-węglowe – nowa era w zasilaniu smartfonów

Pierwsze wzmianki o zastępcy dla dotychczasowych baterii litowo-jonowych i projektach podnoszących efektywność energetyczną ukazywały się w sieci mniej więcej pod koniec 2022 roku.

W 2023 mogliśmy usłyszeć szerzej o tym parametrze za sprawą smartfona Honor Magic 5 Pro.
Jednak dopiero końcówka tego roku i premiery telefonów z ostatnich dwóch miesięcy bardziej akcentują to rewolucyjne użycie właściwości energetycznych krzemu.

A o jakich konkretnie benefitach mowa?
Zwiększona pojemność, dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu, większa żywotność jeśli chodzi o ilość cykli ładowania oraz możliwość dłuższego ładowania z większą mocą.

A to wszystko z zachowaniem tej samej, a czasami nawet mniejszej wagi oraz rozmiaru samego telefonu.
To też może tłumaczyć ostatnią popularność przecieków na temat smuklejszych smartfonów od znanych producentów, które będą mogły utrzymać obecną pojemność ogniwa, a w przyszłości nawet ją zwiększać.

To także szansa by podnieść możliwości modeli ze składanym ekranem.
W ostatnim czasie premiery chińskich flagowców nie pozostawiają wątpliwości, że ta technologia baterii będzie standardem, a w 2025 roku coraz więcej modeli będzie korzystać z tego rozwiązania.

Xiaomi 15 Pro, OnePlus 13, Oppo Find X8 Pro, czy ostatnio testowany przeze mnie Realme GT7 Pro już korzystają właśnie z takich baterii.
Nie zdziwię się jeśli za chwilę trafi ona np. do nowej linii S od Samsunga, albo jakiegoś nowego specjalnego modelu tego producenta.

Sam mogłem się przekonać, że korzystanie z flagowca z tak dużym ekranem i jeszcze bardziej energooszczędnym procesorem pozwala przekroczyć dotychczasową barierę dwóch dni na jednym ładowaniu.
Należy to uznać za spory skok jakościowy, a także prawdopodobnie początek ustanawiania kolejnych rekordów.

Bo kolejne takie kombinacje baterii i procesora będą dalej przesuwać te granice.
Wydajne procesory – flagowce gotowe na lata

A zatem choćby pod tym względem rok 2025 jawi się już jako dobry czas by inwestować we flagowce.
Zresztą określenie „inwestować” nie jest tu na wyrost, bowiem rzecz, o której chcę teraz powiedzieć, czyli kolejne generacje procesorów, należy traktować właśnie jako inwestycję.
A konkretnie inwestycję w to, że kupujesz smartfon na naprawdę długie lata.

Obecnie mamy już do czynienia ze smartfonami, których wydajność jest nierzadko porównywalna ze średniej klasy laptopem, a producenci nie zwalniają tempa.
Wystarczy porównać choćby obecną jednostkę od Snapdragona z poprzednią i zobaczyć jaki dokonał się tutaj postęp w mocy obliczeniowej.

Nawet jeśli podejdziemy sceptycznie do kwestii przetwarzania zadań w ramach AI, które na razie traktujemy bardziej jako incydentalną rozrywkę, nie możemy zignorować pewnych korzyści.
Tak mocne procesory zapewnią nam gwarancję jeszcze dłuższego działania smartfona.

Producenci już coraz śmielej deklarują dłuższe okresy wsparcia aktualizacjami, a śmiem sądzić, że te będą z rok na roku coraz to hojniejsze.
Jeśli więc jesteście długodystansowcami i po to właśnie kupujecie flagowce by móc korzystać z nich możliwie jak najdłużej, to oferta w 2025 roku może być naprawdę pod tym względem bardzo atrakcyjna.

Zresztą widać to także wśród tych obecnie tańszych modeli, które otrzymują w spadku procesory z ex-flagowców, bo i tutaj producenci coraz częściej oferują rozszerzony program aktualizacji.

To też wpłynie na lepsze ceny takich urządzeń na rynku wtórnym, a jednocześnie ten rynek wtórny w przyszłości ma szansę na większe pobudzenie.

