Huawei Watch GT, czyli ulubiona seria użytkowników
Huawei od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w świecie urządzeń ubieralnych, zajmując pierwsze miejsce na polskim i globalnym rynku smartwatchy. Seria Watch GT zyskała ogromne uznanie użytkowników dzięki genialnemu wzornictwu, materiałom klasy premium oraz legendarnej już wydajności akumulatora.
W 2026 roku do sprzedaży trafia najnowszy przedstawiciel tej uwielbianej linii – Huawei Watch GT 7, wyceniony na start na 1000 złotych. Urządzenie to z jednej strony zachwyca niesamowitą jakością wykonania i czasem pracy na jednym ładowaniu, z drugiej jednak – rodzi pytania o ewolucję oprogramowania. Czy warto kupić najnowszy model, czy może posiadacze poprzednich generacji powinni pozostać przy swoim dotychczasowym sprzęcie? Poznaj naszą chłodną, ekspercką analizę!

Huawei Watch GT 7 oferuje jakość wykonania premium w niezwykle atrakcyjnej cenie startowej.
Huawei Watch GT 7, czyli wrażenie premium
Pierwszy kontakt z Huawei Watch GT 7 wywołuje jednoznaczne wrażenie – w kwocie 1000 zł otrzymujemy smartzegarek, który wizualnie nie ustępuje znacznie droższej konkurencji.
Koperta została wykonana z charakterystycznie dociętej stali szlachetnej, spasowanie elementów stoi na najwyższym poziomie, a cała konstrukcja prezentuje się niezwykle elegancko. Ciekawą i bardzo praktyczną nowością są paski Easy Cross, w których wolna końcówka chowana jest estetycznie do wewnątrz (rozwiązanie doskonale znane m.in. z pasków sportowych Apple czy UAG).
Kwestią konstrukcyjną, o której warto pamiętać podczas codziennej eksploatacji, jest idealne zlicowanie szklanej tarczy z obudową. W przeciwieństwie do typowo pancernych zegarków (jak np. Galaxy Watch Ultra 2), ekran w Watch GT 7 nie jest chroniony przez wystający pierścień (bezel). Przy przypadkowym uderzeniu ręką o futrynę drzwi lub meble, pierwszym punktem kontaktu staje się właśnie szklana powierzchnia wyświetlacza.
Najważniejszym i najbardziej odczuwalnym usprawnieniem w codziennym użytkowaniu w 2026 roku jest zmiana dostawcy płatności zbliżeniowych. Huawei porzucił uciążliwy system Quicko na rzecz Curve Pay.
Dzięki tej integracji użytkownik nie musi już doładowywać osobnego konta pre-paid. Wystarczy podpiąć swoje standardowe karty debetowe lub kredytowe (Visa / Mastercard) w aplikacji Curve, aby płacić za zakupy zbliżeniowo bezpośrednio z poziomu zegarka w każdym sklepie z terminalem NFC.
Ekran AMOLED zachwyca jasnością, a bateria pozwala nawet na 14 dni pracy na jednym ładowaniu.
W kwestii podzespołów sprzętowych producent zaserwował nam to, z czego słynie: bardzo jasny wyświetlacz AMOLED, Bluetooth w najnowszym standardzie, precyzyjny podwójny moduł GPS oraz wyśrubowaną normę wodoszczelności IP69.
Huawei Watch GT 7, to też lista rozczarowań
Gdzie leżą zatem powody do rozczarowania nową generacją? Wynikają one głównie z ograniczeń ekosystemowych i software'owych:
-
Brak usług Google: Zegarek nie oferuje dostępu do asystenta Gemini czy Map Google, a pokładowe mapy Petal wymagają stale połączonego smartfona.
-
Brak odtwarzania muzyki z aplikacji Spotify w trybie offline: Odtwarzanie utworów bez telefonu nadal ogranicza się do wgranych plików MP3.
-
Katalog tarcz: Choć wybór jest gigantyczny, większość najbardziej dopracowanych graficznie tarcz wymaga osobnej, mikropłatności.
Nadal największą piętą achillesową ekosystemu pozostaje aplikacja Huawei Zdrowie. O ile sam interfejs wewnątrz zegarka jest nieskazitelnie czysty, przejrzysty i nowoczesny, o tyle aplikacja na telefonie bywa mocno przeładowana banerami reklamowymi, wirtualnymi monetyzacjami, mikropłatnymi planami treningowymi i promocjami. To kontrastuje z produktem premium, jaki nosimy na nadgarstku.
Precyzyjne czujniki i rozbudowane raporty snu to jedna z najmocniejszych stron zegarka.
Jeżeli istnieje jeden powód, dla którego użytkownicy na całym świecie wybierają smartzegarki Huawei, jest nim czas pracy na baterii.
Podczas intensywnych testów (włączona tarcza Always-On Display do poziomu 20% baterii, stały monitoring tętna i snu, ciągła synchronizacja powiadomień z iPhonem, śledzenie GPS oraz sterowanie muzyką) Huawei Watch GT 7 bez problemu przepracował blisko 14 dni na jednym ładowaniu. To wynik absolutnie niedostępny dla zegarków od Apple czy Samsunga, eliminujący tzw. "stres ładowarkowy".
Dodatkowo zegarek znakomicie radzi sobie z obsługą powiadomień ze wszystkich popularnych aplikacji, umożliwia zdalne wyzwalanie migawki aparatu i błyskawicznie wstrzymuje oraz wznawia auto-wykryte aktywności sportowe.
Werdykt dotyczący Huawei Watch GT 7 zależy od punktu odniesienia:
-
Dla nowych użytkowników (Kupujesz swój pierwszy zegarek Huawei): To genialny, fantastycznie wyceniony (1000 zł) i bezkompromisowy smartwatch. Otrzymujesz stalową kopertę, zjawiskowy ekran, wsparcie dla Curve Pay i baterię działającą pełne dwa tygodnie.
-
Dla posiadaczy Watch GT 5 lub GT 6: Zmiany w konstrukcji i funkcjach mają charakter symboliczny. Jeśli posiadasz model sprzed roku lub dwóch, przesiadka na GT 7 nie zaoferuje Ci przełomowych doświadczeń.
Mimo braku rewolucji, Huawei po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć jeden z najbardziej kompletnych i niezawodnych zegarków codziennych na rynku!