iPhone 16 - co wiadomo

Nie podejmowałem się więcej tematu iPhone’a 16, mimo, że mogłem.

Mogłem jak wielu innych, tłuc filmy z iPhonem 16 w tytule i informować Was o tym, że ujawniono nowe kolory, wyciekł film z iPhonem, albo moje ulubione początki tytułów w sieci „wyciekły plany Apple”.

Jest to tak samo urocze i zabawne jak wszystkie nasze predykcje na temat kondycji tej marki, że jak co roku się kończy.
Teraz to już przesadzili, już na pewno nic od nich nie kupię, a potem czytamy na oficjalnej stronie producenta, że Apple ogłasza nowy rekord przychodów.

W czerwcowym kwartale ogłosili przychód w wysokości ponad 85 miliardów dolarów, co stanowi wzrost o 5 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym.

Jeszcze dwa miesiące temu sam kończyłem karierę iPadowi Pro, a tymczasem według badań kapitałowych w czerwcowym kwartale w USA 43% nabywców iPada wybrało iPada Pro.,
Oznacza to więc wzrost o 5% rok do roku.

Przykłady naszej niekompetencji w tym temacie mógłbym wymieniać długo.
To o czym często zapominamy i mówiąc to, mam na myśli też siebie - cały czas oceniamy tę markę z naszej polskiej perspektywy.
Perspektywy kraju, który dla tejże marki nie jest, delikatnie mówiąc, rynkiem strategicznym i nigdy nie był.

I to jest trochę tak jakbym teraz zadzwonił do samego Tima Cooka.
Wiem to bardzo abstrakcyjne porównanie i powiedział mu:
Słuchaj Tim, nie wiem co z Wami jest nie tak, nie wiem jak wy się tam dogadujecie z tą Unią i kto tu komu robi pod górkę i dlaczego chodzi w tym wszystkim jak zawsze o pieniądze.
Ale wiedz, że ja od was już niczego więcej nie kupię i nigdy już więcej publicznie nie wspomnę o waszej firemce, bo jesteście nudni, wtórni i pazerni.

I tak, żałuję, że ostatnio kupiłem MacBooka. Ludzie będą mi to jeszcze latami wypominać, ale przyszła kryska na matyska.
Siedźcie sobie w tych swoich goglach i podziwiajcie biegające słonie, ja się już wypisuje z tego kółka wzajemnej adoracji i tej eko obłudy. A Tim odpowiedziałby: „Ale Mateusz, to Ty do mnie dzwonisz …”

Jak się zatem domyślacie, nie jest to kolejny film o tym, że ponownie odchudzono ramki ekranu w nowych iPhone’ach, albo że od teraz wszystkie modele będą mieć przycisk czynności.

To jest film o tym by brać rzeczy takimi jakimi są i nie robić z siebie głupio mądrych ekspertów.
Ja dzisiaj czuję się na siłach by powiedzieć jedynie, że kto będzie chciał kupić to i tak kupi, a kto nie kupi, to nie kupi i też się nic nie stanie.

No i właśnie. Skoro jesteśmy już przy kupowaniu.

Zatytułowałem ten artykuł „iPhone 16, czyli wreszcie dobry powód by wymienić starszego iPhone’a…” - dla mnie iPhone 16, to dobry powód by zacząć się już teraz rozglądać za … poprzednią generacją.

Oczywiście wiem, że iPhone 16 będzie też dobrym powodem dla wielu osób by kompletnie zmienić system.
Część użytkowników ma prawo być już znużona i choćby z tego powodu wybierze urządzenie albo całą gamę urządzeń opartych o Androida.

Ale są też takie osoby, które mają dzisiaj np. iPhone’a 11. I nie bez powodu wymieniam właśnie ten model.

Sam prywatnie zatrzymałem się właśnie na nim i gdybym dzisiaj podjął decyzję o tym, że chcę nadal w pełni korzystać z ekosystemu Apple, to dzisiaj rozglądałbym się właśnie za modelami z gamy 15.
Mam bowiem wrażenie, że chyba dawno nie było takiej sytuacji by ubiegłoroczne modele były oferowane w tak obniżonych cenach.

Wszystkie dodatkowe benefity jakie wynikają z nadchodzącego iPhone’a 16 najpewniej nie będą warte tego by do nich dopłacać.

Przypomnijmy, że zmiany mają ograniczyć się do lekko odświeżonego designu, dodatkowego przycisku, nowego procesora i być może pojemniejszej baterii.

A już na pewno nie warto dopłacać, gdy weźmiemy pod uwagę warstwę programową tych telefonów.

Nie zdziwię się jak producent wprowadzi jakąś dodatkową funkcję, którą obsłuży tylko nowy podstawowy iPhone i wszystkie inne w górę.
W obliczu ostatnich doniesień, nie mamy gwarancji, czy jakiekolwiek nowe funkcje będą w zasięgu polskiego użytkownika.