Zakup rocznego flagowca z baterią krzemowo-węglową, mocnym procesorem i długim wsparciem systemowym będzie po prostu świetną alternatywą dla osób szukających dobrych sprzętów w niższych cenach.
Rewolucja w aparatach – jakość na każdym poziomie

Kolejną rzeczą, która mnie osobiście bardzo przekonuje do zakupu smartfonów w 2025 roku, to te już obecne, a zwłaszcza te przyszłoroczne systemy aparatów.
Bo oto wreszcie doczekaliśmy się tego, że coraz częściej producenci oferują kompletne zestawy reprezentujące bardziej zbliżony poziom jakości obrazu w całym zakresie ogniskowych.

Każdy aparat z takiego zestawu może już oferować wysoką rozdzielczość, autofokus, znacznie większą i wydajniejszą matrycę, czy choćby większy otwór przysłony.

Do tego coraz lepsze możliwości przetwarza obrazu sprawiają, że np. cyfrowe powiększanie kadrów uwiecznionych zoomem optycznym, jest coraz bardziej efektywne.

Stosowane ostatnio algorytmy AI z generatywnymi modelami wspomagające choćby właśnie powiększanie obiektów, zachowują coraz lepszą przejrzystość i dokładność.
Najlepszym tego dowodem jest praca kamer w OPPO Find X8 Pro.

Zresztą w ogóle nie jest przypadkiem to, że tyle razy w tym materiale powołałem się na przykłady modeli właśnie tych chińskich producentów.
Ostatnio trzeba im oddać, że coraz częściej zawstydzają nieco skostniały w wielu miejscach rynek urządzeń elektronicznych.
Podobna sytuacja ma miejsce w branży motoryzacyjnej, zwłaszcza z perspektywy Europejczyków przywiązanych do tutejszych koncernów.

Smartfony w 2025 roku będą wyposażone w lepszy system kamer zintegrowany z mocnym procesorem.
Urządzenia te wykorzystają przetwarzanie obrazu oparte na modelach AI, co pozwoli znacząco podnieść jakość zdjęć i wideo w porównaniu z tym, do czego byliśmy przyzwyczajeni w ostatnich latach.
Ochrona IP69 – nowe standardy trwałości smartfonów

Rzecz, którą chcę teraz przytoczyć, celowo wymieniam jako ostatnią, bo sama w sobie z pewnością nie stanowiłaby solidnego powodu by kupować smartfon w nią wyposażony.
Z drugiej strony wiem, że też będzie się upowszechniać i na pewno podniesie wartość urządzeń wydanych w 2025 roku.

Mowa tu standardzie ochrony IP69, który sprawia, że urządzenie może opierać się bardziej agresywnym warunkom wodnym, zwłaszcza pod kątem ciśnienia wywieranego na obudowę.
Oczywiście marketingowcy będą nas przekonywać głównie o możliwościach związanych z fotografią, czy filmowaniem pod wodą.

Ja traktuję to bardziej jako dodatkową ochronę na wypadek gdyby wbrew mojej intencji, telefon po prostu znalazł się pod wodą, albo pod silnym działaniem wody.
Zawsze to jakaś dodatkowa gwarancja, że taki telefon przetrwa z nami trudniejsze scenariusze, mimo, że te należą do tych rzadziej występujących.
Dlaczego warto poczekać z wymianą telefonu?

Jak sami więc widzicie jest kilka naprawdę solidnych argumentów przemawiających za tym by wstrzymać się jeszcze chwilę z zakupem nowego flagowca.
Być może to właśnie rok 2025 rozpocznie na dobre premiery urządzeń znacznie wydajniejszych i zwyczajnie lepiej znoszących upływ czasu.

A co wy wskazalibyście jeszcze jako potencjalny atut smartfona kupionego właśnie w nadchodzącym roku?
Sekcja komentarzy jest już Wasza, ja z kolei pragnę przypomnieć, że jeśli kupiliście właśnie nowy smartfon, to warto rozważyć jego dodatkowe zabezpieczenie przed upadkiem.

A po te oraz inne akcesoria jak zawsze zapraszam Was do naszego sklepu pancernik.eu i przy okazji polecam zaglądać tu częściej, bo regularnie co tydzień, znajdziecie u nas kody rabatowe.
Tymczasem żegnam się z Wami. Do zobaczenia, cześć!
Krzysztof Jakubowski
Właśnie czekam na przesyłkę zawierająca Nubię Z70 Ultra :)