Pancernik.eu
Kategorie blog
Archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
Adam Brzozowski Trading Bizon
Lotnicza 35A
63-400, Ostrów Wielkopolski
Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 0
Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

Ten tekst powstał na podstawie materiału wideo, który znajdziesz na naszym kanale YouTube. Zobacz film tutaj.

 

Powtarzalność zamiast postępu

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Zrobiłem mały rachunek sumienia moich recenzji serii Ultra i widzę wyraźny schemat. S21 Ultra nie przyniósł rewolucji, a przy S22 nakręciłem parodię, bo tak bardzo wiało nudą.

S23 Ultra był za to chlubnym wyjątkiem – świetnie dopracowanym sprzętem, który naprawił dawne błędy.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Niestety, S24 i S25 Ultra to powrót do asekuracyjnego minimum, gdzie sprzętowe innowacje zepchnięto na dalszy plan na rzecz funkcji AI. Teraz debiutuje S26 Ultra i historia się powtarza.

To trzeci z rzędu flagowiec oparty głównie na kosmetycznych poprawkach i nowościach sztucznej inteligencji, a jego jedynym prawdziwym wyróżnikiem ma być ekran prywatyzujący.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Każdy nowy model z ostatnich lat tylko potwierdza, jak dobre są starsze generacje, więc nie jest przypadkiem, że wiele osób wciąż trzyma się swoich modeli Ultra sprzed lat.

To, jak się okazuje, nigdy nie były telefony przeznaczone do corocznej pogoni za nowinkami – to potężne maszyny, które z założenia kupuje się na lata.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Najwyraźniej trudno było nam to zaakceptować i w przydomku Ultra chcieliśmy widzieć za każdym razem popis technologicznych możliwości, który znamy z czasów, gdy ktoś przesiadał się z modelu S II na S5. 

 

Ultra jako narzędzie do wszystkiego

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Przeznaczenie serii Ultra jest jasne: to nie jest telefon do jednego, konkretnego zadania. S26 Ultra to szwajcarski scyzoryk w ofercie Samsunga.

I choć my wolelibyśmy zobaczyć tu wydajniejszy akumulator, 10-bitowy ekran czy zupełnie nową matrycę aparatu, to i tak producent ma na to inny plan.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Zamiast zmieniać hardware, przerzuca środek ciężkości na kolejne funkcje by przygotować nas na każdą sytuację. A lista tych możliwości ciągnie się w nieskończoność. 

Tryb Samsung DeX umożliwia wygodną pracę w trybie desktopowym. Rysik pozwala na tworzenie odręcznych notatek oraz zdalne podpisywanie dokumentów. Możliwe jest także skanowanie umów.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Funkcja emisji audio pozwala nadać swój głos do innych użytkowników, na przykład bezpośrednio do ich słuchawek.

System oferuje również łatwe zarządzanie plikami — zarówno lokalnie, jak i na innych urządzeniach Samsunga. Ostatnio pojawiła się nawet kompatybilność w przesyłaniu multimediów z iPhonem.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Do tego płaski profil kolorystyczny wideo dla twórców, topowy gaming, czy wreszcie: najlepszy asystent AI na polskim rynku, który podsumuje Ci dzień lub odbierze za Ciebie telefon.

Ultra ma być gotowy na wszystko – od zadań w pracy czy w domu, aż po zasłużony relaks. Idea jest więc taka, że wybierając ten model, kupujesz urządzenie na lata.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

I to nie tylko ze względu na potężny zapas wydajności, ale też dlatego, że nigdy nie wiesz, co z tego szwajcarskiego scyzoryka okaże się kiedyś przydatne.

Jednocześnie trudno co roku mówić z takim samym entuzjazmem, że oto trzymamy w rękach ten sam scyzoryk, w którym lepiej wyprofilowano rękojeść albo przeniesiono korkociąg w inne miejsce.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Na koniec dnia to po prostu dalej scyzoryk – dokładnie w takiej formie, w jakiej doskonale go znamy. Ten szwajcarski, tzn koreański wyrób, to sprawdzona i bezpieczna marka. 

 

Ekran prywatyzujący – pokaz możliwości

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

I dokładnie przez ten sam pryzmat patrzę na największą nowość, czyli ekran prywatyzujący.

To bez wątpienia funkcja, na której najłatwiej było oprzeć całą kampanię marketingową, ale na koniec dnia – to po prostu kolejna funkcja do odhaczenia na długiej liście.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Żeby była jasność: technologicznie chylę czoła. Samsung ponownie podkreślił wiodącą pozycję firmy w dziedzinie technologii wyświetlaczy.