Ale za to w zasięgu każdego z Was będą akcesoria do urządzeń mobilnych, które jak zawsze znajdziecie na stronie naszego sklepu Pancernik.eu
Etui, ładowarki, powerbanki oraz wiele innych smakowitości czeka na to by trafić do waszego wirtualnego koszyka.
Pamiętajcie, że wszystkie zamówienia realizujemy aż do godziny 17:00, więc już nazajutrz możecie spodziewać się paczki od nas.

Oczywiście nie powstał jeszcze iPhone idealny i co roku zawsze cmokamy, że albo nic się nie zmieniło, albo, że zmieniło, ale nadal czegoś brakuje.
Tymczasem podtrzymuję moje zdanie, że to właśnie iPhone 15 był najlepszą od kilku edycji aktualizacją podstawowego modelu, który otrzymał duży pakiet ulepszeń w całości zaczerpnięty z modelu 14 Pro.

W 15stce tak realnie brakowało mi lepszej częstotliwości odświeżania ekranu i teleobiektywu, czyli dwóch rzeczy, które oferował wcześniej model 14 Pro i oferuje aktualny model 15 Pro.

I tenże iPhone 15 startuje obecnie od kwoty 3500 złotych, a i pewnie za mniej też się znajdzie.

Również na uwagę zasługują modele Pro z lini 15stej gdybyście chcieli mieć pewność, że ichniejsze procesory obsłużą w przyszłości wszystkie nowe funkcje iOS 18.

Ale wybór podstawowej 15stki tak samo argumentowałbym tym, że i tak nie wiadomo, kiedy polski użytkownik skorzysta z Apple Intelligence i w jakim zakresie.

A ja z kolei tak się zastanawiam, czy nawet jeśli dostalibyśmy tutejsze AI w pełnym wymiarze, to czy to byłoby dzisiaj wystarczającym powodem do przesiadki?

Nie zapominajmy o tym, że marka narazie przedstawiła nam wizję swojego AI, ale nie wiemy jak realnie będzie to działać i czy spełni pokładane w niej oczekiwania.

Bo nie wiem, jak Wy, ale ja nie czuję się zarażony funkcjami AI, które lansuje Apple, czy Samsung.
Narazie ich przewagi upatrywałbym bardziej w tym, że są to rzeczy zaszyte w systemie i łatwiej dostępne, ale wciąż ich użyteczność stoi pod znakiem zapytania.

Głównie w kontekście naszych dotychczasowych przyzwyczajeń i tego, co tak namacalnie usprawnia nasze konsumowanie treści, czy ich wytwarzanie.

Ja sam narazie jestem sceptycznie nastawiony do obecnych możliwości AI, które trafiły już do ogólnego użytku w smartfonach.
Nie widzę tutaj obiecywanej rewolucji, a poza tym charakter tych funkcji póki co orbituje wokół rzeczy nastawionych bardziej na rozrywkę.
I jakbym miał być złołśliwy, bo przecież normalnie nie jestem, to zadałbym niektórym pytanie, czy chcesz dzisiaj dopłacić do droższego telefonu po to by zrobić unikalne emoji albo awatara swojej koleżanki?
Może spłycam ten temat, ale nie będę udawać, że ten temat jakoś mocno mnie do siebie przekonuje.

Do tego dochodzi kalendarz publikacji nowych funkcji w ramach iOS 18, który wygląda tak, że pełny zestaw funkcji Apple Intelligence ma być dostępny w marcu przyszłego roku dla Stanów Zjednoczonych.

Do tego musimy doliczyć czas, kiedy zacznie być wdrażany plan wsparcia dla innych języków i wreszcie regionów, w których będziemy mieli pełny dostęp do wszystkich nowych możliwości systemu.
Jak zapewne wiecie, Unia Europejska oraz Chiny są narazie wykluczone z tej aktualizacji. To z kolei oznacza, że kupując we wrześniu iPhone’a 16 zapłacisz za kilka nowych cech fizycznych i właściwie tyle.

Poza tym, kiedy spora część oczu jest zwrócona w stronę iOS 18, to w tym czasie wciąż jest poprawiany iOS 17, który doczekał się obecnie szesnastu aktualizacji od czasu publicznej premiery.

Jest spora szansa, że kupując teraz iPhone’a z linii 15stek unikniesz wielu początkowych bolączek, które trawiły te modele jak choćby szybko ubywająca energia baterii.

Naturalnie oficjalna konferencja i późniejsza recenzja nowego iPhone’a zweryfikuje moje słowa z dziś, natomiast szanse na to, że wycofam się ze swoich aktualnych poglądów i zjem ze wstydu własny kapelusz są raczej małe.

Czekam na Wasze komentarze w tej sprawie.
Jestem naprawdę ciekaw, czy ostatnie rewelacje o iOS 18 i rychła premiera iPhone’a 16 umocniły wasze uwielbienie do tej marki, a może właśnie rozglądacie się za zupełnie nowym producentem elektroniki.
Dajcie znać.
Tymczasem niech moc będzie z wami do zobaczenia!