To zupełnie nowe rozwiązanie, które pewnie za kilka lat zrewolucjonizuje rynek i trafi do sprzętów innych producentów.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Ale tu i teraz wymaga jeszcze szlifów, bo w obecnej formie kosztuje nas niższą rozdzielczość i odczuwalny spadek maksymalnej jasności.

Zupełnie szczerze? Dla mnie to na razie sztuka dla sztuki. Przez cały okres testów ani razu nie znalazłem się w sytuacji, która wymusiłaby na mnie skorzystanie z tej opcji.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Trudno mi taką sytuację w ogóle wymyślić! Zdrowy rozsądek podpowiada, że jak nie musisz, to po prostu nie robisz kluczowych przelewów bankowych w środku zatłoczonego metra.

Powtórzę: inżynieryjnie to robi wrażenie, ale z perspektywy użytkownika takiego jak ja, to tylko dodatkowy przełącznik w ustawieniach.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

I choć w sieci słychać głosy, że przez to ucierpiała genialna powłoka antyrefleksyjna, ja osobiście drastycznej różnicy nie zauważyłem.

Osobiście w miejsce ekranu prywatyzującego wolałbym zobaczyć 10 bitowy panel i ściemnianie PWM o wysokiej częstotliwości.  

 

Ewolucja, która czasem cofa

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Warto jednak dodać, że wśród przybywających funkcji są też takie, które z roku na rok tracą swoje właściwości.

Przykładem jest rysik S Pen, który ma teraz lekkie wygięcie zamiast płaskiej powierzchni, co oznacza, że można go włożyć tylko w jedną stronę. Niby nic, ale to kolejny raz, kiedy coś odbieramy temu akcesorium.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Producent zakończył również eksperymenty z tytanową ramką i powrócił do aluminiowej konstrukcji. Jest ona miejscami cieńsza, lżejsza i jeszcze bardziej zaokrąglona.

Wszystko po to, aby tegoroczna linia S26 prezentowała spójny wygląd oraz kolorystykę brył. Nowy procesor od Snapdragona to raczej nominalna aktualizacja.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Przynosi coroczny wzrost wydajności, który zaspokoi potrzeby głównie w zakresie przetwarzania neuronowego i AI, bo to właśnie jest jego główne zastosowanie.

Trudno więc oczekiwać, by system oraz interfejs nie nadążały za tym postępem. Całość odznacza się płynnymi animacjami oraz długim utrzymywaniem aplikacji w pamięci.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Podobnie jak w podstawowym S26, również tutaj nie odnotowałem problemów z nadmiernym nagrzewaniem.

W przeciwieństwie do Exynosa widać lepsze zarządzanie energią, co przekłada się na przyzwoite czasy pracy na baterii, choć nadal nie są to wyniki przełomowe.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Na plus należy zaliczyć ładowanie przewodowe o mocy 60 W. To wciąż dolny standard, zwłaszcza jak na tak duży telefon, ale lepsze to niż nic.

Udoskonalono także ładowanie bezprzewodowe, które obsługuje moc do 25 W.

 

Ładowanie, bateria i rachunek ekonomiczny

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

W tym miejscu warto wspomnieć o samych ładowarkach.

Te, jak doskonale wiecie, przestały być dołączane do zestawów ze smartfonami, dlatego szukając czegoś dla siebie, dobrze jest postawić na produkty renomowanych marek.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Jedną z takich marek w ofercie naszego sklepu jest Spigen i ich linia produktów Essentials. Mówimy tu o całkowicie nowych ładowarkach: sieciowych, samochodowych oraz indukcyjnych.

W efekcie otrzymaliśmy urządzenia lżejsze, często bardziej kompaktowe, a przy tym odznaczające się większą wydajnością i lepszą kulturą emisji ciepła.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Ładowarki wspierają praktycznie wszystkie technologie szybkiego ładowania. 

My zaś możemy pochwalić się pełną dostępnością tej oferty i już teraz zapraszamy was do zapoznania się z nią na stronie naszego sklepu.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Przypominamy także, że linia Essentials to również przewody, powerbanki, a także słuchawki. Szczegóły znajdziecie w przypiętym komentarzu oraz w opisie tego filmu.

Zatem w kwestii ładowania można uznać, że Samsung dorównuje wreszcie standardom.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Jednak jednym z największych archaizmów w naszym rzeczonym scyzoryku pozostaje kurczowe trzymanie się tej samej pojemności ogniwa.

Podczas gdy innowacyjna chińska konkurencja zaczęła już produkować nowocześniejsze „elektronarzędzia”.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

W urządzeniach tych stosuje się potężne ogniwa krzemowo-węglowe, umieszczane w smuklejszych obudowach, a także oferuje się ultraszybkie ładowanie.

Samsung nadal woli ufać swojemu sprawdzonemu rozwiązaniu. Jest ono jednak nieco przestarzałe i przypomina raczej „pilniczek”. Polityka firmy w tej kwestii pozostaje ultrakonserwatywna.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Producent woli postawić na znaną technologię litowo-jonową, o której wie wszystko, niż zaryzykować choćby najmniejszy incydent w swoim flagowcu za 1300 dolarów.

Dopóki najwięksi rywale z Cupertino – z którymi Samsung dzieli tort w USA – nie zrobią z nowych baterii rynkowego standardu, gigant jeszcze długo nie poczuje presji.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Zaś brutalna prawda jest taka, że ściganie się na cyferki z chińskimi markami z perspektywy księgowych Samsunga zwyczajnie się nie opłaca.

 

Aparat, stagnacja i końcowy werdykt

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Podobnie chłodne wnioski towarzyszą mi, gdy patrzę na aparaty. Główny nożyk naszego scyzoryka od ubiegłego roku nie został jakoś drastycznie naostrzony.

Producent decyduje się tu jedynie na większe przysłony w głównym obiektywie oraz teleobiektywie z pięciokrotnym powiększeniem.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Ten, w dodatku po zmianach konstrukcyjnych, oferuje od teraz znacznie dłuższy dystans ostrzenia.

Samsung nigdy nie miał ambicji, by podbijać świat fotografii makro. Teraz jeszcze bardziej oddala się od tego rodzaju zdjęć. Zatem główna matryca to dokładnie ta, która debiutowała w modelu S23 Ultra.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Resztę, przynajmniej w założeniu, ma nadrabiać oprogramowanie.

Tymczasem trudno dostrzec tu jakiekolwiek istotne różnice. Nie widać, by ten system aparatów zrobił chociaż krok do przodu względem ubiegłorocznego modelu.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Tak naprawdę jedynymi realnymi benefitami są nowy format wideo APV dla twórców oraz stabilizacja Horizon Lock.

Nie muszę zatem dodawać, że jeśli posiadasz jedną z trzech poprzednich generacji tego ultraflagowca, to absolutnie nie masz powodu, by szukać tu lepszych wyników w obszarze zdjęć czy wideo.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Zresztą entuzjastów mobilnej fotografii nie cieszy widok atramentowego nieba po zmroku.   

Unikanie kosztownych zmian w sprzęcie, dorzucenie przyciągającego wzrok ekranu prywatyzującego oraz wspomniane Horizon Lock dla rolek na Instagramie to elementy jednej strategii.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Wreszcie zasypywanie nas funkcjami AI to czysto biznesowa kalkulacja.

To wciąż ten sam uwielbiany przez nas scyzoryk, który wzbudza sentyment i zaufanie, ale nie możemy dłużej ignorować faktu, że reszta rynku pędzi do przodu z ciężkim sprzętem.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

S26 Ultra to bez dwóch zdań potężne, fantastycznie wyważone urządzenie bez dyskwalifikujących wad.

Jeśli jednak nie zależy wam na odrobinę szybszym ładowaniu i ekranie prywatyzującym, to ubiegłoroczny S25 Ultra pozostaje wyborem równie solidnym, a przy tym znacznie łaskawszym dla portfela.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra. 

 

Kupując dziś model z serii Ultra, musicie mieć świadomość jednego. To już dawno nie jest bilet do technologicznego lunaparku, w którym każda innowacja rzuca na kolana.

To polisa ubezpieczeniowa na lata i pewność, że w kieszeni macie narzędzie gotowe na wszystko. Prawda jest taka, że w tym roku najostrzejszym elementem tego kultowego scyzoryka okazała się... jego cena.

 

Najdroższy scyzoryk świata. Cała prawda o Galaxy S26 Ultra.

 

Czy jesteście gotowi za niego tyle zapłacić? Zdecydujcie sami.

Komentarze do wpisu (0)

Submit
pixel do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium